Opublikowany w Martycja

Akademia dobra i zła. Świat bez książąt – Soman Chainani


W zeszłym roku miałam przyjemność przeczytać pierwszą część ciekawie zapowiadającej się serii, w stylu baśni, od wydawnictwa Jaguar. Zaraz po przeczytaniu „Akademii dobra i zła” zakupiłam pozostałe dwie części. Za kontynuację zabrałam się jakoś na wiosnę, jednak dopiero teraz usiadłam do laptopa, aby co nieco o drugiej części napisać 🙂

Fabuła

Sofia i Agata od kilku miesięcy żyją ponownie w Gawaldonie. Dziewczynkom udało się uciec z Akademii dzięki miłości, przyjaźni i poświęceniu obu protagonistek. Jednak życie w miasteczku, którego tak pragnęły wcale nie jest takie fajne, przynajmniej już nie jest. Pewnie, że na początku zostały przywitane jak bohaterki, jednak z tygodnia na tydzień euforia zaczęła opadać, a mieszkańcy zaczynali zapominać o przeżyciach Agaty i Sofii. Cóż, było minęło. Jednak Sofia się nie poddaje i robi wszystko, aby bycie bohaterką trwało jak najdłużej, dlatego też postanawia wystawić sztukę o jej i Agaty przygodach w szkole magii. Niestety Agata nie jest tym zbytnio zainteresowana. Poza tym, zaczyna troszkę tęsknić za księciem z bajki…

Pewnego dnia, miasteczko zaczynają nawiedzać ludzie w czerwonych kapturach. Żądają zwrotu dziewczynek, w przeciwnym razie Gawaldon i jego mieszkańcy ucierpią. Z dnia na dzień, pojawiają się ogniste strzały oraz kamienie, które niszczą budynki. Starsi postanawiają poświęcić dziewczyny dla dobra miasteczka. Na szczęście Sofii i Agacie udaje się uciec, a nawet znów przedostać do Akademii, tylko że coś jest nie tak. Akademia dobra i zła zmieniła się w akademię dla dziewcząt i chłopców. Jednak to nie wszystko. Dziewczynki mają nową dyrektorkę – Ewelinę Sader, a ich szkoła opływa w luksusach. Z kolei chłopcami zarządza książę Tedros, gdyż nauczyciele zaginęli, a ich akademia wygląda jak pobojowisko. Nic więc dziwnego, że chłopcy pragną tego, co posiadają dziewczęta i nie zawahają się pójść na wojnę, aby to zdobyć…

Moim zdaniem

Część pierwsza mnie zachwyciła. Pamiętam, jak przeżywałam przygody Sofii i Agaty i nie mogłam się doczekać, co się okaże na końcu, jakie sekrety jeszcze poznają bohaterki i co przyniesie im ich rozwiązanie. Niestety kontynuacja już tak bardzo mnie nie zachwyciła. Wręcz przeciwnie, poczułam się trochę rozczarowana. Co prawda fabuła zła nie jest, bo mamy kolejne tajemnice do odkrycia, jednak historia już tak bardzo mnie nie wciągnęła. Mało tego, zachowanie niektórych bohaterek stało się dla mnie irytujące, a najbardziej denerwującą postacią została… Agata! Tak, jak w pierwszej części, zachowanie Sofii potrafiło czasem wkurzyć, tak w kontynuacji kruczoczarna bohaterka praktycznie cały czas mnie denerwowała. To jej ciągłe jojczenie, zamartwianie się, dołowanie się, niezdecydowanie i próba uszczęśliwienia wszystkich naraz. Co się stało z inteligentną dziewczynką, której zależało na przyjaciółce? Poznała chłopca i już przyjaciółka nieważna? Jakie to typowe :/ Z kolei Sofia dorosła. Pomimo tego, że nadal potrafi być krnąbrna i zapatrzona w siebie, to teraz ona wskoczyłaby za Agatą w ogień. Kiedyś może była to przyjaźń z braku alternatywy, ale w tej części wyraźnie widać siostrzaną miłość. Przynajmniej ze strony Sofii, Agata jednak woli księcia.

No dobra, nie będę już smęcić o Agacie. W końcu „Świat bez książąt” pomimo wszystko nadal jest zarąbistą baśnią, którą czyta się z zainteresowaniem. W kontynuacji powracają bohaterowie znani z części pierwszej. Tylko, że tym razem wszystkie dziewczynki dobre i złe mieszkają razem. Podział został zniesiony, a dyrektorka stara się wpajać uczennicom feminizm. Dlatego też nie ma wszędzie różu i bieli. Każda dziewczynka może wyglądać tak jak chce i jeść to co chce. Może dlatego Dot schudła i zaczęła się malować, Beatrycze ogoliła głowę, Rena przestała się malować, Arachne z kolei zaczęła (nieumiejętnie, ale zaczęła), Gizela zaczęła nosić niebieskiego irokeza, Milicenta przestała o siebie dbać, a Kiko przytyła. Tylko Anadil i Hester się nie zmieniły, gdyż im nowy porządek wcale nie przypadł do gustu, więc gdy pozostałe dziewczęta zaczęły zmieniać swój wygląd, one dwie pozostały takie jakie były – blade i posępne. Pojawia się za to nowa dziewczyna imieniem Iara. Nikt nie wie, skąd się wzięła, ale wygląda niczym amazonka – jest wysoka, wysportowana, silna i piękna. Niestety prawie wcale się nie odzywa i z żadną dziewczyną ze szkoły się nie trzyma. Dlatego też jest tak tajemnicza, jak dziekan Sader.

Zapomniałabym o chłopcach! W sumie, to po co ja mam w ogóle o nich pisać? W końcu z nimi źle, … 😛 Tedros został głównym złym. Chłopak obwinia Sofię o to, co stało się w akademii dobra i zła. Tylko ze względu na Agatę jeszcze nie zabił blond dziewczyny, ale to ma się wkrótce zmienić. Jego zastępcą i zarazem najbardziej bojowym, okrutnym i niebezpiecznym chłopcem jest Arik, co trochę mnie zaskoczyło, gdyż bardziej spodziewałabym się Tristana albo Chaddicka. Jest jeszcze Hort, który cały czas próbuje udowodnić innym chłopakom, że jest wart bycia kimś więcej niż największa ofermą. Cały czas podlizuje się silniejszym i nie raz będzie mieć okazję „zabłysnąć” lub coś popsuć. Hort został dla mnie drugą najbardziej denerwującą postacią w książce. Powinno być mi go żal, w końcu stracił ojca i nikt go nie lubi, jednak jest tak denerwująco żałosny, tak bardzo brakuje mu kręgosłupa, że nawet gdy uda mu się coś dobrego zrobić, to i tak za mało, aby zmienić o nim zdanie (jeżu… czy ja naprawdę przeżywam cechy papierowych bohaterów?).

No dobra, to protagonistki i bohaterów drugoplanowych mam z głowy. Teraz przejdę do fabuły, gdyż jest ona kluczowa w ocenie książki jako całości. Gdybym miała bazować swoją opinię tylko na wymyślonych postaciach, to nie świadczyłoby to o mnie za dobrze 😛

W części pierwszej mieliśmy sekret dyrektora akademii, tym razem mamy tajemnicę dyrektorki Sader. W poprzedniej części dziewczynki musiały dorwać baśniarza, w tej części baśniarz nadal jest obiektem zainteresowań, gdyż zaczął pisać kontynuacje baśni Sofii i Agaty, a jak wiadomo, nie każdemu ów baśń może przypaść do gustu, więc wypadałoby się krnąbrnym piórem zająć. Kto jak kto, ale mieszkanki Gawaldonu wolałyby same wpływać na przeznaczenie, a nie że ktoś coś pisze i to się dzieje. Do wszystkiego dochodzi widmo wojny pomiędzy chłopcami i dziewczynami, gdyż chłopcom bardzo nie odpowiadają warunki, w których mieszkają. Poza tym, co się stało z nauczycielami płci męskiej?! Podobno zostali wywaleni z akademii przez niewidzialną siłę, tylko nauczycielki się uchowały (nie wszystkie, ale większość tak), więc to też ciekawa sprawa. Poza tym, dlaczego magia i baśniarz postanowiły sobie zadrwić z uczniów? No i te dziwne wizje Agaty oraz dziwne symptomy Sofii (akurat tu od razu się domyśliłam, o co kaman, ale wam nie zdradzę moich konkluzji, dywagacji i dedukcji).

Oprócz sekretów, tajemnic i magii, mamy również przyjaźń, braterstwo, miłość, zdradę, siostrzeństwo, naukę, testy, sprawdziany, zaliczenia, oblewanie, zakuwanie itp., czyli takie tam szkolne życie. I niby mam swoje lata, ale kurde, jak ja tym papierowym postaciom zazdroszczę szkoły! To samo miałam, gdy czytałam „Harrego Pottera”. Kij, że życie wymyślonych postaci jest niebezpieczne, ale za to jakie ekscytujące! Tyle magii, zła, dobra, fajowych lekcji! A jakie ja miałam życie w liceum, czy podstawówce?! Na pewno niemagiczne i nie było żadnych niebezpieczeństw (no dobra, raz się zdarzył alarm bombowy, raz walnął piorun w budynek szkoły, ktoś kiedyś rozpylił gaz pieprzowy na korytarzu, a jedna uczennica spadła ze schodów i połamała nogi, ale na pewno nie było magii!!). „Świat bez książąt” jest udaną kontynuacją, choć nie tak dobrą, jakiej oczekiwałam. Pomimo to, historia wciąga, choć postacie potrafią irytować, rozwiązanie zagadek jest satysfakcjonujące, choć czasem przewidywalne, a zakończenie pozostawia niedosyt. Może i jest tak dobre, jak poprzednie, to jednak inne 😉

Ocena: 5-/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s