Opublikowany w MariDa

Lalkarz z Krakowa – R.M. Romero


Pozwólcie, iż zaprezentuję Wam dzisiaj książkę nietypową pod wieloma względami. Pozycję przesiąkniętą okrucieństwem, ale i nadzieją. Połączenie dwóch światów, których raczej bym nie łączyła.

Kraków, 1939 rok

Cyryl Brzezik żyje i pracuje samotnie, dając radość dzieciom poprzez cudownie wykonane lalki. Pewnego dnia dokonuje czegoś, o co by się nie podejrzewał – jedna z lalek ożywa. Karolina staje się przyjaciółką lalkarza, ale jej zadanie jest znacznie poważniejsze. Właśnie wtedy do Krakowa przychodzi nieproszona wojna.

Lalkarz z Krakowa” R.M. Romero to historia tak specyficzna, że ciężko będzie trafić na podobną. Dlaczego? Przede wszystkim dzięki połączeniu II wojny światowej i magii. Historia jest bardzo przejmująca, natomiast ta odrobina magii jakoś mi nie pasuje. Jest takim dodatkiem, który bardziej przeszkadza jak cieszy. Domyślam się jej funkcji, natomiast nie potrafię jej jakoś przełknąć.

Warto wspomnieć o tym, że książka skrywa dwie historie, nie jedną! O czym jest ta druga? To fragmenty ze świata lalek, z którego przybyła Karolina. Autorka dała się ponieść fantazji, ale nie jest to szaleństwo na miarę ufoludków, smoków czy technologii. Świat Karoliny można śmiało porównać do bajki, którą babcia może opowiedzieć na dobranoc. To historia prosta, z małą ilością bohaterów, ale przede wszystkim z przesłaniem. Gdzie są źli, są dobrzy, a morał uderza w głowę i zostaje w niej na lata. Podobała mi się ta druga opowieść, niemniej nie łączyłabym jej z wojennym Krakowem.

Wracając jeszcze do lalkarza i samego Krakowa… autorka wbiła mi nóż w serce. Sposób, w jaki opisała wojnę trafił do mnie tak mocno, że chodzę cały czas smutna. Jeśli się czymś zajmę, zapomnę, ale gdy usiądę… Autorka oszczędza nam rozlewu krwi, ale to nic nie daje, ponieważ uruchamia się wyobraźnia, która jest znacznie brutalniejsza. Wiele sytuacji zostaje zarysowanych i łatwo się domyślić, jakie są dalsze losy bohaterów. A koniec… bardzo rzadko zdarza mi się coś czytać z takim przejęciem!!! Jestem pewna, że wielu z Was będzie mieć podobne odczucia. Czułam się trochę jak Bóg… ale nie zdradzę dlaczego.

A wszystko to okraszone jest przepiękną oprawą. Na każdej stronie znajdzie się coś więcej niż jej numer i treść. Każdy rozdział rozpoczynany jest od niewielkiej ilustracji, która ma być symbolem i zapowiedzią nadchodzących słów. Nie mówiąc już o wątku ze świata Karoliny, gdzie każda strona oprawiona jest w ramkę. A sama okładka… przejmujące połączenie okrucieństwa i piękna.

Według pewnej księgarni internetowej, książka ta przeznaczona jest dla dzieci (9-12 lat), ale według mnie z powodzeniem przeczyta ją również dorosły. Nie wiem, jak odbierze tę książkę młody czytelnik, ale mną wstrząsnęła, poruszyła wyobraźnię i boleśnie przypomniała, że od II wojny światowej nie upłynęło przecież aż tak dużo czasu!

„Lalkarz z Krakowa” zajmie w mojej domowej biblioteczce szczególne miejsce, ponieważ jest to książka wyjątkowa. Autorce udało się uchwycić okrucieństwo, nie wdając się w zbędne szczegóły. Przeżywałam razem z bohaterami, dzieląc radości i smutki. Imponowali mi, co rzadko się zdarza. Często żałowałam, że nie mogę „wejść” w książkę i z nimi porozmawiać. Jakby byli za szybą, pozostawiając mi niemą rolę.

Polecam absolutnie każdemu! Znajdźcie chwilę, zatrzymajcie się, usiądźcie i przeczytajcie tę książkę w skupieniu, bo naprawdę na to zasługuje. Jeśli skupicie się na niej należycie, odwdzięczy się Wam mądrością, przesłaniem, a także porządną dawką smutku, który Wami wstrząśnie i da do myślenia. Bo „Lalkarz z Krakowa” to nie tylko ładna okładka, ale również historia, jakich podczas wojny było naprawdę wiele.

Ocena: 7/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu GALERIA KSIĄŻKI

Reklamy

Jedna myśl na temat “Lalkarz z Krakowa – R.M. Romero

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s