Opublikowany w VampDark

Diabelski młyn – Daria Orlicz


Czasem warto sięgnąć po coś, co wywoła przysłowiowy dreszczyk emocji i sprawi, że na chwilę chociaż przystaniemy i zastanowimy się nad swoim życiem. Pod wpływem takich powieści zmienimy nawet swój sposób myślenia o tym, co nas spotyka i co zwie się losem.

Daria Orlicz stworzyła właśnie tego typu historię. Nadając jej dość tajemniczy tytuł – “Diabelski młyn”, sprawiła, że już na etapie patrzenia na samą okładkę, czytelnik czuje się zaintrygowany zawartością tej książki. Bo po samym tytule ciężko stwierdzić, o czym ona w ogóle jest. Mi pierwsze co przyszło do głowy to po prostu lunapark, w którym można do woli jeździć właśnie na tego typu karuzeli i spędzić tam cały dzień. Ale jak powiązać go z okładką, na której widać jedynie dziewczynę z profilu? Wszystko się rozjaśnia, kiedy czytelnik obróci książkę na tylną okładkę i przeczyta opis…

Autorka umieściła tutaj kilka postaci, które z początku nie mają wiele ze sobą wspólnego. Krzysztof Bugaj to młodszy aspirant, który w życiu już zdążył nieźle napaskudzić. Jest żonaty, ma syna, a jednak bardziej od rodziny, interesują go potencjalne młode dziewczyny, z którymi może chociaż chwilę pofiglować w łóżku. A kiedy ktoś mu zarzuca, że zwyczajnie jest seksoholikiem i powinien się leczyć, jest wielce oburzony. Klaudia pragnie w końcu się ustatkować i wziąć ślub ze swoim narzeczonym. Wydaje się to być zwyczajnym marzeniem, jednak w trakcie lektury wychodzą różne jej ciemne grzeszki. Nagle stanie w obliczu ogromnego zagrożenia i będzie musiała przewartościować swoje życie zupełnie. Ale czy jej się to uda? Paweł i Karolina od jakiegoś czasu nie potrafią się ze sobą dogadać. Ciągle się kłócą, nie rozumieją swoich potrzeb. Na dodatek mają dorastającą córkę, która to wszystko widzi. Pewnego dnia partner namawia Karolinę na pewną zabawę, która ma na celu wniesienie czegoś nowego do ich związku – umówienie się z inną parą na seks. Karolina z początku ma opory, ale ostatecznie daje się namówić. Nawet w najśmielszych snach nie przeczuwała, co ją spotka i jaką cenę będzie musiała zapłacić za tę specyficzną rozrywkę.

Wszyscy ci bohaterowie nie znają się, nie mają nic wspólnego ze sobą. Ale to tylko pozory. Autorce udało się stworzyć świetną powieść, w której napięcie i akcja nigdy nie zwalniają (no chyba, że już dobiegło się do ostatniego zdania). Lekkim stylem snuje opowieść o wszelkich, nawet tych najmroczniejszych meandrach naszego życia. Ukazuje, że podjęte przez nas decyzje niekiedy mają wpływ nie tylko na to co nas samych spotyka, ale także na naszych bliskich. Po lekturze łatwo powiedzieć, dlaczego autorka zdecydowała się nadać książce akurat taki a nie inny tytuł. Nasze życie dosłownie przypomina taki diabelski młyn. Raz się jest na wozie, raz pod wozem. Czasem wszystko się nam układa tak jak byśmy tego chcieli, a czasem jak zacznie się walić to nie chce przestać.

Niewątpliwym plusem tej powieści jest wplecenie pomiędzy codzienność postaci brutalnych spraw, które nie dają nikomu zasnąć. Czasem jak czytałam o tych wszystkich wydarzeniach byłam w szoku, że sprawcy uważają je za coś normalnego, wręcz pospolitego. Jak pokazuje treść “Diabelskiego młynu” wszystko może stać się towarem, ale i oprawcą, sprzedawcą. Książka ma nieco ponad 300 stron. Trochę żałuję tego, bowiem tego typu lektury mogłabym pochłaniać wręcz nałogowo. Jest akcja, świetnie zarysowani bohaterowie, których jest naprawdę sporo, ale nie sposób żadnego pomylić czy zapomnieć o nim, bo każdy (podkreślam to słowo!) czymś się wyróżnia. Autorka podjęła się trudnych tematów. Przede wszystkim mam tu na myśli zdrady, seksoholizm, zabawy w swingersów, ale również handel żywym towarem. Ukazała bardzo plastycznie zwyrodnialców, dla których najważniejsze są pieniądze i zysk, zaś nie dobro drugiego człowieka. Najbardziej przerażające jest jednak to, że uważali oni do samego końca, iż tak naprawdę nie robią nic złego. Twierdzili nawet, iż robią dla swoich ofiar coś dobrego, ponieważ dają im jedzenie, opiekę medyczną, schronienie przed zimnem, a bez nich wcześniej czy później, by po prostu umarli. Czytając to czułam niesmak i pogardę do takich osób. Niby żyjemy w cywilizowanym świecie, a jednak od czasu do czasu nadal sięgają nas mroczne maski ludzi, którzy są chorzy psychicznie i za cel obrali sobie wyrządzanie innym krzywdy.

Ciekawym elementem powieści są także rozdziały napisane kursywą. Wydają się być niczym wspomnienia z dzieciństwa pewnej dziewczynki, która później wyrosła na piękną kobietę. Ale mroczne myśli nigdy jej nie opuściły, zwłaszcza, że nikomu nie mogła się zwierzyć. Kim ona jest? Co ją pchnęło ostatecznie do takich a nie innych czynów?

Na koniec muszę napisać jeszcze jedno. W pewnych momentach lektury aż dziw mnie brał, że ludzie są do tego stopnia ufni. Spotykają obcą zupełnie osobę i wierzą, że ta nic im nie zrobi, niczym szczeniak patrzący ufnie na swego pana i machający ogonkiem. Wsiadają do obcych aut, zgadzają się pojechać gdziekolwiek by to nie było, wszystko wyjawiają na internetowym czacie, nie zastanawiając, kto siedzi po drugiej stronie. A potem płacz i zgrzytanie zębów, bo ten wspaniały mężczyzna okazał się jednak nie do końca w porządku.

Podsumowując, “Diabelski młyn” to historia o życiu, o naszych decyzjach, których dziennie niekiedy musimy podejmować tysiące i o konsekwencjach z nich płynących. Dotyczy ludzi, którzy się na którymś etapie swej ziemskiej wędrówki pogubili i zapomnieli o tym, co ważne. Jest akcja, są emocje, a co najważniejsze, wyraziści bohaterowie. Ciężko się oderwać od lektury, dosłownie zapomina się o tym, co nas otacza. Dla miłośników tajemnic w tle, wstrząsających morderstw i przeróżnych procederów, a także obyczajówek.

Ocena: 5/6

VampDark

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu HARPERCOLLINS POLSKA

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s