Opublikowany w ViridianaD

Najszczęśliwszy człowiek w historii – Augusto Cury


Pamiętacie moją recenzję „Najbardziej inteligentnego człowieka w historii” autorstwa Augusto Cury? Ja bardzo chciałam o tej książce zapomnieć. Jednak, gdy w zapowiedziach wydawnictwa Harper Collins pojawił się drugi tom powieści, pomyślałam – dajmy mu szansę! Jednak to prawda, co mówią… Nie zawsze warto.

„Najszczęśliwszy człowiek w historii” to książka, która utwierdziła mnie w przekonaniu o własnym masochi… No dobrze, po prostu znów czuję się zmęczona.

Nasz wybitny myśliciel, uczony, ateista Marco Polo po raz kolejny odsłania przed nami wyniki swoich badań na temat osoby Jezusa. Jego umysłu, sposobów radzenia sobie z emocjami i zarządzania nimi. Znów w formie, która mnie po prostu odstrasza. Dlaczego? Przede wszystkim razi mnie język powieści. Jest on bardzo prosty, zawiera wiele powtórzeń nie tylko słów ale i treści. Kolejną sprawą jest sama historia. Znów rozdmuchiwanie wydarzeń na skalę światową. Wszyscy płaczą, obejmują się, wyrzucają z siebie swoje zmartwienia i bóle. Nie widzę tego, na prawdę nie widzę, by nagle każdy nastolatek zaczął mówić, że od dziś musi zmienić swoje podejście i „odchudzić swoje ego”, a każda niepewna siebie dziewczyna krzyczała, że „na pewno dokona wielkich rzeczy”. Każdy uczestnik konferencji jest szczerze wstrząśnięty i poruszony do głębi. Oczywiście sama postać Marco Polo także jest dla mnie słabym punktem pozycji. Jest on taki mądry, opanowany, tak błyskotliwy… Może jest to z mojej strony czepialstwo, ale naprawdę ciężko się to czyta. Nie chcę zbyt wiele powiedzieć o fabule i o tym, co dzieje się dalej, są tu bowiem momenty, które w jakiś sposób potrafią zaskoczyć…

Na plus jednak zasługuje sam pomysł i przesłanie książki. Nad wieloma poruszanymi przez autora kwestiami człowiek codziennie się zastanawia. Tutaj może pogłębić swoje przemyślenia, spojrzeć na problemy z innej strony. Gdyby książka była bardziej popularnonaukowa, a mniej starała się być powieścią, myślę, że dużo by na tym zyskała. Zarządzanie emocjami to bardzo ciekawy temat. Kwestie religijne pomijam.

Polecam tym, którzy przeczytali pierwszy tom powieści, a także każdej osobie, która szuka sposobu na ukojenie swoich zszarganych nerwów i emocji. Jednak nie polecam tytułu ludziom, którzy tak jak ja są nerwusami i szybko tracą cierpliwość do banalnych i nierzeczywistych rozwiązań.

Ocena: 2+/6

ViridianaD

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s