Opublikowany w MariDa

Tajemnica bursztynowej komnaty – Tomasz Michałowski


Któż z nas nie słyszał o Bursztynowej Komnacie… o miejscu owianym tajemnicą, którego lokalizacja do dziś pozostaje jedynie w sferze domysłów(?) A gdyby odnieść się do niej w książce dla młodzieży? „Tajemnica bursztynowej komnaty” Tomasza Michałowskiego to thriller dla młodzieży, który zachęca samym opisem. Okładka nie do końca kusi, ale opis obiecuje naprawdę niezłą frajdę. Skusiłam się.

Michał to młody detektyw, któremu zostaje powierzona do rozwiązania zagadka krzyżackich upiorów pojawiających się na Pojezierzu Kaszubskim. Towarzyszy mu 14-letnia kuzynka Magda, a także okropna mgła, przerażenie miejscowej ludności oraz strach o kogoś z rodziny. Nad misją Michała czuwa Hrabia… o którym celowo nic nie napiszę.

Jako miłośniczka licznych zagadek, zamków… szeroko pojętej tajemniczości, muszę powiedzieć, że ta książka jest szczególna. Moja pierwsza myśl tyczy się jednak całości, w której czegoś mi brakowało. Do czego by Wam to porównać… wiem! „Tajemnicę bursztynowej komnaty” porównałabym do jakiegoś dania, które strasznie lubicie, ale z racji pośpiechu, nie możecie się nim należycie rozkoszować. Akcja pędzi, nie dając tak naprawdę chwili wytchnienia. Brakowało mi jakiegoś tła, które pozwoliłoby na chwilę odpoczynku. Źle, gdy w książce nie dzieje się nic, ale jest równie źle, gdy dzieje się zbyt wiele. Autor poszalał, skupiając się na samej akcji, uciekając od całej reszty. Chciał, by czytelnik nie mógł się oderwać, jednak dla mnie to trochę zbyt duże tempo.

Nie podobało mi się również, jak Magda zwracała się do Michała. Niby marny szczegół, ale uwierał mnie jak kamyczek w bucie. „Kuzynku” do pełnoletniego faceta? Co prawda autor nie zdradził wieku Michała, ale parę szczegółów wskazuje na pełnoletność. Zapewne miało to być na zasadzie droczenia się, ale kompletnie tego nie kupuję. Tak samo jak tego, że Magda często miała super pomysły, spychając DETEKTYWA Michała na dalszy plan. Coś mi się tu mocno nie zgadzało.

Dość jednak o negatywach, bo plusów było naprawdę sporo!

Przede wszystkim klimat, który bardzo przypadł mi do gustu. Zamek w Czartowie, lochy, tajemnicza mgła i równie tajemniczy jeździec na koniu, a w tle strach miejscowych. Widzę świetny film, na który chętnie bym poszła. Aha, zapomniałam o Bursztynowej Komnacie! Jak mogłam?! Wstyd! Ale wszystko to współgrało, tworząc niezłą przygodę z dreszczykiem. Gdyby tylko autor odrywał się co jakiś czas od motywu przewodniego i skupiał na jakichś przyziemnych sprawach… Ale i tak udało mu się stworzyć historię, która zapada w pamięci.

Podobał mi się również wątek „złych” ludzi, z którymi musiał się mierzyć Michał. Co prawda nieco naiwny, ale moja wyobraźnia odpowiednio sobie wszystko poukładała, powodując szybsze bicie serca. Cofnęłam się w czasie do czasów, kiedy przepadałam za tego typu opowieściami… nieco bardziej jak teraz. Tomasz Michałowski uderzył w czułą strunę, za co jestem mu strasznie wdzięczna! Coś czuję, że szybko byśmy się dogadali (^_^)

Tajemnica bursztynowej komnaty” to sensacyjno-przygodowa powieść dla młodzieży, ale i nie tylko. Z pewnością odnajdą się w niej również czytelnicy znacznie dojrzalsi. Zwłaszcza ci, którzy lubią sekrety, niebezpieczeństwo, a także klimatyczne miejsca, które coraz częściej skrada nam cywilizacja. Ta książka to akcja pędząca niczym Pendolino. Wciąga szybciej niż się człowiek spodziewa, dając radość, którą dawały książki czytane w dzieciństwie przy latarce pod kołdrą. POLECAM!

Ocena 5,5/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu SIEDMIORÓG

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s