Opublikowany w Laures

World of Warcraft: Traveler. Wędrowiec – Greg Weisman


Jest pewien rodzaj fikcyjnych rzeczywistości, które nigdy mi się nie znudzą. Mianowicie te opisujące światy fantasy. Realia, w których magia i miecz stanowią podwaliny codzienności. Uzupełnione o barwną różnorodność rasową stanowią nieskończone źródło możliwości. Jestem bowiem zdania, że jeśli ogranicza nas tylko wyobraźnia, to tak naprawdę nic nas nie ogranicza. Czytając tego rodzaju pozycje jestem niczym małe naiwne dziecko. Nie zastanawiam się czy coś jest logiczne lub możliwe, skoro takie są prawidła tego świata chłonę go całą sobą.

Zawsze z dużym zaintrygowaniem sięgam po kolejne książki, zastanawiając się co też nowego lub ciekawego wymyślono tym razem. W przypadku “Wędrowca” wiedziałam czego się spodziewać po realiach, w końcu to książka nawiązują do gry World of Warcraft. Nie zliczę, ile godzin spędziłam poznając ten świat w wirtualnym wydaniu. Jednak do tej pory nie miałam okazji czytać nic pod szyldem Warcrafta. I tak oto widząc zapowiedź pierwszego tomu serii “Traveler” moja sentymentalna dusza nie dała mi siedzieć bezczynnie, co skończyło się natychmiastową deklaracją : ja to chcę ! Tym sposobem dostałam początek pięknej i barwnej przygody.

Otwierając książkę, nasze losy zostają nierozerwalnie połączone z Aramem Thornem. Dwunastoletnim, sprytnym chłopcem, którego największą pasją jest rysowanie. Dotychczasowe życie głównego bohatera nie było usłane różami. W dniu jego szóstych urodzin, bez słowa wyjaśnienia i pożegnania opuścił go ojciec. Aram bardzo długo przeżywał tę stratę i nie mógł się z nią pogodzić, niejednokrotnie wyobrażając sobie jak rusza w świat na poszukiwania rodzica. Po upływie około dwóch lat, jego mama związała się z innym mężczyzną. Tym samym chłopiec zyskał nowy wzór do naśladowania, a także dwójkę rodzeństwa. Z poczuciem posiadania szczęśliwej i kochającej rodziny, życie młodzieńca nabrało stabilizacji i spokoju. Ale to wszystko oczywiście do czasu…

Pewnego dnia po powrocie do domu, Aram zostaje poinformowany, że wrócił jego ojciec Greydon Thorn. Razem z tą szokującą wiadomością, chłopiec otrzymuje również propozycję, by na rok dołączyć do ojca i wypłynąć razem z nim w świat. W innych okolicznościach nasz główny bohater chwyciłby tylko szkicownik w dłoń i czym prędzej ruszył ku nadchodzącej przygodzie. Aczkolwiek, lata samotności i braku wyjaśnień wrosły się cierniami w serce Arama i nie pozwoliły wybaczyć ojcu doznanego przezeń bólu. Młody Thorn oznajmia, że nie zamierza się nigdzie ruszać. Jednak z nieznanych powodów zarówna matka jak i ojczym namawiają go do owej wyprawy, a koniec końców zmuszają, by na rok opuścił swój dom. Jak można się domyślać, w takich okolicznościach stosunki ojca z synem są nader chłodne i pełne złośliwości głównie ze strony młodzieńca.

Właściwa akcja rozpoczyna się, gdy Aram od sześciu miesięcy przebywa już na Falośmigłym, statku należącym do Greydona. Kapitan codziennie udziela swojemu synowi lekcji fechtunku oraz wiedzy ogólnej o świecie. Niestety młodzieniec mimo swojej ciekawości i fascynacji otaczającą go rzeczywistością, odbiera je jako karę i okazję do wyśmiewania się z jego braków. Na domiar tego, odpowiedzialna za niego siedemnastoletnia Makasa jest w stosunku do niego bardzo niemiła i złośliwa, co tylko upewnia chłopca w przekonaniu, że w niczym nie jest dobry i nie pasuje do tego miejsca. Lecz i tu powoli pojawia się nadzieja na polepszenie sytuacji. Od początku bowiem widzimy, że Aram skrycie podziwia swego ojca i tak naprawdę to chciałby mieć z nim lepszy kontakt i dowiedzieć się wielu rzeczy. Serce młodzieńca na moment ożywa, gdy ten znajduje w kabinie kapitana swój rysunek z dzieciństwa. Zaskoczony tą sentymentalnością, próbuję spojrzeć pod nowym kątem na całą sprawę. Sytuacja niestety ponownie komplikuje się po ataku piratów na Falośmigłego. W jego wyniku większość załogi traci życie, a główny bohater zostaje zmuszony przez ojca do ucieczki wraz z Makasą. Tuż przed opuszczeniem statku młodzieniec otrzymuje kompas należący do Greydona, z tajemniczą informacją by strzegł go za wszelką cenę. I w taki oto sposób mamy dwoje nastolatków zadanych tylko na siebie w równie pięknym co brutalnym świecie Azeroth.

Styl pisania jest bardzo lekki i przyjemny. Dużym plusem jest to, że nie trzeba znać gier z serii Warcrafta. To co potrzebne jest stopniowo wyjaśniane i opisywane. Jest to moja kolejna pozycja, gdzie spotykam się z deklaracją, że skierowana jest ona do dzieci i młodzieży. Potwierdzam, że książka jest w pewien sposób łagodna i jak najbardziej poleciłabym ją młodszym osobom. Z drugiej strony, nie ma w niej nic co mogłoby odstraszyć dorosłych. Wręcz odwrotnie wszystkim ją z całego serca polecam. Dla fanów, jest to idealna okazja by spojrzeć na Azeroth z trochę innej perspektywy, a dla pozostałych czytelników bardzo dobry start, by zacząć swoją własną przygodę w tej magicznej krainie. Główny bohater może i ma dwanaście lat, ale dla mnie zachowuje się on nad wyraz dojrzale i gdyby nie wstawki informujące o jego wieku, zupełnie bym o tym nie pamiętała. Uważam, że historia jest idealnie wyważoną miksturą z przygody, humoru i dramatu. Tło jakby nie patrzeć jest dość poważne i smutne, ale bohaterowie nie jednokrotnie udowadniają, że zawsze jest nadzieja. A propos humoru, to przyznaję się bez bicia, że kilka razy roześmiałam się na głos czytając tę książkę. A zdarza mi się to niezmiernie rzadko, ostatni raz w tysiąc dziewięćset…

Wracając do meritum, w “Wędrowcu” znajdziemy wszystko to czego, można się spodziewać po typowej fantastyce. Mamy więc dobro i zło, tajemnicze siły, magiczny artefakt, bohaterów mniej lub bardziej doświadczonych życiowo, którzy z czasem tworzą całkiem sympatyczną drużynę. Powierzchowna stereotypowość, w książce tej nie jest absolutnie minusem. Według mnie wszystko jest niezwykle ładnie skomponowane i przedstawione. Bardzo podobało mi się wyjątkowo wiarygodne “tworzenie” drużyny, które tylko w jednym wypadku zostało wytłumaczone “siłą wyższą” – dziwnym przyciąganiem. Kolejne udane elementy to naturalność świata i skupienie na drobnostkach, cechach charakterystycznych danych ras oraz codzienności. W książce, jeśli jakieś stworzenie nie mówi w języku powszechnym otrzymujemy w większości niezrozumiałe lub przekształcone słowa, co również wzbogaca i urozmaica historię.

-”Mrrrglee, mmmrgle, mgrle!”

Główni bohaterowie na swojej drodze spotkają stwory takie jak gnole, centaury, wiwerny, ogry, mroczne elfy, murloki, tauroni, a także nieumarli. To, kto z nich okaże się wrogiem, a kto przyjacielem będziecie musieli sprawdzić sami. Bowiem kolejnym plusem tej pozycji, jest odkrywanie tego czego na pierwszy rzut oka nie widać lub czego widzieć nie chcemy. Na wszystko można spojrzeć z różnych stron, przez co nasz światopogląd ma szansę znacznie poszerzyć swoje horyzonty. Aram niejednokrotnie na własnej skórze przekona się, że wiedza jaką przekazywał mu ojciec jest bardzo przydatna i zdolna do uratowania życia. My jako czytelnicy z kolei, możemy się przekonać, że dobre serce i ołówek, potrafią być silniejsze od miecza.

Bardzo mocną stroną “Wędrowca” jest wspomniane już przeze mnie poczucie humoru. Występuje ono w przeróżnej postaci, od zabawnych dialogów i przekomarzań pomiędzy bohaterami, po komiczne postaci lub sytuacje. Moje serce w tym punkcie zdobył mały jaszczuropodobny murlok, którego najlepszą umiejętnością, jest zaplątywanie się we własną sieć. Bardzo ciekawym z kolei antybohaterem okazał się pewien nieumarły, który nie raz, nie dwa rozpadnie się na kawałki, po to by za chwilę poprosić was o swoją pomocna dłoń, która upadła ciut za daleko… Tak więc, jeśli chcecie oderwać się na chwilę od znanej wam na co dzień rzeczywistości i dać się porwać magicznej przygodzie, koniecznie sięgnijcie po egzemplarz “Wędrowca”. A może obudzą się wasze dawno zapomniane marzenia? Kto wie, dokąd was poprowadzi magiczny kompas. Odważycie się przekonać?

Ocena: 5/6

Laures

Za książkę do recenzji dziękuję AIM MEDIA oraz wydawnictwu INSIGNIS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s