Opublikowany w ViridianaD

Anioł na śniegu – Joanna Szarańska


Święta zbliżają się wielkimi krokami. W sklepach roi się od kolorowych ozdób, choinek przystrojonych w błyszczące bombki i puchate łańcuchy, a na wystawach poupychanych jest tysiące pomysłów na prezenty „od Mikołaja”. W całej tej gonitwie, aby mieć najkształtniejsze pierogi, najsmaczniejsze makowce i najpiękniej wyglądające mieszkanie, często zapominamy o tym, co tak naprawdę liczy się w te wyjątkowe dni… Na szczęście mamy „Anioła na śniegu” autorstwa Pani Joanny Szarańskiej!

Książka, którą dostałam do recenzji, to kontynuacja wydanej rok temu, również na święta, powieści „Cztery płatki śniegu”. Opowiedziała nam o niej Pomyluna (https://naszerecenzje.wordpress.com/2018/01/11/cztery-platki-sniegu-joanna-szaranska/), dlatego w tym miejscu skupię się na drugiej części przygód bohaterów serii. Dodam jednak, że warto sięgnąć po wspomniany powyżej tytuł, aby nie pogubić się w fabule.

Autorka i tym razem zaserwowała nam historię podzieloną na rozdziały dotyczące konkretnych bohaterów. Wracamy więc do problemów m.in. Anny Jurczyk, która próbuje ułożyć sobie na nowo życie i planuje rozwód z człowiekiem, który przez lata ją ograniczał. Pamiętacie Stasię? Córkę Marzeny, sprzedawczyni samotnie wychowującej dziewczynkę? Tym razem nasza mała bohaterka opacznie interpretuje zachowanie matki i… Boi się, że zostanie sierotą. Dodajmy do tego losy Kajetana, który w poprzednim tomie oskarżony został o niewierność, a tym razem popada w kłopoty natury finansowej. Wszystko to okraszone zapachem cytryny, jodły oraz karpia. Żywego i w galarecie.

Postaci jest tu bardzo wiele. Każda z osób przedstawionych w książce ma swoje problemy, smutki ale i radości. Każda coś przeżyła, a w niektórych wydarzenia sprzed lat żyją do dziś. Historia przedstawiona przez autorkę nie jest słodka. Jest w niej wiele goryczy i smutku. Wręcz zmusza do przemyśleń. Zastanowienia się nad tym, czy warto ukrywać prawdę, czy powinno się chować urazę, czy każdemu należy się druga szansa i jak nauczyć się panować nad własnymi emocjami.

Dla mnie to takie małe, świąteczne arcydzieło. Niby opowieść o życiu, z momentami lekko humorystycznie, komediowo zabarwionymi, a jednak skłaniająca do refleksji. Nie cukierkowa, o tym, że w święta spełniają się marzenia, a każdy znajduje miłość i radość. To książka przypominająca o tym, jak to nasze życie jest zagmatwane i jak wiele zależy od nas samych.
Nie mogę powiedzieć Wam zbyt wiele o historii zawartej między stronami okładki, ale wierzcie mi, że watro do niej zajrzeć. Może nawet tuż przed Wigilijną kolacją? Okna poczekają do wiosny!

Jeśli jednak wspomniałam już o okładce – ta jest po prostu ładna. Schludna, bez zbędnego przepychu. W centrum znajduje się wieniec z iglastych gałązek, szyszek oraz złotych i perłowych bombek (hit sezonu)! Tło jest czerwone, co już kojarzy się ze świętami i ciepłem domowego ogniska. Całość tworzy książkę wartą polecenia. Może na prezent dla kogoś bliskiego? Może dla samego siebie? Na pewno warto mieć ten tytuł na półce.

Ocena: 6/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu CZWARTA STRONA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s