Opublikowany w Martycja

Doctor Mephistopheles – Hideyuki Kikuchi, Kairi Shimotsuki


Mephistopheles, to demon z niemieckiego folkloru. W literaturze pojawił się po raz pierwszy w dramacie Johanna Wolfganga von Goethego „Faust” w 1833 roku, a dwa lata później w „Nie-boskiej komedii” – Zygmunta Krasińskiego. Później upadły anioł pojawia się jeszcze w wielu innych dziełach literatury, w anime „Ao no Exorcis”, czy w grze komputerowej „Neverwinter Nights”. Ja jednak będę teraz pisać o trzytomowej serii wydanej w Japonii w 2012 roku i przetłumaczonej w tym rok na język polski, dzięki wydawnictwu Waneko.

Witamy w Shinjuku

Po silnym trzęsieniu ziemi zwanym Devil Quake, które nawiedziło Tokio, dzielnica Shinjuku zostaje oderwane od reszty świata. To w niej panuje bezprawie, demony, duchy i inne dziwy oraz przepiękny mężczyzna, który jest demonicznym lekarzem, a na imię mu Mephistopheles. Ów doktor posiada szpital, w którym znajdują się jego pacjenci – bardzo często beznadziejne przypadki. To właśnie do owego szpitala, próbują dostać się dwie siostry, które uciekają przed matką. Podczas próby otrzymania pomocy dochodzi do strzelaniny, w wyniku której, jedna z sióstr zostaje śmiertelnie ranna. Na szczęście, nie takie przypadki leczył niesłychanie przystojny lekarz.

W tym samym czasie, w Shinjuku, pojawiają się „nieśmiertelne trzewia” – organy wewnętrzne, które nie gniją i należą do pewnego mistrza, który ma zostać niedługo wskrzeszony. Część wnętrzności trafiła do Mefisto, a część w ręce piekielnego duchownego, który pragnie wskrzesić Boga.

Jednak to nie wszystko. W mieście bezprawia pojawia się tajemniczy mężczyzna z amnezją i starym mieczem w dłoni. Mefisto natrafia na niego i postanawia się dziwnym nieznajomym zaopiekować. Nadaje mu imię Soyogi i ma w stosunku do niego pewne plany…

Po cichu rozpoczyna się walka o trzewia, która rozszerza się na całe Shinjuku i dotyka coraz większą część mieszkańców. Komu uda się skompletować wszystkie organy? Kim naprawdę jest Soyogi? Czy Mefisto faktycznie jest najpotężniejszą osobą w mieście? Czy Bóg zmartwychwstanie? Na niektóre pytania znajdziecie odpowiedzi, reszta pozostaje niewiadomą.

Narysować kogoś pięknego, to nie lada sztuka

Seria została wydana w trzech częściach. Każdy tomik zawiera obwolutę, a pierwsze cztery strony każdej mangi są kolorowe. Rysunki są na przyzwoitym poziomie. Postacie są różnorodne, bez problemu można rozróżnić kto jest kim, za co wielki plus. Nie raz spotkałam się z bohaterami w mangach, którzy byli do siebie tak podobni, że nawet płci nie potrafiłam rozróżnić. Tutaj każda postać ma swój indywidualny, charakterystyczny wygląd – od głównych, po poboczne. Oczywiście najpiękniejszym, najprzystojniejszym i najlepiej narysowanym bohaterem jest jakże cudowny Mephistopheles. Jego uroda po prostu oślepia przeciwników. Zanim ci zaatakują słynnego doktora, wpierw muszą zostać porażeni jego charyzmatycznym wyglądem 😉 Jeśli o mnie chodzi, to lepiej prezentuje się Soyogi, zwłaszcza jak już przywdzieje odpowiednie odzienie – wcale, a wcale nie wygląda niczym marzenie yaoistki, wcale, a wcale…

Oczywiście manga, to nie tylko narysowane postacie, to również tła, które są według mnie ubogie. Nie raz zastanawiałam się, gdzie właściwie rozgrywa się akcja, bo wszystko wokół bohaterów jest po prostu białe. Niby widać czasem jakiś budynek albo ulicę, ale wszystko jest tak znikome i mało wyraziste, że wydaje się, jakby fabuła rozgrywała się po prostu w próżni. Co trzeba przyznać rysowniczce, sceny walki są dobrze pokazane. Dynamika wręcz wychodzi z kadrów. Doskonale widać, że ktoś spada, czy że obrywa ciosem nadnaturalnej mocy. Może dlatego tła są takie puste? Żeby właśnie ukazać tę dynamikę? Bo gdyby narysować to na bogatych tłach, to dynamika by nie była tak dobrze widoczna? Nie wiem, nie znam się, ja tu tylko piszę moje przemyślenia 😉 Historia to podobno horror, w związku z czym spodziewałam się krwi, flaków albo chociaż czegoś, co wywołałby ciarki na plecach (jak to było w przypadku „Niesamowitych opowieści pana Shiranui). Krew się pojawia, choć czarny kolor skutecznie jej efekt zniwelował. Spodziewałam się jakichś obrzydlistw, w końcu, heloł! Niegnijące wnętrzności! No cóż, te trzewia są w sumie całkiem ładne, takie nawet smaczne, można by na nich rosołek ugotować 😛

Fabuła? Logika? Ciekawie wykreowani bohaterowie? Nie w tej serii…

Zapowiedź Waneko o wydaniu „Doctora Mephistophelesa” bardzo mnie zaciekawiła. Nie dość że seria jest krótka, to jeszcze opowiada o demonie – upadłym aniele, który jest przepiękny i przepotężny, a okołodemoniczne tematy, to coś co lubię od dziecka.

Kupiłam tom pierwszy, przeczytałam i stwierdziłam, że chyba miałam zbyt wielkie oczekiwania, co do tytułu, „ale to dopiero tom pierwszy, akcja na pewno lepiej się rozkręci” – pomyślałam. Kupiłam tom drugi, przeczytałam i stwierdziłam, że fabuła zagmatwana, totalny miszmasz, „ale spoko” – pomyślałam „przecież jest tom trzeci, który NA PEWNO wszystko wyjaśni”. Tak… na pewno… Kupiłam tom trzeci, przeczytałam i stwierdziłam „What the fuck have I just read?!”. Tak właśnie pomyślałam. Po angielsku, nie po polsku, bo widzicie, ja ukończyłam filologię angielską, do tego mam jobla na punkcie tego języka, więc bardzo często, gdy się zezłoszczę, to przeklinam po angielsku, aby podkreślić to, jak bardzo jestem wkurzona. To samo tyczy się mojej radości, czy bycia „confused”, czyli zmieszania. Nie, nie jestem jak Joanna Krupa, co to, to nie. Ja używam angielskiego tylko w tych trzech przypadkach, a nie tak jak ona, co trzecie słowo 😉

Ale do brzegu. Seria Hideyuki Kikuchi i Kairi Shimotsuki jest po prostu jedną, wielką gmatwaniną bez ładu i składu. Podczas czytania, cały czas miałam nadzieję, że szanowni autorzy jakoś lepiej rozwiną wątki, coś więcej wytłumaczą, może jakoś zgrabnie i logicznie zakończą przebieg zdarzeń. Ale nie, oni musieli to i owo wymyślić, coś tam narysować, dodać różnych bohaterów, którzy co prawda różnią się wyglądem, ale nie wnoszą za dużo do fabuły (chyba, że seksizm, religijny bełkot, czy żądzę krwi – jak mawiał pewien krwiopijca „blablabla”) oraz na siłę ułożyć puzzle. A wiadomo, co się dzieje, gdy wciskamy elementy układanki w niepasujące miejsca, prawda? Nie wiem, co było powodem tak chaotycznego poprowadzenia akcji. Próbowałam znaleźć jakieś informacje w internecie odnośnie powieści Pana Kikuchi, jednak bez powodzenia. I teraz nie wiem, czy Pani Shimotsuki narysowała tylko jeden wątek z powieści, czy też za bardzo skróciła historię z książki przez co dostaliśmy, to co dostaliśmy. Możliwe, że to wina pierwowzoru, który jest nielogiczny i dziurawy, a rysowniczka zrobiła, co mogła, aby serię chociaż ładnie narysować. Może czytelnicy coś więcej wiedzą na ten temat? Jeśli tak, to bardzo proszę o informację, bo chciałabym wiedzieć kto dał czterech liter podczas tworzenia historii o Mephistophelesie i jego szpitalu.

Bohaterowie, to kolejny mankament serii. Nie licząc Mephistophelesa, to tak naprawdę nie ma tam nikogo dobrze sportretowanego. Jest jeszcze Soyogi, którego polubiłam bardziej niż tytułowego bohatera, ale jego wątek jest taki jakiś biedny. Pojawia się jeszcze policjant z opaską na oku, wampir, dziewczyna – nimfomanka, staruszka, dziecko – lalka i oni wszyscy dawali nadzieję na coś więcej, ale zostali potraktowani tak niedbale, że zastanawiam się, po co w ogóle wprowadzono ich do fabuły.

Doctor Mephistopheles”, to zmarnowany pomysł. Może gdyby seria liczyła sobie kilka tomów więcej, to czytałoby się tomiki z większym zrozumieniem i może nie czułoby się dziur fabularnych. Ta seria ma potencjał, o ile weźmie się za nią ktoś inny i zrobi z tego bardziej logiczne dzieło. Kto wie, może kiedyś będzie anime? Wtedy byłaby szansa na lepszy scenariusz, bo oprawa graficzna jest na szczęście całkiem niezła.

Ocena: 3=/6

Martycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s