Opublikowany w VampDark

Dotyk Ciemności – C. J. Roberts


Przyznam szczerze, że sięgając za każdym razem po jakiś erotyk mam pewne obawy. Zastanawiam się, czy moje odczucia będą podobne do tych płynących od większości czytelników, czy seks będzie jedynie barwnym tłem dla opowiadanej historii, wreszcie, czy autorce uda się stworzyć coś tak cudownego, że czytelnik będzie odczuwał natychmiastową chęć sięgnięcia po następny tom. Niestety, w przypadku Dotyku ciemności  sprawdziła się jedynie ostatnia przepowiednia. Ale zacznijmy od początku…

Livvie do tej pory prowadziła zwyczajne i dość spokojne życie. Do czasu aż na swej drodze nie spotkała Caleba. W pierwszej chwili odebrała to jako dar od losu, bowiem uratował ją przed innym natarczywym typem. Kiedy jednak ocknie się w małym pokoju, zupełnie naga powoli dotrze do niej niebezpieczna prawda – została porwana. Jednak do do samego końca nie będzie w stanie zrozumieć, dlaczego za tym wszystkim stoi On, przystojny mężczyzna, w którym się do pewnego stopnia zakochała i o którym każdej nocy fantazjowała. Facet, który ją uratował przed innym… Czy dziewczyna się podda wszystkiemu, co on dla niej przyszykował czy do ostatniej chwili będzie z nim walczyć jak lwica o swoje młode?

Na początek wspomnę o tym, że jedynym zdaniem z opisu, z którym zgodziłam się w stu procentach, było te, mówiące o tym, iż nie będzie to opowieść o tym, co każda kobieta chciałaby przeżyć w swojej sypialni. Mówię zdecydowanie, że ja bym nic z tego, co tutaj zostało opisane nie chciałabym za żadne skarby przeżyć na własnej skórze. Wszyscy bohaterowie wywołali u mnie pewne emocje, ale raczej te negatywne. Caleba znienawidziłam od pierwszych stron i nie zmieniło tego odczucia nawet wyjaśnienie w pewnym momencie, dlaczego on się w taki a nie inny sposób zachowuje. Livvie zaś mnie irytowała tak bardzo, że jak tylko zaczynała się kolejna scena z nią, oczywiście, płaczącą, miałam ochotę rzucić książką z całych sił o ścianę. Za każdym razem, kiedy mężczyzna pojawiał się w jej pokoju ta staczała ze sobą samą walkę – z jednej strony coraz bardziej go pragnęła, zaś z drugiej nienawidziła, bo przecież był jej oprawcą. Za każdym razem jak już było po łóżkowych igraszkach, to ona płakała rzewnymi łzami, jakby tylko w ten sposób potrafiła zareagować na zaistniałą sytuację.

Muszę to podkreślić – ta książka tak naprawdę była o niczym. Prolog daje nadzieję, na to, że czytelnikowi zostaje zgotowane wiele akcji, że będą emocje, że nie będzie można się oderwać od treści, jednak to mylące i to bardzo wrażenie. Livvie zostaje porwana i w sumie na tym można by zakończyć opisywanie o czym ta książka jest. Bowiem następnie przez blisko trzysta stron nie dzieje się nic. Dziewczyna jest więziona, uczona przez Caleba posłuszeństwa, bowiem on ma w tym jakiś ukryty i osobisty cel i tak w kółko. Jak dla mnie, nie ma się tu czym zachwycać.

Plusem tej powieści z pewnością jest styl autorki. Okazał się on być lekkim i przyjemnym, co powinno spowodować, że książkę się wręcz pochłania. Nic z tego. Nawet ta cecha nie potrafiła pomóc w wzbudzeniu zainteresowania w czytelniku i wciągnięciu go w opowiadaną historię.

Plusem okazało się także umieszczenie na koniec fragmentu drugiej części. Gdybym doszła do ostatniego zdania pierwszego tomu nie zapałała bym jakimś wielkim uczuciem do sięgnięcia po kolejną część. Jednak ten fragment był tak intrygujący i tajemniczy, że pojawiła się u mnie wręcz natychmiast chęć zapoznania się z dalszymi losami Caleba i Livvie.

Na koniec napiszę jeszcze to, iż dziwią mnie zachwyty w sieci, na które natrafiłam. Wszyscy piszą, że to taka dobra seria, że wciąga, że warto ją przeczytać, a ja tak nie uważam. Nie ukrywam, że na przykład przy lekturze drugiego tomu zmienię diametralnie zdanie, ale Dotyk ciemności mnie po prostu zawiódł i działał idealnie jako usypiacz. Wystarczyło, że przeczytałam jedną, dwie strony, a oczy same mi się zamykały i prawie że usypiałam. To idealnie pokazuje, że powieść ta nie należy do tych najlepszych.

Podsumowując, Dotyk ciemności okazał się nie najlepszym erotykiem, jaki miałam okazję przeczytać w swoim czytelniczym życiu. Nie ma tu prawie akcji, fabuła opiera się jedynie na niewolnictwie i uczeniu posłuszeństwa i tak przez trzy stron. Jedynym plusem tej powieści jest umieszczenie na końcu fragmentu drugiej części, który daje nadzieję, że ona okaże się być lepsza.

Ocena: 2/6

VampDark

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s