Opublikowany w Pomyluna

Royal tom 4. Korona ze stali – Valentina Fast


Doczekałam się momentu, kiedy otrzymałam czwarty tom z serii „Royal” Valentiny Fast. Ach, piskom i krzykom nie było końca, bo ja naprawdę ucieszyłam się z tego, że tak szybko ją dostałam! Bardzo rzadko zdarzają się książki, serie czy autorzy, którzy wywoływaliby u mnie nerwy z długiego oczekiwania na książkę, a następnie czystą, może nieco psychiczną radość z tego, że wreszcie książka została wydana i będę miała możliwość ją przeczytać. W kilku przypadkach czytam wszystko danego autora, bo wiem, że będzie świetne. Tak jak z „Koroną ze stali”.

Dla tych, którzy nie wiedzą i nie mieli okazji czytać poprzednich recenzji, a są ich dwie, z czego jedna podwójna to już wyjaśniam, w czym rzecz. W kraju Viterry, świecie pod ogromną kopułą panuje król i królowa, oraz w przyszłości ich syn z żoną. Problem z księciem polega na tym, iż nie wiadomo, kim on jest, a kilkanaście kandydatek, które trafiają do pałacu mają do rozszyfrowania aż czterech młodych mężczyzn. Tatiana, główna bohaterka powieści i narratorka tego całego, można powiedzieć, zamieszania, jest jedną z kandydatek, która pozostaje w pałacu. W poprzednich tomach uczestniczki miały różne zadania do wykonania oraz randki, na które szły z poszczególnymi chłopakami. W „Koronie ze stali” osiem dziewcząt, które pozostały, opuszczą mury pałacu i ruszą na tournée po królestwie Viterry. Jak poradzi sobie Tatiana i jakie niespodzianki ją czekają? A wreszcie… kto okaże się księciem? W tomie czwartym ta zagadka zostaje rozwiązana i powiem szczerze, że… WOW.

Co tam się stało?! Co to miało być?!

Wiecie jak to jest na rollercoasterze… wygląda całkiem fajnie, czujecie, że adrenalina Wam wzrośnie w odpowiednim momencie, kiedy podjedziecie w górę, ale jeszcze nie na początku, bo musi się rozruszać. Tymczasem pani Fast zaserwowała taką jazdę bez trzymanki, że można wrzeszczeć od nadmiaru emocji już od początku! Więzi, jakie Tatiana nawiązała stają się coraz mocniejsze, lecz nie wie czy są one prawdziwe. Ma wątpliwości czy to, co czuje do wybranego kandydata jest szczere, a przede wszystkim czy on odwzajemnia jej uczucia. Bo jego zachowanie nijak nie wskazuje na to, co on gorąco deklaruje. Rozterki, jakie coraz częściej stają się stałymi punktami w życiu Tani przyprawiają ją o bóle głowy i ciągłe myślenie o sprawach, nad którymi nie ma już wpływu. Niezmiennie Claire trwa u jej boku, okazuje przyjaciółką z prawdziwego zdarzenia a i czterech panów jest jakby więcej i można ich jeszcze lepiej poznać. Generalnie to uważam, że każda z postaci jest dobrze napisana, chłopaki nie są tacy sami, różnią się…

Valentina Fast coraz bardziej i mocniej przyprawia mnie o zawał serca! Po każdym skończonym tomie miotam od ściany do ściany coraz częściej i gęściej, więc co ja zrobię, kiedy seria dobiegnie końca, będzie miało miejsce wielkie grande finale, a ja będę miała książkowego kaca? To, co zostało odwalone na ostatnich stronach… za to ktoś powinien pójść siedzieć! Jak można zostawić Czytelnika w takim momencie, w jakim zakończył się ten tom?! Autorka nie ma serca, ale świetnie potrafi sprawić by szybciej zabiło. Ostatnie sto stron pochłonęłam, bo nie dało się oderwać. Całość przeczytałam w niecałe cztery godziny, bo uwierzcie mi… jak się zacznie to nie da się oderwać póki się nie pozna dalszych losów.

Nie będę się rozpisywać za bardzo o samej fabule, bo nie ma to najmniejszego sensu. Ważne jest to, że emocje, które mną targały podczas czytania to był raz uśmiech, bo nie można odmówić bohaterom humoru i ciętego języka, a raz nawet i wzruszeń. Jak już wspomniałam, koniec wbija w fotel, bo nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i teraz będę cierpieć katusze czekając na ostatnie dwa tomy. Jeszcze może wtrącę dwa słowa odnośnie relacji Tatiany i jej wybranka… powiem szczerze, że jak nastolatka chłonę ich miłość i znowu staję się dzieckiem marzącym o takim właśnie gorącym, pięknym, choć czasem trudnym i pełnym wyzwań, uczuciu. Znowu mam kilkanaście lat i marzę o takim chłopaku o takim spojrzeniu, by patrzył na mnie tak jak jeden z nich na Tatianę, choć mam już zdrowo po dwudziestce.

Jeśli ktoś jeszcze nie czytał serii „Royal” to ja nie wiem dlaczego jeszcze tego nie zrobił 😉 Choć porównania do „Rywalek” są i to dość bliskie to jednak seria kieruje się innymi zasadami, wyznaniami i przede wszystkim nieco innymi pobudkami. Ba, uważam nawet, choć mogę się pewnie narazić fanom, że o wiele bardziej przekonuje mnie jak rozwija się uczucie Tani i jej wybranka jak Ameriki i Maxona. Może dlatego, że jest to bardziej dla mnie wiarygodne, bo nie jest takie proste i kolorowe, a wybory jakich trzeba dokonać nie zawsze są zgodne z prawdziwymi uczuciami, gdyż czasem trzeba zrobić to czego się oczekuje niż za czym podąża serce.

Czytajcie serię „Royal”, według mnie na wieczór z książką ta historia będzie idealna. A mnie pozostaje czekać cierpliwie, choć czekania mam już dość, na dwa ostatnie tomy, które ujrzą światło dzienne jak najszybciej. Taką mam nadzieję.

Ocena 5+/6

Pomyluna

Dziękuję wydawnictwu MEDIA RODZINA za egzemplarz książki.

Jedna myśl na temat “Royal tom 4. Korona ze stali – Valentina Fast

  1. Planuję zacząć czytać, jak wyjdą wszystkie tomy – na raz, bez czekania 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s