Opublikowany w Mary

Dumbo – Adrianna Zabrzewska


W dzieciństwie uwielbiałam, więc i przez nostalgię zapragnęłam przeczytać go swojemu dziecku. Dumbo, bo o nim mowa, to powrót do klasycznego świata Disney ’a. W chwili obecnej w kinach wyświetlany jest bardziej realistyczny remake, ale szczerze mówiąc dużo chętniej wrócę do starszej animacji.

Ilustracje to klasyczne sceny z filmu animowanego doprawione narracyjnym tekstem. Kreska jest ładna, bajkowa i prosta. Na usta ciśnie się słowo KLASYKA, a jak coś jest klasyczne to i ma klasę. W tym momencie powinnam zakończyć recenzję i po prostu wam gorąco polecić odgrzanie tego kotleta, ale chciałabym spojrzeć na tę historię oczami dorosłego po latach.

Po pierwsze Dumbo to smutna historia odrzucenia. Mały słonik przez swoje uszy nie zostaje zaakceptowany przez swoje stado. Kocha go tylko mama, która zostaje mu brutalnie odebrana przez właściciela cyrku, który ją więzi. Pamiętałam, że w dzieciństwie wywarło to na mnie piorunujące wrażenie, a teraz w dorosłości z większą świadomością jak wygląda świat cyrku jest to dla mnie bardzo prawdziwe. Daje to też możliwość nawiązania dialogu na temat warunków zwierząt w cyrku.
Po drugie Dumbo to historia niespotykanej przyjaźni. Mysz i słoń to niecodzienny duet. Nie wiem skąd wzięła się plotka, że słonie boją się myszy, ale pokutuje to chyba we wszystkich animacjach.
Po trzecie Dumbo to opowieść o przekuwaniu swoich wad w zalety. Mały słonik o wielkich uszach uskrzydlił swój kompleks i zamienił go w największą zaletę. Przecież to idealnie wpisuje się w problemy niejednego dziecka przeżywającego swoje małe dramaty.

Jedynym minusem jaki widzę w tej historii to zakończenie. Oczami dziecka było dla mnie bardzo pozytywne. Słonik odzyskał mamę, dostał super wagon cyrkowy i był szczęśliwy. Oczami dorosłego zakończenie już takie różowe nie jest ponieważ słonik nadal żyje w zamkniętym świecie w którym jest doceniany tylko i wyłącznie za swoje uszy.

Podsumowując Disney serwuje nam naprawdę piękny wyciskacz łez. Według mnie każde dziecko powinno poznać Dumbo, Króla Lwa i Bambi. Wydawnictwo Egmont wykonało naprawdę dobry kawał roboty dobierając rękoma pani Adrianny Zabrzewskiej odpowiednie kadry do książeczki. Format również sprzyja czytaniu przez najmłodszych. Mój synek ciągle przynosi mi ją do poczytania na dobranoc. Mam nadzieje, że wkrótce pojawia się kolejne klasyki w podobnej odsłonie.

Ocena: 5/6

Mary

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu EGMONT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s