Opublikowany w MariDa

Ale historia… Ta potworna wojna – Grażyna Bąkiewicz


Seria „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz i Artura Nowackiego to książki, po które zawsze chętnie sięgam. Okraszone humorem, różnorodną szatą graficzną, ale przede wszystkim wiedzą. To pozycje idealne dla dzieci, by zaciekawić je losami naszych przodków, ale również by pozyskały wiedzę na temat tego, jak bardzo nasze czasy różnią się od przeszłości. „Ale historia… Ta potworna wojna” odnosi się do drugiej wojny światowej, czyli do wydarzeń, które zdają się być strasznie odległe, a wcale tak nie jest.

W tym tomie spośród kolegów z klasy wyróżnia się Witek, który uwielbia niewidzialne fale. Jako jedyny chętnie bierze udział w lekcji historii, a w zasadzie w podróży do międzywojnia. Tym razem klasa pana Cebuli miała za zadanie sprawdzić, jak radzili sobie Polacy z odzyskaną niepodległością i pokonaniem Hitlera.

Pierwsze moje spostrzeżenie dotyczy potworności, jakich dopuszczano się podczas wojny, a które zostały świetnie odzwierciedlone. Co prawda krew nie kapie ze stron, ale opisane sytuacje na swój sposób przerażają – czy to przez opis czy ilustrację. Nie wiem, jak odbierze je młody czytelnik, ale treść powinna dać mu do myślenia. Mam też nieodparte wrażenie, że podczas lektury uda się on do kogoś dorosłego, by przedyskutować pewne kwestie. Czy tak naprawdę było, a także czy to właściwe. Bo kto z nas nie bawił się w wojnę? Jednak granice są cienkie i warto zwracać dzieciom uwagę, że one istnieją, oraz że niektórych z nich przekraczać nie wolno.

Oczywiście po raz kolejny doceniam walor edukacyjny. Przyznaję, sama dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, a niektóre odświeżyłam. Serię „Ale historia…” uważam za genialną, jednak ten tom przemawia do mnie może tyci bardziej niż pozostałe. Mimo XXI wieku, wciąż czuję oddech wojny na karku. Znam również wiele opowieści rodzinnych z okresu wojen, a także międzywojnia. Czytałam zatem z jeszcze większym zainteresowaniem. Bo to naprawdę nie do pomyślenia, by tylko jedna osoba potrafiła dyktować warunki. Na pewno wiecie, o kim mowa.

Nie sposób nie wspomnieć również o samych ilustracjach, które po raz kolejny mnie zachwyciły. Ba, cała szata graficzna! Raz komiks, raz grafika na całą stronę, a za chwilę jakiś drobny szczegół pomiędzy literkami. Z pewnością przyciągną najmłodszych. Aha, czcionka! Jest naprawdę spora, co nie wywoła znudzenia u niecierpliwych milusińskich. Bardzo sobie cenię każdą przeczytaną książkę z tej serii i polecam każdemu, kto tylko wyrazi zainteresowanie. Myślę, że nawet dorośli chętnie rzucą okiem. Ot, szybka, wartościowa i przyjemna lektura na jeden wieczór.

Co istotne, książka pokazuje nie tylko złych Niemców, ale i tych dobrych! Nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego wora, i tak dalej. Dorośli to wiedzą, ale ważne, by wiedziały również dzieci. By rosły ze świadomością, że wojna to samo zło, ale by nie zionęły ogniem, gdy tylko usłyszą naszego zachodniego sąsiada. Bo nie na tym to polega. Wśród ludności niemieckiej było wielu dobrych ludzi, i sama słyszałam wiele opowieści, z nimi w roli głównej. Ba, przecież niektórzy sami chcieli się pozbyć swego wodza!

Ale historia… Ta potworna wojna” to mocna pozycja, ale przede wszystkim ważna. Traktuje na poważny temat, chwilami nie stroniąc od ukazania przemocy… bo tak przecież było. Gorąco polecam nie tylko najmłodszym, ale i dorosłym. Zwłaszcza tym, którzy lubią ilustracje. Nie zawiedziecie się!

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s