Opublikowany w Laures

Lęk. Jak sobie radzić z chorobą naszych czasów – Augusto Cury


Gdy napotykacie określenie – choroba naszych czasów, co przychodzi wam pierwsze na myśl? Nowotwór, depresja, a może cukrzyca? Zapewne każda z nich niechlubnie zasłużyła na takie miano. Jednak Augusto Cury zwraca naszą uwagę, na jeszcze inną powszechną, acz mniej zauważalną przypadłość – Syndrom Przyśpieszonego Myślenia.

Brzmi fantazyjnie i raczej niegroźnie, ale to tylko pozory. Zjawisko to stanowi niebagatelne zagrożenie głównie z powodu masowości z jaką występuje w połączeniu z prawie całkowitym ignorowaniem i uznawaniem tego stanu za normalny. Przejdźmy jednak do początku, który jak można się domyślić ma swoje miejsce w naszym umyśle…

Nasz mózg codziennie jest dosłownie bombardowany ogromną ilością informacji i bodźców. Przetwarza je w szalonym tempie pracując na najwyższych obrotach, a przecież ma jeszcze inne funkcje do wykonania. Z reguły nie zdajemy sobie sprawy jaki ta nadwyżka wiadomości ma wpływ na nasze życie i zdrowie. Za to bardzo dobrze znamy objawy takie jak: ból głowy, bóle mięśni, niepokój, lęk, nerwowość, zamartwianie się przyszłością, problemy z koncentracją oraz pamięcią, bezsenność, przesadne zmęczenie czy niecierpliwość. Chyba każdy człowiek w swoim życiu doświadczył większości z nich. Przyczyny mogą być oczywiście różne. Jednak jeśli symptomy te pojawiają się wyjątkowo często lub utrzymują przez większą część czasu, powinno nam to dać do myślenia. Są to wyraźne sygnały ostrzegawcze naszego organizmu, że coś jest nie tak. Autor książki przytoczył niesamowicie trafną analogię odnośnie tego typu sytuacji. Mianowicie, jeśli w naszych autach coś zahałasuje lub zapali się ikona ostrzegawcza, czym prędzej staramy sie oddać samochód do mechanika i naprawić usterkę. W końcu jazda niesprawnym pojazdem jest wyjątkowo niebezpieczna prawda? A co robimy, gdy nasze ciało zapala nam lampki bezpieczeństwa i wysyła oznaki „awarii”? Najczęściej nic. Ewentualnie sięgamy po tabletki przeciwbólowe, by stłumić i zagłuszyć objaw, zamiast znaleźć jego przyczynę.

Według autora Syndrom Przyśpieszonego Myślenia, niejednokrotnie jest błędnie rozpoznawany jako ADHD lub Depresja. Powodem są bardzo zbliżone symptomy i zachowania, jednak przyczyny są z reguły inne, więc inne powinno być leczenie i terapia. W książce znajdziemy wiele ciekawych informacji i powiązań na temat działania naszego umysłu na tle opisywanej choroby. Zostają tu poruszone tematy świadomości i nieświadomości, co łączy się z niezwykle istotną kwestią w jakim stopniu jesteśmy odpowiedzialni za nasze myśli. W życiu możemy być jedynie biernymi aktorami i marionetkami w rękach okoliczności i zdarzeń albo przejąć pałeczkę i stać się głównymi bohaterami sztuki decydującymi o własnym losie. „Ja jestem” i „Ja” to prawdopodobnie najważniejsze sformułowania w naszym istnieniu. Zbudowane z wielu składników i odbierane indywidualnie przez każdego z nas, zdeterminowane są przez konkretną bazę danych i informacje jakie nas otaczają. Jesteśmy równocześnie wolni, a zarazem uwięzieni. Nasza swoboda jest ograniczona przez konkretne wiadomości, przeżycia, doświadczenia z dzieciństwa oraz różne nieuświadomione mechanizmy, kierujące naszym zachowaniem niczym ukryty autopilot.

Niejednokrotnie spotkałam się z koncepcją, że większość naszych działań i zachowań jest nawykami i schematami wyuczonymi przez nasz umysł i stosowanymi z przyzwyczajenia, automatycznie. Skala tego zjawiska potrafi być przytłaczająca i przerażająca, a równocześnie fascynująca. Mózg nadal jest tajemniczy i zaskakujący. Podobnie jak sam proces powstawania myśli i prędkość z jaką informację są analizowane, magazynowane i wyszukiwane. W książce jest niesamowicie dużo interesujących przykładów i porównań na ten temat. Wyjątkowo ciekawe są pojęcia „wyzwalaczy pamięci”, „okien pamięci” i „przepływu wewnętrznego”. Dzięki nim możemy się dowiedzieć, jak powstają skojarzenia, czemu traumatyczne przeżycia są tak silne i dominują nad innymi oraz na jakiej zasadzie działa nasza pamięć. Równocześnie odkrywamy dlaczego nadmiar informacji bywa szkodliwy i niebezpieczny. Augusto Cury podkreśla co takiego niszczycielskiego jest we współczesnym dzieciństwie oraz jaką krzywdę wyrządzamy nieświadomie naszym dzieciom. Wszystkie te tematy są ogromnie ważne i przydatne oraz co istotne przedstawione z reguły w prosty oraz przystępny sposób.

Mam (nie)śmiałe podejrzenia, że spora część ludzi odnalazłaby się w opisywanych przez autora sytuacjach i schematach dnia codziennego. Zachowania, które przedstawia i poziomy SPM są dla mnie faktycznym opisem rzeczywistości jaką widzę zarówno na swoim podwórku, jak i w otaczającym mnie świecie. Każdy rozdział może doprowadzić do głębokiej autorefleksji oraz niespodziewanego uświadomienia sobie wielu niezauważalnych dotąd kwestii. Czasami zdania i sformułowania bywają niejasne i skomplikowane, ale wystarczy czytać dalej, by zrozumieć ogólne przesłanie. Generalnie polecam tę lekturę wszystkim, absolutnie wszystkim. W najgorszym wypadku okaże się ona interesującymi ciekawostkami, a w najlepszym pozytywnie zmieni wasze życie, pozwalając przejąć nad nim ster , a także ustrzeże przed wieloma niebezpieczeństwami.

Zapytacie mnie, a gdzie ten tytułowy „Lęk”? Właśnie, gdzie? Byłam niezwykle zdziwiona i zaskoczona, czytając kolejne strony i nabierając wrażenia, że ktoś tu chyba pomylił obwoluty albo tytuły. Nie jestem w stanie zgadnąć zamysłu jaki stał w doborze tego słowa, podczas gdy cała pozycja poświęcona jest „Syndromowi Przyśpieszonego Myślenia”. W każdym razie, może dobrze się stało, ponieważ to tytuł skłonił mnie do zainteresowania się książką, co doprowadziło do rozczarowania, że nie „lęk” jest tematem przewodnim ,a równocześnie fascynacji i wdzięczności otrzymaną zawartością.

Książka jest niewielkich rozmiarów i ma zaledwie 175 stron. Za to zawiera naprawdę ogrom wiadomości i tematów, nad którymi warto się zastanowić. Z pewnością warto również wprowadzić część zasad i przedstawionych metod terapeutycznych w życie. Ewentualnie chociażby zdać sobie sprawę z istnienia opisywanego problemu i przestudiować swoją codzienność, czy przypadkiem, nie pędzimy przed siebie w zbyt szybkim tempie, powodując przegrzanie się naszego jedynego silnika jakim jest nasze ciało.

Ocena: 4+/6

Laures

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu HARPERCOLLINS Polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s