Opublikowany w DonSzabla

Astralker – Tomasz Sobiesiek


Fabryka Słów znana jest z tego, że wyciąga pomocną dłoń do debiutantów. Tym razem owa dłoń została wyciągnięta do Tomasza Sobiesiaka. I bardzo słusznie bo świeżej krwi na polskim rynku wydawniczym nigdy dość.

Jak wszyscy doskonale wiemy pierwsze kroki bywają ciężkie. Czy tym razem się udało? Sprawdźmy. Zacznijmy o fabuły.

Głównym bohaterem „Astralkera” jest Dawid. Student informatyki przybyły z małego miasteczka, który próbuje dać sobie radę w wielkim mieście. Brzmi znajomo? Oczywiście, że tak. Ponad połowa studentów boryka się z podobnym problemem. Sam byłem jednym z nich. A miewacie czasem głupie pomysły? Dawid też go miał. I właśnie przez to znalazł się w nieodpowiednim miejscu i czasie. Można powiedzieć, że miał szczęście w nieszczęściu, bo przez zdolności jakie w sobie odkrył uratował nie tylko tyłek, ale i dostał wyjątkową szansę od losu. Dzięki wyjątkowym zbiegom okoliczności wkroczył w świat sięgający poza ramy naszego umysłu. Tak pokrótce przedstawia się historia, z którą będziemy mieli do czynienia przez niecałe czterysta stron.

Astralker” jak na debiut jest całkiem udaną powieścią. Z pomysłem i planem na rozbudowane uniwersum. Biorąc książkę Tomasza Sobiesiaka do ręki możemy się spodziewać licznych doznań pozazmysłowych. Powieść opowiada bowiem o innych wymiarach. Przyznam, że to właśnie tematyka tak mnie nakręciła i sprawiła, że czekałem na egzemplarz recenzencki z niecierpliwością. Pod tym względem się nie zawiodłem. Opętania czy paranormalne akcje są głównym atutem niniejszej książki. Podobnie jak służby specjalne biorące udział w wydarzeniach. Ciężko się nie wkręcić w opowieść skoro czytelnik czarowany jest przez autora swoją wyobraźnią do ostatniej strony. Widać potencjał.

Główny bohater jak można wywnioskować ze wstępu nie jest supermanem tylko zwykłym prostym gościem. Znającym się na komputerach, którego życie pewnego dnia przewraca się do góry nogami. Właśnie to sprawia, że łatwo się z nim utożsamić, a przez proste i autentyczne dialogi nie sposób go nie polubić. Autor miał pomysł na kreacje Dawida i go zrealizował. Moim zdaniem plan został wykonany bardzo dobrze. Kto wie, może w kolejnych częściach poznamy jego inne oblicze.

Jako, że mamy do czynienia z pierwszą książka autora to i minusy musiały się znaleźć. Moim zdaniem największym z nich jest zakończenie. Chaos na początku, nieprzemyślane wątki jestem w stanie przemilczeć. Wiem bowiem, że warsztat dopiero jest pielęgnowany. Zakończenie jednak razi w oczy i mam wrażenie, że ostatnie strony były napisane bez pomysłu i na siłę. Szkoda, bo powieść jak już wcześniej wspomniałem ma potencjał i można było to rozegrać troszkę inaczej.

Pomimo kilku minusów debiut Tomasza Sobiesiaka uważam za udany. Będę uważnie śledził karierę autora i trzymam kciuki za kolejne projekty.

Ocena: 3/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu FABRYKA SŁÓW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s