Opublikowany w MariDa

Bajki Mariackie – Ewa K. Czaczkowska


Książka, którą trzymacie w rękach, otwiera przed wami niezwykły świat pradawnych mariackich podań, jak i tych historii, które rozgrywały się na oczach waszych dziadków i rodziców (…)”

Ks. Dariusz Raś

Któż z nas nie lubi baśni i legend? I nie ma znaczenia, czy zostały już niegdyś spisane, czy wymyślone na poczekaniu przez dziadka. Każdy, bez wyjątku, lubi czasem oddać się obcym obyczajom czy przygodom. Zanurzyć się w świecie fikcji, który zawiera same nowości lub ich namiastkę. „Bajki mariackie” autorstwa Ewy. K. Czaczkowskiej to piękny wstęp oraz 9 króciutkich opowieści, które dotyczą bezpośrednio Krakowa. Bogato ilustrowane i z nutką fikcji. Coś dla mieszkańców tego pięknego miasta, ale nie tylko.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wydanie. Duży format, twarda oprawa, ilustracje na całą stronę, a także dużo kolorów. Gdy patrzę na tę książkę, przypomina mi się moje własne wydanie baśni z dzieciństwa. Choć obie książki różnią się treścią, grubością i rodzajem papieru, to mimo wszystko na „Bajki mariackie” patrzę z uśmiechem na twarzy. Ale oprócz wrażeń wizualnych, ważna jest przecież treść.

I tutaj byłam mocna zaskoczona. Nie, żebym spodziewała się najgorszego, ale sama – jako osoba już dorosła – z niekłamaną ciekawością zagłębiałam się w każdą historię. Niektóre były mi zupełnie obce, niektóre gdzieś już słyszałam, ale w każdym przypadku czułam się zaciekawiona. Myślę, że dorastające pociechy również docenią walor edukacyjny, choć być może zrobią to nieświadomie. Tutaj dużą rolę odegrają dorośli, którzy dopowiedzą coś od siebie, pokażą zdjęcia, a najlepiej, jeśli zabiorą bezpośrednio do Krakowa. Czytanie o czymś, a następnie zobaczenie tego na własne oczy jest super sprawą. Być może „Bajki mariackie” staną się tym przysłowiowym ziarnem, które zostanie posiane na żyznej glebie.

Wracając jednak do treści…. Czytając, czułam, że autorka nie traktuje młodego czytelnika jak dziecko. Wiem, trochę się to gryzie, ale tak właśnie było. A wszystko przez język, który jest dojrzały. Gdyby ktoś skopiował tekst i przedstawił mi go ze zdjęciami omawianych miejsc (albo i bez), śmiało powiedziałabym, że to z jakiegoś przystępnego przewodnika. Że ktoś to zgrabnie ujął, by zachęcić turystów. I być może tak jest. Nie wnikam. Ale przysięgam, że choć Kraków nie jest mi obcy, chętnie bym się do niego udała i raz jeszcze przyjrzała się niektórym miejscom… Bo wiedza, jaką mam teraz, jest znacznie bogatsza. I nie obchodzi mnie, że większość historii nie brzmi prawdopodobnie. Chcę wierzyć, że jednak są. Bo Kraków ma w sobie jakąś magię, i wystarczy się skupić, by ją poczuć.

Podobał mi się również zabieg powracania do omówionych już tematów. Trochę takie przypomnienie dla dziecka, powtórka. Gdy czyta ostatnią historię, dobrze wie, co to jest kościół Mariacki czy choćby, kto stworzył jego ołtarz. Maluch oprócz powtarzania, rozumie jednocześnie wyjątkowość tego miejsca. A przynajmniej powinien.

Bajki mariackie” to idealna lektura tuż przed snem. Choć nieco fikcyjna, mimo wszystko dotycząca prawdziwych miejsc, i wędrująca od pokoleń z ust do ust. To wartościowe opowieści, które warto znać. Jestem przekonana, że dorosły również znajdzie w niej ciekawostki, o których nie miał pojęcia. Przykład? Chyba każdy zna historię krakowskiego hejnału, ale czy każdy wie, że miała ona ciąg dalszy kilkaset lat później?

Bajki mariackie” to wartościowa pozycja, choć mogłaby być znacznie grubsza. Kraków otacza przecież mnóstwo baśni i legend, które nie zostały opisane, a istnieją… sama znam kilka. Chętnie wzięłabym do ręki pokaźny tomik poświęcony temu miastu, by poznać te najmniej znane historie. Kto wie, może byłyby ciekawsze? Ale póki co, polecam omawianą książkę. Ładnie wydaną, ciekawą, ale przede wszystkim zachęcającą do podróży w kierunku miasta królów.

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu ZNAK EMOTIKON

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s