Opublikowany w Laures

Księżycowa kołysanka – Katarzyna Misiołek


Ciepły letni wiatr szumi wśród trzcin okalających jezioro. Woda delikatnymi falami podmywa drewniany podest, a skrzypienie rozchodzi się cichym echem po okolicy. Wąska ścieżka licznymi zakrętami prowadzi do samotnie stojącego domku. Domku, który miał być spełnieniem marzeń, odskocznią od codziennego życia i spokojną przystanią. Ale czy można ot tak uciec od rzeczywistości i problemów?

Historię poznajemy oczami głównej bohaterki Agaty. Kobieta wraz z mężem i przyjaciółmi kupuje opuszczoną i zrujnowaną chatkę. Zamierzają ją wyremontować i odnowić, by stworzyć zaciszne, sielankowe miejsce wypoczynkowe. Budynek wymaga kapitalnej renowacji i wiele ciężkiej pracy, przez co początkowy entuzjazm i fascynacja szybko mieszają się ze złością, pretensjami i kłótniami. Wieloletnie związki i znajomości w wyniku presji i rozczarowań zostaną poddane niejednej próbie, a na jaw wyjdą ludzkie oblicza, skrzętnie skrywane w ciemnych zakamarkach duszy.

Fabuła podzielona jest na dwie części: teraźniejszość i przeszłość, które przeplatają się ze sobą i równocześnie stopniowo rozwijają. Śledzimy losy głównie Agaty, a przy okazji jej męża Adama i syna Jaśka oraz zaprzyjaźnionego z nimi małżeństwa Baśki i Bartka z córką Kingą. Skrawki fabuły dostajemy w postaci puzzli, które etapami łączymy ze sobą, by zyskać cały obraz. Ten zabieg wyszedł tu bardzo dobrze i był wspaniałym motywatorem, by nie odrywać się od lektury. Jeśli chodzi zaś o bohaterów powieści, to praktycznie do żadnego nie pałałam szczególna sympatią, no może poza Jaśkiem. Narratorce co prawda kibicowałam w jej dążeniach i w tym by znalazła w końcu swoje szczęście, ale nie mogę powiedzieć bym ją lubiła.

Czytając tę książkę, jesteśmy świadkami jak każda rozmowa, decyzja, każde wydarzenie krok po kroku doprowadzają do tragedii. Poczucie winy, myśli co można było zrobić inaczej pojawiają się zbyt późno. Nieodpowiedzialność, zazdrość, brak poczucia własnej wartości to tylko niektóre podkreślone przyczyny owych zdarzeń. Z pewnością jest to najmocniejszy punkt historii i daje wiele do myślenia. Sam dom, również okazuje się owiany mroczną tajemnicą i pogłoskami jakoby był przeklęty. Stopniowo poznajemy i tę opowieść. Szkoda, że jest ona jedynie drobnym fragmentem tła, ponieważ dla mnie jako jedyna była elementem intrygującym i klimatycznym.

„Księżycowa Kołysanka” w dużej mierze skupia się na relacjach międzyludzkich, co byłoby plusem gdyby nie to, że powiela praktycznie wszystkie utarte schematy i stereotypy. Sposób ich przedstawienia jest bezpośredni, prosty przyozdobiony odrobiną wulgaryzmów, co również nie zdobyło mojego serca. To co warte uwagi według mnie to sama historia i motyw drogi głównej bohaterki. Jednym z najważniejszych wniosków owego tytułu jest to, że nigdy nie jest za późno, aby coś zmienić. Myślę, że należy o tym przypominać na każdym kroku, w różnych formach, abyśmy mieli świadomość, że warto się nie poddawać. Życie Agaty przedstawia wiele sytuacji, w których każdy z nas może się znaleźć. Obserwując i analizując jej wybory (szczególnie te złe) możemy się czegoś nauczyć. Szczególnie, że fabuła książki jest niesamowicie realistyczna i podkreślająca wiele problemów z jakimi ludzie zmagają się na co dzień.

Książka zainteresowała mnie głównie swoją okładką, która jest fascynują, niepokojąca a zarazem tajemnicza. Opis stanowił tu drugorzędną rolę, jednak przechylił szalę bym sięgnęła po tę pozycję. Spodziewałam się więc ciekawej, tragicznej historii z przyjaźnią, tajemnicą i relacjami międzyludzkimi na tle urokliwego jeziora. I ogólnie to właśnie otrzymałam, jednak w zupełnie innej jakości niż oczekiwałam. Marzyła mi się poetycko opisana powieść, a nie prosta wręcz wiejska historyjka. Może to wulgaryzmy w połączeniu z prostymi zdaniami, absolutnie banalnymi stereotypami i przerysowane postaci wywarły na mnie tak negatywne wrażenie. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, jednak z pewnością rozczarowałam się owym poziomem.

„Księżycową Kołysankę” z powodu tematyki jaką porusza mogę polecić każdemu. Są tu zawarte uniwersalne prawdy, o których warto wspominać i podkreślać, a także wiele ostrzeżeń i upomnień, nad którymi dobrze byłoby się zastanowić dłużej. Poza tym jest to wciągająca historia poprowadzona w dobrym tempie bez nudnych i rozwlekających się momentów. Jeśli natomiast bohaterowie wydadzą wam się niezwykle irytujący, to zróbcie uczciwy rachunek sumienia i spójrzcie, czy czasem nie uosabiają jakiś waszych ukrytych cech. Może to być pierwszy krok, by coś zmieć we własnym życiu.

A tymczasem księżyc odbija się w spokojnej tafli jeziora. Wiatr szumi wśród trzcin opowiadając smutną historię o życiu rozbitym niczym fale o brzeg.

Ocena: 3+/6

Laures

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu KSIĄŻNICA PUBLICAT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s