Opublikowany w DonSzabla

Mój przyjaciel Kaligula – Jacek Piekara


Jacek Piekara ma na swoim koncie mnóstwo opowiadań. Mniej lub bardziej udanych. Przeczytałem wszystkie zbiory krótkich historii autora i muszę stwierdzić iż ten, który dzisiaj zrecenzuje jest najbardziej udany. To także dowód, że Piekara to nie tylko „Cykl inkwizytorski”.  Przejdźmy zatem do konkretów.

„Mój przyjaciel Kaligula” to zbiór piętnastu mocno zróżnicowanych opowieści. Znajdziemy tutaj klasyczne fantasy, historie z dreszczykiem i czarnym humorem. Znalazło się też miejsce na powieści obyczajowe. Różnorodność to bez wątpienia największy atut tego zbioru opowiadań. Każdy czytelnik, który po niego sięgnie znajdzie coś dla siebie. Naturalnie trzeba się przygotować na to, iż styl autora i poglądy zostały zachowane. Innymi słowy: Jacek Piekara jakiego znamy.

Jeżeli chodzi o fabuły poszczególnych opowieści to nie zamierzam ich streszczać. Po co psuć zabawę z czytania? Zdradzę tylko tyle, że nie ma opowieści osadzonej w tym samym uniwersum. Co to oznacza? A to, że akcja każdej historii dzieje się w innym świecie. Jakby tego było mało poszczególne historie niosą ze sobą pewną myśl przewodnią. Bywały także zakończenia, które skłaniały do refleksji. Wszystko to świadczy o pomysłowości autora i kunszcie pisarskim.

Plusem jest również to, że wszystkie stworzone światy są nad wyraz realne i pokazują świat takim jakim jest naprawdę. Od tej złej jak i dobrej strony. Opowiadanie, które idealnie pokazuje ten kontrast to: „Stowarzyszenie Nieumarłych Polaków”. Niby napisane w lekko żartobliwym tonie, ale skłaniające do refleksji. Sam po jego skończeniu zastanawiałem się jakbym postąpił w sytuacji, w której znalazła się ludzkość w tym akurat świecie.

Cieszę się, że miałem tyle pozytywnych odczuć po przeczytaniu tego tomu. Po średnim zbiorze jakim był: „Besie i ludzie” traciłem nadzieję na coś bardzo dobrego dobrego. Przyznaję, miła niespodzianka.

Reasumując. Wszyscy doskonale wiemy, że nie ma równych zbiorów opowiadań. W tym przypadku jest jeszcze trudniej, bo różnorodność światów i gatunków jest spora. W takiej sytuacji nie sposób wszystkich historii ocenić równo i wyodrębnić te najlepsze. Dlatego „Mój przyjaciel Kaligula” otrzymuje ode mnie zasłużoną piąteczkę. Dlaczego? Bo wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu i świetnie się przy nich bawiłem.

Na minus mogę zaliczyć zbyt duże odniesienia do polityki. Jak już wcześniej wspomniałem w moich poprzednich recenzjach Jacka Piekarę można lubić albo nienawidzić. Ja zaliczam się do tej pierwszej grupy. Stąd ta wysoka ocena.

Polecam!

Ocena: 5/6

DonSzabla

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu FABRYKA SŁÓW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s