Opublikowany w Laures

Syreny z Tytana – Kurt Vonnegut


Codziennie jesteśmy manipulowani i manipulujemy na wiele różnych sposobów. Czasem zupełnie nieświadomie innym razem z czystą premedytacją. Jak żyć ze świadomością, że pełnimy rolę pionków w czyjeś grze? Czy możemy przeciwstawić się wpływowi z zewnątrz? Na te pytania i wiele innych odpowiedzą nam bohaterowie powieści „Syreny z Tytana”.

Winston Niles Rumfoord to mężczyzna, który zyskał światową sławę za sprawą pewnego nieszczęśliwego wypadku. A mianowicie w trakcie podróży kosmicznej wraz ze swoim psem Kazakiem, wpadł w dziwną anomalię zwaną infundybułą chronosynklatyczną. Za jej sprawą podróżnicy miotają się po całym wszechświecie zarówno w czasie jak i przestrzeni. Ich pojawianie się jest regularne i uzależnione od ruchu ciał niebieskich. W taki o to sposób bohaterowie ci pojawiają się na Ziemi co pięćdziesiąt dziewięć dni wywołując nie małą sensację zwaną materializacją. Ludzie przybywają z różnych zakątków, by zostać świadkami tego niesamowitego wydarzenia, jednak nie dane jest im spotkać się ze sławnym Winstonem. Mężczyzna pojawia się bowiem w swojej ogrodzonej posiadłości, a jego żona Beatrycze nikogo nie wpuszcza na jej teren, wydając jedynie krótkie oświadczenia po każdej wizycie swego męża.

Sytuacja zmienia się gdy Malachi Constant otrzymuje zaproszenie do rezydencji Rumfoordów na czas materializacji. Ten młody mężczyzna jest najbogatszym człowiekiem w Ameryce. Całą fortunę i sprzyjające mu szczęście odziedziczył po ojcu, który miał niesamowitą smykałkę do interesów. Okoliczności te sprawiły, że Malachi jest niesamowicie narcystyczny i zadufany w sobie. Spotkanie z Winstonem zapoczątkuje jednak cykl zmian w życiu młodzieńca, a być może i całej ludzkości. Okazuje się bowiem, że mężczyzna uwięziony pomiędzy czasem zyskał ogromną wiedzę o przyszłości. Fragmenty, którymi podzielił się ze swoją żoną, były dla niej tak przerażające, że całkowicie zrezygnowała z jakiegokolwiek kontaktu z mężem. Rumfoord zaprosił na spotkanie Constanta, by i jemu zdradzić czekające na niego przeznaczenie.

Wydarzenia przepowiedziane przez tajemniczego gospodarza, wydają się Malachiemu zupełnie absurdalne i bezpodstawne. Według nich jego los ma zostać spleciony z losem Beatrycze na Marsie, gdzie doczekają się syna Chrono. Równocześnie będzie to dopiero początek jego rzekomej wyjątkowej podróży. Podróży, której pierwszy krok nastąpi na czerwonej planecie, po czym przez Merkurego powiedzie z powrotem na Ziemię, by ostatecznie doprowadzić do miejsca przeznaczenia jakim jest Tytan. Zarówno żonie Winstona jak i Constantemu proroctwa nie przypadają zbytnio do gustu. Oboje postanawiają więc, zrobić wszystko byle nie dopuścić do możliwości ich spełnienia. Jednak jak można się domyślić, czyny te tylko przybliżają ich do nieuniknionej przyszłości, zupełnie jak samospełniająca się przepowiednia.

W dalszej części historii śledzimy rozwijającą się cywilizację Marsjan, którzy przygotowują się do ataku na Ziemian. Ich armia jest wyjątkowa, ponieważ poprzez wszczepienie specjalnych sterowników, może być zdalnie sterowana niczym roboty, które bez chwili zwłoki wykonają każdy rozkaz. Na porządku dziennym jest również wymazywanie pamięci, by łatwiej było manipulować danymi jednostkami. Jednak jeden żołnierz zwany Wujo, okazuje się być wyjątkowo odporny na usuwanie wspomnień i raz za razem stopniowo odzyskuje kontrolę nad swoim umysłem. Postanawia odkryć kto za tym wszystkim stoi, a przy okazji próbuję odnaleźć swoją żonę i syna, by wspólnie opuścić przeklętą czerwoną planetę.

W „Syrenach z Tytana” naprawdę sporo się dzieje. Akcja przeskakuje z miejsca na miejsca pozwalając nam śledzić losy naszych bohaterów w różnych sytuacjach na przestrzeni czasu. Jest tu wiele tajemnic i niedopowiedzeń, które możemy próbować rozwikłać samodzielnie lub stopniowo poznawać wraz z głównymi postaciami. Satyra, groteska i ironia to podstawowe składniki wbudowane w fabułę. Tworzą one rzadko spotykany klimat w powieści science-fiction. Autor z wielką odwagą ukazuje wiele schematów na jakich bazuje życie ludzkie. Sporo mechanizmów jest wprost wyśmiewanych, mimo że przedstawione są często wręcz z nabożną czcią i powagą. Religia zajmuje tutaj również nie małe miejsce. Winston Rumfoord podejmuje się bowiem stworzenia jej na nowo. W ten sposób powstaje Kościół Boga Doskonale Obojętnego, czyli takiego, który zupełnie nie przejmuje się ludzkim losem. Czy taki kult ma szanse zyskać wiernych wyznawców?

Książka jest napisana w przyjemny i prosty sposób. Czasami są poruszane skomplikowane kwestie i nie raz można pogubić się w labiryncie wydarzeń, jednak w dalszej części wszystko zostaje wyjaśnione. Jeśli chodzi o bohaterów to odniosłam wrażenie, że są oni stworzeni nie po to byśmy ich polubili lub im kibicowali, ale żeby opowiedzieli konkretną historię i skupili naszą uwagę na całokształcie. Mimo wszystko moją sympatię zdobył Salo, przedstawiciel obcej rasy, który utknął na Tytanie. Szkoda tylko, że występuję on w nielicznych scenach, pomimo dość istotnej roli w całej historii. Fabuła obfituje w liczne niespodzianki i niecodzienne pomysły. Nie ma szans by „Syreny z Tytana” was znudziły. Za to nie raz z pewnością zaskoczą absurdalnymi sytuacjami i czarnym humorem, równocześnie w tle rozprawiając o sensie istnienia czy wpływie na własne życie. Muszę przyznać, że autor stworzył tu niezwykle fantazyjną, filozoficzną, idealnie wyważoną mieszankę wybuchową.

„Syreny z Tytana” nie tylko wyjaśnią wam jakie przeznaczenie ma Wielki Mur Chiński i tajemniczy Stonehenge, ale równocześnie poruszą pewne struny w duszy i odkryją myśli, o których nie mieliście pojęcia. Czy jesteście wystarczająco odważni, by dowiedzieć się prawdy o tym na ile jesteście odpowiedzialni za swoje życie? Czy potraficie wyobrazić sobie, że każda wasza decyzja została już z góry przewidziana i ustalona, a wam pozostaje odegrać tylko swoją rolę do końca? Być może w tej książce odnajdziecie również list napisany przez was samych z przeszłości, a także poznacie przesłanie tak ważne, że warto dla niego poświęcić miliony istnień. Kto wie co się stanie, gdy zauroczą was „Syreny z Tytana”.

Ocena: 5-/6

Laures

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu ZYSK i S-ka

Jedna myśl na temat “Syreny z Tytana – Kurt Vonnegut

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s