Opublikowany w Pomyluna

Z dala od siebie. Mroczna baśń – Liz Braswell


Mam tę moc, mam tę moc, rozpalę to, co się tli…”
Przyznajcie się teraz: kto z Was przeczytał powyższy tekst śpiewając jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenek ostatnich lat jeśli chodzi o filmy animowane ze stajni Disneya? Sama się zgłaszam, bo nie ukrywam, że na swój sposób uwielbiam tę bajkę. Dlatego dziś będzie o książce, która nawiązuje do „Krainy lodu”. Mowa tutaj o powieści „Z dala od siebie” Liz Braswell z serii „Mroczna baśń”. Ta mroczność daje trochę nadziei na coś w stylu „Baśnie braci Grimm. Wersja dla dorosłych”, prawda? 😀

Większość zapewne zna historię z Arendell, gdzie rządzi król i królowa, mają dwie córki: Elsę i Annę, z czego ta pierwsza zostaje obdarzona darem i sprawia, że wszystko wokół zamienia się w lód. Pewnego razu podczas zabawy Anna zostaje ranna i u Bazaltara, szamana trolli, powstały kryzys choć w niewielkim stopniu zostaje zażegnany. Królewny rosną, potem rodzice giną na morzu, królową ma być Elsa, ale coś idzie nie tak i w wyniku stresu ujawniają się moce królowej, po czym ta ucieka. Siostra jej szuka, po drodze mając wiele, wiele przygód, lecz ostatecznie wszystko kończy się szczęśliwie.

Powyżej w ogromnym skrócie napisałam Wam jak wygląda pierwowzór, czyli „Kraina lodu”. Natomiast w powieści „Z dala od siebie” autorka pociągnęła wątki nieco inaczej. Na pierwszy plan wysuwa się fakt, że obie dziewczyny w ogóle się nie znają. Dorastają z dala od siebie, nie wiedząc, że łączy je jakakolwiek więź. Wszystko zmienia się, kiedy rodzice Elsy giną na morzu i wtedy u księżniczki objawiają się moce zamieniania wszystkiego w lód. Tymczasem Anna żyje sobie beztrosko w miasteczku Harmon z przyszywanymi rodzicami prowadzącymi piekarnię. Jednak dziewczyna od zawsze marzyła o Arendell i czuła, że to jest jej miejsce na ziemi.

Czuję się dosyć zawiedziona, bo miałam nadzieję, ze autorka tylko trochę będzie się wzorować na „Krainie lodu” i poprowadzi akcję w zupełnie innym, bardziej mrocznym i nieoczywistym kierunku. Tymczasem, fakt faktem, otrzymałam nieco inną historię niż oryginalna, ale będącą w dalszym ciągu dosyć dokładną kalką. Zamiast wprowadzić coś nowego to Liz Braswell, moim skromnym zdaniem, poszła nieco na skróty i zmieniła tylko odrobinkę. Właściwie to tylko fakt, że księżniczki wychowywały się osobno. Zabrakło mi czegoś naprawdę odjechanego, szokującego, czegoś, czego nie widziałam w filmie animowanym. Nawet dialogi wydają mi się bardzo podobne jak nie identyczne. Gdzie tu mroczność? Zdaję sobie sprawę z tego, że te historie są pewnie przeznaczone także dla młodszych czytelników, więc autorka nie mogła aż tak popłynąć z fantazją by lała się krew, a ręce i nogi latały w powietrzu, ale wiecie, o co mi chodzi? O to, że miałam nadzieję na powieść dla starszych, dla dorosłych, gdzie nie jest tak lukrowo i bajkowo.

Zabrakło mi też jakichś głębszych emocji, większych przemyśleń… choć w książkach, kiedy bohaterowie za dużo myślą to też czasem niedobrze, ale chodzi o to dobre wyważenie. Emocje, jeśli już jakieś są to nie wnoszą nic nowego ponad to, co można zobaczyć w filmowym pierwowzorze. Tak naprawdę, kiedy czytałam „Z dala od siebie” to odnosiłam wrażenie, że czytam książkę na podstawie filmu i sens w tym wszystkim jest jedynie taki, by nabić jeszcze mocniej wynik finansowy i żeby małe dziewczynki chciały mieć książkową wersję przygód Elsy i Anny. Lecz nie zapominajmy, że z lekko zmienioną historią!

Moją największą nadzieją było to, by powieść okazała się mroczniejsza, bardziej skierowana ku dorosłym, ale niestety. Muszę ocenić ją, jako bardzo średnią, bo choć okładkę ma piękną – prostą i jedynie w dwóch kolorach to jak sami wiecie, okładka to nie wszystko i liczy się treść. A z tym jest krucho. Jak gdyby autorka chciała, ale nie mogła odrobinę więcej poszaleć z fabułą. Gdyby księżniczki – Anna i Elsa, były jedynie odnośnikami dla jakiejś innej historii to mógłby to być ciekawy i przede wszystkim udany retelling jednego z najpopularniejszych filmów dla dzieci ostatnich lat.

Ocena 3/6

Pomyluna

Dziękuję Wydawnictwu EGMONT za egzemplarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s