Opublikowany w Anate

Droga – Cormac McCarthy


Za tę książkę miałam się zabrać już dawno temu. Jak już mówiłam sto razy post apokalipsa to mój ulubiony gatunek książkowy. Koniec roku uznałam za najlepszy czas by się zdołować wizją świata nadchodzącego. Kolorowo to nie wygląda.

Na świecie wydarzyło się wiele złych rzeczy, które miały katastrofalny wpływ na środowisko. Nie jest nam powiedziane, co się dokładnie wydarzyło. Jesteśmy tylko świadkami skutków, jakie po sobie wywarło. Świat spłonął, uległ kompletnemu zniszczeniu, a liczba ludzkości zmalała z miliardów do dziesiątek, w najlepszym wydaniu setek. W tej rzeczywistości pozostał ojciec z synem. Starają się przetrwać i dotrzeć na Wybrzeże, by tam jakoś przetrzymać zbliżającą się zimę. Wyruszają więc w drogę, a po drodze czekają ich rzeczy niewyobrażalne i tragiczne.

Siłą napędzającą głównych bohaterów to miłość. Miłość ojca do syna, uczucie strzępków nadziei i tęsknoty oraz ta, najbardziej niewysłowiona, miłość do pozostałych przy życiu ludzi. Ta książka jest oszczędna w słowach, dialogach, bo i o czym rozmawiać kiedy świat ma się ku upadkowi, kiedy może być to nasza ostatnia doba, minuta? Trzeba iść. Jedynie to pozostało tym szarym postaciom na środku zniszczonej drogi. Dzień w dzień, kilometr za kilometrem. Idą, ale bez większego celu czy planu. Starają się przetrwać. Po drodze przeszukują już wielokrotnie przeszukiwane i ogołocone zniszczone sklepy i domy. Czasem, ku wielkiemu zdziwieniu udaje im się coś znaleźć do jedzenia, zapomnianą puszkę czy zawekowany słoik. Najczęściej jednak na drodze, oprócz niebezpieczeństw towarzyszy im głód. Zwierząt nie ma już praktycznie wcale. Żadnych jeleni, ptaków czy owadów. Po okolicach krążą innego rodzaju bestie- ludzie. Niedobitki, którzy mają jeden cel, tak podobny do tego u głównych bohaterów, przetrwanie za wszelką cenę. Oni nie cofną się przed niczym. Rabunek, morderstwo, a finalnie kanibalizm to wszystko, na co ich stać. Ważny jest tylko kolejny dzień, kolejny posiłek nic więcej. Nie ważne czy to dorosły czy dziecko, liczy się tylko mięso.

Cormac McCarthy stworzył powieść o końcu świata. Na ziemi nie zostało już nic. Nie ma zieleni traw, nie ma błękitu morza, wszystko spowiła niekończąca się warstwa popiołu i spalenizny, spod której wystają resztki zapomnianej cywilizacji. Nic nie przejęło władzy po rządach człowieka, bo i nie ma komu tego zrobić, wszystko zostało zniszczone i zmasakrowane. Tu nie ma nawet nadziei na happy end. Można tylko spróbować przetrwać na złość światu, Bogu czy ludziom. Przeżyć dla zasady, lub dla tego kogo kochamy. Miłość napędza nas do niezwykłych zachowań, do niesamowitej woli przetrwania nawet wbrew rozsądkowi, wbrew chęci na to, by się zwyczajnie poddać.

Polecam tę książkę każdemu, kto lubi by nim mentalnie potrząsnąć i zapytać: czy taki będzie nasz koniec? Mam nadzieję, że nie.

Ocena 6/6

Anate

Jedna myśl na temat “Droga – Cormac McCarthy

  1. Ta powieść wzbudziła we mnie… strach. Spore pokłady strachu, o których nawet nie wiedziałam, że mam je w sobie. Chociaż byłam w ciepłym domu, pod kocykiem, paliło się światło, obok herbatka… Ale to, co McCarthy zrobił z moim mózgiem, było nieodwracalne. Przerażająca wizja. Ale jest w niej też miejsce na miłość, więc może nie wszystko stracone…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s