Opublikowany w Anate

Śmiertelne oczyszczenie – Agata Polte


Biję brawo, chylę czoła, zwracam honor… polska literatura jednak nie umarła.

Mam problem z książkami z naszego podwórka. Mało która mi się podoba, zwykle mam jakieś „ale” do każdej z nich i ogólnie dno i wodorosty. Musi mnie coś naprawdę zainteresować, bym zaryzykowała i sięgnęła po powieść made in Poland. I tu wchodzi Agata Polte cała na biało. Cóż mogę dodać. Proszę Państwa, zatkało mnie doszczętnie.

Wynalezieniu serum przyświecał jeden cel: wygrać wojnę. Eksperymenty zakończyły się jednak inaczej, niż przewidywano – oprócz dodania szybkości, zręczności i siły, poddane działaniu serum osoby zaczęły wykazywać inne, o wiele bardziej wyjątkowe zdolności.
Kilkadziesiąt lat później niektórzy nadal nie pogodzili się z tym, że światem rządzą obdarzeni. Pomiędzy skrajnymi grupami przeciwników wszystkiego, co nadprzyrodzone, oraz terrorystów istnieją organizacje takie jak Gang Żmij.

Ich przywódca, Lucan Viper, jest potężnym i wpływowym telepatą, a same Żmije to świetnie wytrenowane osoby o niezwykłych talentach. Są wśród nich między innymi zadziorna Kai i bliźniacy Orion i Eran.

Wydaje się, że nikt nie odważy się zadzierać ze Żmijami, aż do czasu, gdy przyjaciółka ich przywódcy zostaje brutalnie zamordowana. Grupa Żmij za wszelką cenę stara się odkryć, kto był na tyle silny, aby ich zaatakować. I dlaczego.”

Za młodu uwielbiałam serię X-Men. Wszystkie części filmów znałam na pamięć, każdy z bohaterów mnie oczarowywał. Posiadanie magicznych, nadnaturalnych mocy zawsze mnie pociągało. Móc latać, czytać w myślach, władać żywiołami i telekinezą – to było coś! Później chętnie wyszukiwałam tego typu seriale czy książki, ale takich naprawdę dobrych, interesujących było mało. Gdy zobaczyłam zapowiedź nowej książki Agaty Polte moje młodzieńcze zapędy do magicznych mocy powróciły ze zdwojoną siłą. Nie zawiodłam się ani na sekundę poznając wciągającą opowieść ekipy Żmij i niesamowitej dziewczyny imieniem Kai. Już sam początek przedstawienia głównej bohaterki jest interesujący, a później jest tylko lepiej. Kai posiada rzadki dar, potrafi „zobaczyć” historię ludzi czy przedmiotów. Jest cennym nabytkiem wysoko postawionej formacji o nazwie Żmije i sam jej szef, Lucan Viper, postarał się, by do nich dołączyła. Nastolatka z nieśmiałej myszki przeistacza się w waleczną wojowniczkę. Żmije pilnują swojego terenu i swoich interesów, jednocześnie przy okazji dbając o dobro mieszkańców zamieszkających obszar ich wpływów. W gangu są wyjątkowe osoby z przydatnymi darami: teleportacją, władaniem ogniem, lecznictwem i kontrolą umysłów. Razem potrafią zdziałać wiele i nie boją się nikogo. Niestety, ktoś zuchwały morduje wyjątkowo brutalnie dziewczynę Vipera, a on nie zamierza puścić tego płazem. Ten ktoś zdaje sobie sprawę z możliwości Żmij i zaczyna wodzić ich za nos. Czas podjąć radykalne kroki, a nikt nie zdaje sobie sprawy, że to wszystko, to dopiero zaczątek wielkiego zamachu, który może zagrozić ogromnej liczbie osób. Czas rozwikłać zagadkę, a czasu coraz mniej. Czy posiadanie nadnaturalnych umiejętności wystarczy? Kai wraz z Orionem i Eranem nie poddadzą się bez walki, a walczyć to umieją, wierzcie mi.

Cała akcja, cała historia jest przemyślana i bardzo dobrze rozegrana. Wątki się przeplatają, ale nie gubią. Bohaterowie są wyraziści i zdeterminowani, a wątek nie do końca „magicznych” mocy jest wyważony i nieprzekombinowany. Romans też jest, ale przedstawiono go bardziej ogólnikowo, szczątkowo, w sumie jest dopiero delikatnie nakreślony co mnie niezwykle zaskoczyło. Najczęściej, gdzieś w połowie książki dostajemy wybuch miłości między główną bohaterką/bohaterem a postacią XYZ. Nie tym razem, moi państwo, nie tym razem. Tu tylko przeczuwamy co się może wydarzyć, a może się nie wydarzy. Kto to wie? Autorka trzyma wszystkie wątki za pysk i umiejętnie luzuje im cugle, dzięki czemu nie przedobrza ani w jedną ani w drugą stronę. Jest dokładnie w punkt!

Gdyby nie to, że na okładce jest polskie nazwisko nigdy w życiu nie pomyślałabym, że to nie jest książka zagranicznego autora. Jak by tu wytłumaczyć, żeby mnie dobrze zrozumiano. Polska literatura, dla mnie, jest specyficzna, a jej autorzy mają wspólny mianownik – staranie się ukazać, że polskie jest najlepsze. Muszą pokazać, udowodnić, że im więcej upchną „polskości” w swojej powieści tym lepiej, tym fajniej, ładniej etc. Strasznie mnie to razi i odbiera przyjemność z lektury. Śmiertelne Oczyszczenie broni się przed tym rękami i nogami. Akcja, historia i ogólny zamysł gra tu pierwsze skrzypce, tym autorka chce nas kupić i tym wygrywa z cholerną skutecznością. Mało mi i chcę jeszcze. Czekam z niecierpliwością na kolejne tomy, ponieważ akcja urwała się w dość ciekawym momencie, ale nawet nie o to chodzi. Polubiłam głównych bohaterów, całą ekipę Żmij z ich szefem na czele. Chciałabym zwyczajnie wiedzieć, co u nich słychać i co się działo, gdy się nie widzieliśmy. Śmiertelne Oczyszczenie urzekło mnie świetnie rozpisaną historią, wyjątkowymi bohaterami i wartką akcją. Polecam każdemu wielbicielowi gatunku i tym, którzy dopiero mieliby ochotę zacząć przygodę w świecie fantastyki. Gwarantuje, że się nie zawiedziecie.

Ocena 6+/6

Anate

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s