Opublikowany w Pomyluna

Escape room – Megan Goldin


Słyszeliście z pewnością o ciekawym tworze, jakim są escape room’y. Są to pokoje zagadek, w których najczęściej spędza się godzinę i rozwiązuje różne zagadki matematyczne i logiczne, mające na celu znalezienie klucza, by się wydostać. Choć sama nie cierpię na klaustrofobię i nie miałabym problemu, by spędzić trochę czasu w jednym pomieszczeniu i szukać podpowiedzi, to jednak czułabym pewien dyskomfort, że mogę z niego nie wyjść. Przykładem może być nieszczęśliwy wypadek nastolatek i pożaru. Nie zmienia to jednak mojej ciekawości względem takich miejsc i kiedyś z pewnością chciałabym spróbować takiej przygody, a tymczasem dziś chciałabym opowiedzieć o książce Megan Goldin o tytule „Escape room”.

Już po tytule można się domyślić, że będzie to powieść, która rozgrywać się będzie w jakimś pomieszczeniu, gdzie zamknięci będą ludzie, będący starali się z niego wydostać. Czwórka osób, czyli Sylvie, Vincent, Jules i Sam wsiadają do windy, jadą na najwyższe piętra i w pewnym momencie winda się zatrzymuje, gasną światła i pojawia się pierwsza wskazówka. Musicie wiedzieć, że trzech mężczyzn i kobieta to osoby, które pracują w banku inwestycyjnym. Zarabiają bardzo grube pieniądze, mają wysokie pozycje społeczne, mogą pozwolić sobie na wszystko i nie przejmować się pieniędzmi, a dla kariery są gotowi niemal na wszystko. I choć każde z nich ma inne plany na piątkowy wieczór, to kiedy dostają wiadomości, by stawić się na biznesowym spotkaniu, bez wahania wsiadają do windy. A tam, kawałek po kawałku Czytelnik odkrywa wraz z bohaterami brudną prawdę świata finansów.

Akcja powieści tak naprawdę toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy wydarzenia opisane w windzie, jak bohaterowie rozwiązują zagadki, oczerniają się nawzajem i wytykają sobie grzechy z przeszłości. Są dla siebie niemili, opryskliwi i nie darzą się wzajemnie zaufaniem, choć pracują ze sobą wiele lat. Drugim torem powieści jest cofanie się w przeszłość o kilka lat i poznawanie postępującej kariery pewnej kobiety, Sary Hall. Absolwentka dosyć prestiżowej uczelni, nie mogąc znaleźć pracy, udaje się na rozmowę rekrutacyjną i przez przypadek spotyka Vincenta. Ten proponuje jej pracę, w którą Sara bardzo szybko wsiąka. Kolejne rozdziały jej poświęcone, to opowieść jak rozwijała się jej kariera.

Świat finansów, jaki możemy zobaczyć od środka jest obrzydliwie skorumpowany. Czytając tę powieść zastanawiałam się wielokrotnie: czy tak jest naprawdę? Czy naprawdę na świecie ludzie są tak zaślepieni przez pieniądze i ciągłą chęć zysku, że biorą udział w wyścigu szczurów za wszelką możliwą cenę, nawet, jeśli w grę wchodzą najwyższe stawki? Ciągle korupcje, oszustwa, manipulacje pracownikami, a przede wszystkim chciwość i niezdrowa ambicja, to codzienność branży finansowej. Ktoś napastował pracownicę seksualnie? Spokojnie, odpowiednia klauzula poufności i okrągła suma załatwią sprawę i zamiotą ją pod dywan. Przekręty finansowe? Doprowadzanie innych do bankructwa? Wszystko to da się załatwić pieniędzmi. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej wciągałam się w ten świat liczb, cyferek, i nie dowierzałam, że takie rzeczy mogą dziać się naprawdę. A dzieją się z pewnością. Przypuszczam, że ta książka może niewiele różnić się od prawdziwego obrazu branży finansowej, gdzie obraca się ogromnymi kwotami, choć jest to oczywiście w dalszym ciągu fikcja literacka.

Czytanie „Escape room’u” było wciągające, intrygujące i pozostawiające w napięciu do ostatniej strony, choć zakończenie to już trochę popłynięcie z fantazją. Nie spodziewałam się, że ta historia może mi się aż tak spodobać, ale psychologiczna gra w zamkniętej windzie pozwala w ludziach dostrzec pierwotne instynkty i cechy charakteru, jakich wcześniej się nie widziało. Każde z czwórki bohaterów poznało całkiem nowe osobowości swoich współpracowników i możliwości, do jakich są zdolni się posunąć w ostateczności. A cel mieli tylko jeden: przeżyć. Ja bardzo rzadko czytam thrillery psychologiczne, a kiedy już się na jakiś zdecyduję, to mam wrażenie, że już wcześniej to czytałam. „Escape room” z kolei jest dla mnie takim delikatnym powiewem nowości, czegoś, czego jeszcze nie spotkałam.

Jeśli będziecie mieć okazję to przeczytajcie „Escape room” Megan Goldin. Powieść porywa od pierwszej strony, zaciekawia z każdą kolejną, ukazuje obraz, jaki może istnieć w rzeczywistość, no i przede wszystkim chyba pokazuje, do czego doprowadza chciwość, ciągła pogoń za pieniądzem, pragnienie jak najwyższej władzy oraz korupcje i manipulacje w wewnętrznych kręgach tego typu korporacji.

Ocena 5/6

Pomyluna

Dziękuję wydawnictwu BUKOWY LAS za egzemplarz książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s