Opublikowany w Mary

Przyjaciel człowieka – Andrzej Pilipiuk


Z Pilipiukiem miałam styczność już kilka razy. Nasza relacja jest dość skrajna i można ją opisać angielskim określeniem hate-love. Uwielbiam cykl o Kuzynkach, nie cierpię za to bimbrownika Wędrowycza. Poprzedni zbiór opowiadań jaki miałam w rękach był dość dobry więc zaryzykowałam raz jeszcze. Zaintrygowała mnie okładka. Mój syn nazwał ilustrację Panem Ciiii.

Bardzo ładna grafika przedstawiająca pana z krukiem na ramieniu oraz malunkiem na twarzy wykonujący gest uciszania. Taka etniczno-steampunkowa. Zbiór opowiadań zawiera niecałe 400 stron, niewiele ilustracji oraz całkiem ładną oprawę edytorską. Nie można się do niczego przyczepić. Bardzo lubię książki wydawane przez fabrykę słów.

Duchy Povegli

Bardzo dobrze oddany klimat Włoch i nastroje polityczne czasów przedwojennych. Poznajemy tutaj bardzo przyjemną postać doktora Skórzewskiego, emerytowanego lekarza, który przybył z wnuczką Malwiną na kilka tygodni do Wenecji. Drugim bardzo ważnym bohaterem jest młody chłopak pochodzenia polskiego, ale wychowany na miejscu. Antonio Knot, bo o nim mowa jest szesnastoletnim mieszkańcem szpitala psychiatrycznego. Historia jest z pogranicza faktów historycznych oraz fikcji związanej z wierzeniami o przewodniku, który zabiera dusze z ciał. W tle mamy jeszcze szalonego lekarza, który jest opętany wizją leczenia wszystkich problemów swoich nie do końca normalnych pacjentów za pomocą skalpela i eksperymentowania na otwartym mózgu. Opowieść wciągająca, odrobinę mroczna i zawierająca wiele ciekawostek historycznych. Do samego końca trzyma w napięciu. Moim zdaniem jest to najlepsze z opowiadań i z wielką chęcią zobaczyłabym ekranizacje tej historii wraz z pięknym tłem zabytków, grozą opuszczonej wyspy na której znajdował się szpital psychiatryczny oraz inteligentnymi i charakternymi postaciami.

Przyjaciel Człowieka

Tytułowe dla całego zbioru opowiadanie jest również całkiem ciekawą wizją rzeczywistości zwłaszcza biorąc pod uwagę zbieżność publikacji tego tomu ze sytuacją geopolityczną, która panuje w związku z koronawirusem. Głównymi bohaterkami są harcerki Hydropatia i Halucynacja, ale nie takie zwykłe jak znamy z naszej rzeczywistości. Tutaj świat już nie jest naszym światem, a dość smutną wizją po przejściu nieuleczalnego wirusa… Hmmm, fascynujące. Główne bohaterki w opuszczonym schronie prywatnego domu odnajdują skarby przeszłej epoki: szczoteczki do zębów, patyczki do uszu itp. Dzieła sztuki czy inne dobrocie nie są już zbyt wiele dla ludzkości warte. Obok trupa właścicielki dziewczyny odnajdują dziwacznego psa, który okazuje się nie być truchłem zwierzyny a czymś w rodzaju „droida”. W opowiadaniu jest bardzo fajnie pokazana zmiana myślenia ludzi, ich zezwierzęcenie i cofniecie się w rozwoju cywilizacyjnym. Występuje również uosobienie maszyny i właśnie relacja między nią a głównymi bohaterkami. Opowiadanie naprawdę przyjemnie się czytało.

Inne możliwości

Dziwny album, który trafia w ręce kolekcjonera antyków okazuje się kluczem do dużo ciekawszej historii związanej ze światem antycznej Grecji oraz dwójką młodych ludzi, którzy są spragnieni przygód i odkrycia skarbu ukrytego przez ich przodka. Trójka bohaterów Anna, Piotr oraz handlarz starzyzną Robert Storm lądują na małej opuszczonej greckiej wyspie, odnajdują właściwą jaskinie i walczą z rozszyfrowaniem sposobu otworzenia tajemnej groty. Moim zdaniem jest to najsłabsze z opowiadań. Nie wciągnęło mnie i trochę nudziło. Nawet nie jestem pewna czego mi zabrakło, ale może po prostu nie jestem fanką zabaw i Indianę Johnsa?

My, bohaterowie…

Na deser otrzymujemy powrót do poznanego wcześniej bohatera doktora Skórzewskiego w trakcie wojny. Opowiedziana jest niesamowita historia jego wydostania się z Pawiaka za pomocą zaciągnięcia się do misji związanej z wyciągnięciem bakcyla choroby ze zwłok. Gdyby mu się to udało to hitlerowcy otrzymaliby wspaniałą broń biologiczną do „kontrolowanego” wyludnienia wrogów. Czy znów to opowiadanie nie brzmi satyrycznie wobec wszystkich teorii spiskowych wokół obecnej sytuacji politycznej? J Nie chcę zdradzać tych wszystkich perypetii, które dzieją się w trakcie namnażania bakterii, ale zdecydowanie doktor Paweł został moją ulubioną postacią tego tomu.

Z tyłu zbioru opowiadania porównane są do czterech jeźdźców apokalipsy: Śmierci, Głodu, Zarazy i Wojny. Całkiem trafnie, bo to chyba jedyny motyw którym możemy te cztery historie razem scalić. To spotkanie z twórczością naszego Homo Literatusa uznaje za bardzo udane. Pilipiuk ma naprawdę lekkie pióro i wplata w swoje opowieści dużo faktów historycznych, które są po prostu ciekawe. Myślę, że jako człowiek byłby ciekawym kompanem do sobotniego wyjścia i pogawędzenia przy piwie. Na pewno będę wyczekiwała kolejnych dzieł. Opowiadania bardzo polecam.

Ocena: 5/6

Mary

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu FABRYKA SŁÓW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s