Opublikowany w Mary

Rety! Ktoś nowy na placu budowy – Sherri Duskey Rinker, Tom Lichtenheld


Tajemnicą sukcesu wydawnictwa Nasza Księgarnia jest trzymanie ręki na pulsie międzynarodowych perełek literackich. Jednym z nich był bezkompromisowy hit Sherri Duskey Rinker „Snów kolorowych, placu budowy” oraz jego kontynuacje.

O książkach tych naprawdę trudno nie usłyszeć, bo zdjęcia okładki są obecne na większości półek instagramowych mam czytających oraz na wszelkiej maści forach literackich. Osobiście się nie skusiłam, bo książeczka wydawała mi się mało treściwa – mało stron, mało tekstu i dużo obrazków. Nie rozumiałam fenomenu tej pozycji, ale mój synek załapał go od razu.

Książka w twardej oprawie z miękkimi kartkami, ilustracje Toma Lichtenhelda to naprawdę piękne odwzorowanie głównych bohaterów: maszyn budowlanych z konturami oraz miękką pastelą. Obrazy są bardzo dynamiczne i radosne. Tekst pisany wierszem, bardzo chwytliwy. Chciałabym ocenić tłumaczenie, ale niestety nie mam dostępu do oryginalnej wersji. Wierzę jednak, że Joanna Wajs wykonała swoją pracę na szóstkę, poniważ powstałe rymy wpadają w ucho i po tygodniu czytania tej pozycji na żądanie spragnionemu odbiorcy znam już tekst wyrywkowo. Właśnie tematyka ogromnych aut wraz z bardzo rytmicznym tekstem sprawiła, że książeczka jest obecnie najbardziej ekspoatowaną w naszym domu i trzy razy dziennie słyszę „Mamo czytać kopalka”.

Przykładowy fragment:
„Ładowacz czołowy razem z wywrotką
Wszystko uprzątną, czy piach to, czy błotko,
I wcale długo nie trzeba ich prosić,
Jedno ładuje, a drugie nosi.”

Tematem tej części cyklu jest bardzo trudny i duży budynek do wykonania przez brygadę wesołych autek. Zostaje więc wezwany zespół nowych pięciu maszyn, które pomają w budowie. Książeczka pięknie obrazuje pracę w parach różnych typu maszyn przy wykonywaniu budowlanych zadań. Morał jest prosty jak sama książeczka: kolektywna praca przynosi najlepsze efekty. Pozycja uczy też nazw dużych pojazdów oraz ich funkcji na placu budowy. Zdecydowanie jest to wolumen dla małych fanów motoryzacji.

Podsumowując to jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Pomimo czytania jej setny raz w ciągu tego tygodnia przez koronawirusową kwarantanne to nie jestem jeszcze nią zmęczona. Synek chce się bawić w budowę za pomocą swoich autek i klocków, więc zdecydowanie tematyka go pochłonęła. Zastanawiam się nad nabyciem kolejnych części by uzupełnić biblioteczkę.

Ocena: 6/6

Mary

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu NASZA KSIĘGARNIA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s