Opublikowany w Anate

W labiryncie – Donato Carrisi


Skończyłam czytać tę powieść około 2:00 w nocy i od razu wysłałam wiadomość do Martycji o treści: WOW!!! Przez paręnaście sekund nie mogłam dojść do siebie. Nie wierzyłam, że to już koniec. Po prostu wow. Tego się nie da słowami opisać, uczucia kiedy zamykając ostatnią stronę kończymy niesamowitą powieść i musimy wrócić do rzeczywistości a jeszcze długo przetrawiamy opowieść nie wierząc, że już po wszystkim. Koniecznie muszę przeczytać inne książki autora, myślę, że się nie zawiodę.

Została porwana i uwięziona na piętnaście lat. Nikt nie wie, jak udało jej się uciec, a ona niczego nie pamięta. Z pomocą policyjnego profilera, doktora Greena, próbuje odzyskać wspomnienia z tajemniczego labiryntu – więzienia, w którym porywacz zmuszał ją do rozwiązywania zagadek, stosując przerażający system nagród i kar.

Bruno Genko, bezkompromisowy prywatny detektyw, obiecał rodzicom porwanej dziewczynki, że znajdzie ich córkę. Nie dotrzymał słowa. Po latach staje przed drugą – ostatnią– szansą na złapanie sprawcy. Genko i Green – jeden z nich przeszukuje ulice miasta, drugi poluje w umyśle ofiary… Działają na własną rękę i obaj wierzą, że uda im się powstrzymać demonicznego potwora…”

Kryminał czy thriller, a nawet horror ma to do siebie, że musi czytelnika wciągnąć w swój świat. Musi nam zacząć zależeć na bohaterach, musimy uwierzyć w świat przedstawiony i, że te wszystkie straszne rzeczy mogłyby się nam przydarzyć. Bez tego marna jest szansa by dana pozycja czytelnikowi „siadła”. Wiele razy złapałam się na hasła: niesamowity, S .King poleca, porywający, że nie będziesz mógł usnąć! Tylko potem okazywało się, że reklama reklamą a rzeczywistość, rzeczywistością i dostawałam jakąś podrzędną szmirę niegodną dokończenia. Niełatwa to sztuka przyciągnąć klienta od pierwszego rozdziału. Rozpalić go tak, by nie mógł odłożyć książki nawet na chwilę, bo musi się dowiedzieć co dalej? Co teraz? Jak to się skończy? W przypadku książki W labiryncie wszystko się udało i wszystko zagrało jak się patrzy. Boję się pisać cokolwiek, ponieważ najmniejszy spoiler popsułby całą frajdę.

Na uboczu dróg zostaje odnaleziona naga kobieta. Szybko okazuje się, że to zaginiona przed laty mała Samantha. Co się z nią działo przez tak długi czas? Gdzie ją przetrzymywano i kto to był, a co najważniejsze jak udało jej się uciec? Tego stara dowiedzieć się doktor Green przeprowadzając z odnalezioną mozolny wywiad. Próbuje dostać się do umysłu dziewczyny wiedząc, że znajdzie tam wszystkie odpowiedzi zakopane pod przerażeniem i niepewnością. Musi działać szybko. Zwyrodnialec który jej to zrobił jest na wolności i nie wiadomo czy Samantha była jego jedyną ofiarą? A może jest ich więcej. Krok po kroku zagłębiamy się w pamięć pacjentki razem z doktorem by w labiryncie umysłu odnaleźć potrzebne wskazówki do poznania i schwytania sprawcy. W tym samym czasie, prywatny detektyw odkopuje zapomnianą sprawę nastoletniej Samanthy. On jej nie zapomniał. Prześladowała go przez wiele lat jako sprawa z góry przegrana. Brak tropów, brak śladów, nikt nic nie wie. Obietnica złożona rodzicom nastolatki ciążyła mu piętnaście lat i w końcu ma okazję ją spełnić. Tylko czy zdąży? Czy już nie jest dla niego za późno? Podejmuje wyzwanie mimo osłabienia spowodowanego chorobą. Musi użyć wszystkich metod chociaż niektóre nie są zbyt legalne. Stawka jest zbyt wysoka, a czasu coraz mniej.

Akcja prowadzona jest w jednym czasie, ale z wielu perspektyw. Profiler, dr Green delikatnie, aczkolwiek stanowczo, stara się wydobyć wspomnienia z pamięci poranionej i zmaltretowanej kobiety. Jednocześnie detektyw Genko rozpoczyna swoje śledztwo w którym więcej jest pytań niż odpowiedzi, a wszystkie jego metody zawodzą. Jak dojść po nitce do kłębka? Jak rozwiązać sprawę, która przez piętnaście lat była uważana za straconą? Jak rozwiązać zagadkę tajemniczego labiryntu w którym to miała być przetrzymywana Samantha? Genko jest mistrzem w swoim fachu i może poszczycić się wieloma rozwiązanymi sprawami na przestrzeni wielu lat pracy. Dr Green również wierzy, że uda mu się poskładać szczątkowe puzzle/wskazówki jakie udaje mu się uzyskać od odnalezionej.

Tylko, czy nie jest za późno?

Uświadomiłam sobie ciekawą rzecz. Nigdy nie czytałam powieści włoskiego pisarza. To było intrygujące i zastanawiałam się, czy w jakikolwiek sposób narodowość autora udzieli się książce. Czy odczuje zmianę, gdy ostatnimi latami czytam głównie autorów brytyjskich lub amerykańskich. Okazało się, że nie. Donato Carrisi pisze w fenomenalny, wciągający sposób pełen szczegółów i opisów. Emocje i towarzyszący im lęk, strach, groza są namacalne i naprawdę można stracić głowę dla tej powieści. Odrywa nas zupełnie od rzeczywistości, pochłania, a my chcemy tylko więcej i więcej. Im bliżej jakże nieoczekiwanego finału, który moim zdaniem jest kompletnie nie do przewidzenia, tym napięcie rośnie i nie odpuszcza nas ani na sekundę. Polecam każdemu, kto chce zapomnieć o świecie rzeczywistym i wraz z podstarzałym detektywem rozwiązać zagadkę życia. Niesamowite doznania zapewnia ta powieść i podejrzewam, że film będzie równie niesamowity.

Ocena 6+/6

Anate

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu ALBATROS

Jedna myśl na temat “W labiryncie – Donato Carrisi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s