Opublikowany w Martycja

Anagram – Kirin Tendo


„Anagram”, to manga dla dorosłych kobiet, a ja wcześniej o niej nie słyszałam! Jak mogłam ją przegapić? Ja, kobieta, która narzeka na brak publikacji dla dorosłych fanek japońskiego komiksu? Całe szczęście, będąc w zeszłym roku na MFKiG odwiedziłam stoisko wydawnictwa Hanami w poszukiwaniu zupełnie innego tytułu no i w moje ręce wpadł komiks Kirin Tendo.

Gwałtowne i przykre przeżycie nazywamy traumą

Satsuki miała trudne dzieciństwo. Choć przez pierwsze lata życia pamięta szczęśliwych rodziców i młodszego braciszka, to niestety będąc już uczennicą podstawówki przeżywa traumę. Rodzice ciągle się kłócą, dochodzi do rękoczynów. Pewnego dnia, matka Satsuki zabiera młodsze dziecko i odchodzi, zostawiając dziewczynkę z ojcem. Od tamtego wydarzenia mija kilkanaście lat. Satsuki pracuje jako hostessa w nocnym klubie i wchodzi w związek z żonatym mężczyzną. Dwa lata później młoda kobieta znajduje pracę w małej firmie produkującej różne drobiazgi. Mieszka też z chłopakiem, który pracuje w kwiaciarni, lecz i ten związek rozpada się, gdyż Satsuki nie potrafi szczerze zaufać żadnemu mężczyźnie. Mija kolejny rok. Tym razem główna bohaterka rozpoczyna romans z kolegą z pracy. Czy tym razem uda jej się utrzymać związek? Czy w końcu pokocha kogoś na tyle mocno, że sama nie będzie sabotować relacji? Czy zaufa mężczyźnie na tyle, aby pozwolić sobie pomóc w życiu?

Wydanie i kreska mangi, czyli co przyciąga oko czytelnika

Jest to moja dopiero trzecia manga od wydawnictwa Hanami. Pierwszą była „Czy chcesz zostać starą panną?”, a obecnie czytam „Suppli”. Innych komiksów wydanych przez Hanami nie znam, ale te co posiadam wyglądają identycznie, jeśli chodzi o format i styl. „Anagram” został wydany w formacie 15×21, na 208 stronach. Manga posiada lekko twardą, matową okładkę i nie zawiera żadnej obwoluty (to mnie akurat cieszy, bo obwoluty zawsze ściągam podczas czytania, gdyż mi przeszkadzają w trzymaniu komiksu) ani kolorowych stron (tu akurat na minus, bo kolory na okładce sugerują, że kilka takich stron byłoby dodatkową ozdobą i ucztą dla oka). Tylna okładka posiada czarny trójkąt z napisem „!Komiks dla dorosłych”, ale niech was to nie zwiedzie. Ów znak oznacza tylko poważną tematykę, a nie seks, przemoc, czy flaki 😉

Obrazki są ładne. Nie wyglądają jakby autorka dopiero zaczęła uczyć się rysować. Kreska nie jest wielce oszczędna ani pseudoartystyczna. Wstępnie obrazki mogą wydawać się mało szczegółowe i miałkie, jednak w trakcie czytania można się przekonać, że autorka bez problemu radzi sobie z rysowaniem różnych postaci oraz tych samych, ale w różnym wieku. Doskonale widać, kiedy główna bohaterka jest nastolatką, a kiedy młodą dorosłą. Widać również gdy dobiega trzydziestki. Nie, różnica to nie tylko wydłużone nogi i włosy i coraz bardziej skąpe ciuchy (tak, piję do Pani Takeuchi :P), ale przede wszystkim oczy, wyraz twarzy, czy ogólny kształt ciała. Tła nie są może bogate, ale widać dokładnie, gdzie dana postać się znajduje. Nie trzeba się głowić, czy protagonistka przebywa w swoim domu, czy pracy, na spacerze, czy w sklepie. Oczywiście nie brakuje kadrów całkowicie wypełnionych twarzą jakiejś postaci, czy zupełnie białych teł z jedną osobą pośrodku.

Czy z traumy da się wyleczyć?

Lubię od czasu do czasu przeczytać mangę obyczajową dla dorosłych kobiet. Pewnie, że wolałabym komedię romantyczną, czy fantasy, ale takie okruchy życia mają również swój urok. Jako dziecko uwielbiałam anime w stylu telenowel jak „Candy Candy”, „Lady Georgie”, czy „Sandybelle”, efekt tego taki, że z sentymentu szukam czasami jakiejś mangowej historii z życia wziętej i tak oto trafiłam tym razem na „Anagram”. Historia młodej kobiety imieniem Satsuki jest ciekawa i wciągająca za sprawą przeplatanej linii czasowej. Zaczynamy od szczęśliwego dzieciństwa protagonistki, by zaraz przejść do głównej osi czasowej, która powoli idzie do przodu. Śledzimy poczynania głównej bohaterki, widzimy upływający czas, by za chwilę przerwać główną linię czasową i przenieść się do wydarzeń z dzieciństwa, podstawówki, czy gimnazjum. Wspomnienia Satsuki mają bezpośredni wpływ na teraźniejszość i tłumaczą jej obecne zachowanie oraz późniejsze wybory. Autorka skupiła się na pokazaniu uczuć młodej kobiety, które często przeszkadzają w relacjach z mężczyznami. Obrazuje, jak sytuacja z dzieciństwa bezpośrednio wpływa na dorosłe życie. W końcu z jakiegoś powodu gabinety psychologiczne są przepełnione dorosłymi kobietami, które próbują uporać się z przeszłością i uświadomić sobie, jak bardzo trauma z dzieciństwa wpływa na dorosłe życie. Satsuki co prawda nie korzysta z pomocy psychoterapeuty, ale jakoś próbuje poradzić sobie z uczuciami, które potrafią zniszczyć każdy jej związek. Dopiero lata nieudanych relacji, odpowiedni partner oraz niespodziewana sytuacja życiowa sprawiły, że Satsuki postanawia uporać się z przeszłością i zacząć pozytywniej patrzeć w przyszłość. Prawdopodobnie wiele dorosłych czytelniczek będzie mogło utożsamiać się z protagonistą i fakt, że Satsuki żyje w innym kraju, nie ma tu nic do rzeczy. Co prawda ja nie potrafiłam postawić się na miejscu dziewczyny (bo co prawda, mam swoje, ale zupełnie inne problemy), ale współczułam jej, choć jest tylko narysowaną postacią i chyba o to właśnie chodzi w okruchach życia. Gatunek ten wywołuje różne melancholijne emocje, które pozwalają choć przez chwilę zastanowić się na swoim życiem, albo spróbować dowiedzieć się, co zrobiłoby się na miejscu głównej bohaterki, gdyby samemu przeżywało się podobne sytuacje.

Niektóre wątki trzeba sobie dopowiedzieć

Jeśli miałabym się do czegoś doczepić, to chyba tylko do braku większej ilości stron. Historia przedstawiona w „Anagramie” wydawała mi się trochę niepełna. Niby autorka narysowała epilog, jednak nadal czuję niedosyt. Nadal nie wiadomo, jakie Satsuki miała relacje z ojcem. Ojca, nie licząc kłótni z żoną, praktycznie nie ma. Matka zabrała młodsze dziecko i odeszła zostawiając córkę mężowi. No i jak wyglądało potem życie Satsuki? Czy ojciec oddał ją ciotkom na przechowanie? Czy bił i zastraszał dziecko? Starał się być dobrym rodzicem? A może traktował córkę jak powietrze? A czy dorastając dziewczyna miała jakikolwiek kontakt z matką i bratem? Epilog daje prawdopodobnie odpowiedź i szczerze mówiąc bardzo mi się ona nie podoba. Aż nie chce mi się wierzyć, że matka wybiera sobie jedno dziecko, a o drugim zapomina. Cóż, matką nie jestem, ale zdaję sobie sprawę, że są rodzice bez serca. Inaczej nie byłoby tylu ludzkich dramatów naświetlonych przez media.

Mangi Josei to w Polsce rzadkość

Mangę Kirin Tendo polecam kobietom i starszym nastolatkom. Na rodzimym rynku naprawdę mało jest dostępnych mang tego typu. Zupełnie jakby dawne fanki Candy Candy, Sailor Moon i Slayersów nagle zniknęły z powierzchni ziemi, więc wydawnictwa skupiają się tylko na tytułach dla nastolatek, ewentualnie dla dorosłych mężczyzn. Na szczęście mamy Hanami, które oprócz serii „Suppli” raczy nas – dorosłe fanki M/A również jednotomówkami obyczajowymi. Jeśli więc masz dość infantylnych szkolnych historii dla nastolatek, „Anagram” będzie idealną odskocznią 😉

Ocena: 5-/6

Martycja

Dziękuję wydawnictwu HANAMI za egzemplarz mangi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s