Opublikowany w MariDa

Dar Gniewu – Arun Gandhi


Mahatma Gandhi kojarzy mi się z życiowymi mądrościami. Z dziadkiem, który kiedy coś powie, to trafia w samo sedno. Ale dla mnie mądrość to nie tylko pojmowanie czegoś, czego przeciętny człowiek nie pojmuje – np. fizyka kwantowa. Mądrość to także dostrzeganie wielu rzeczy, nad którymi wielu nie potrafi lub nie chce się pochylić. To także wskazanie właściwej drogi, udzielanie trafnych rad. Objawia się ona każdego dnia: trzeba wiedzieć, kiedy milczeć, kiedy słuchać, a kiedy się wycofać lub wybczyć. Bo tak naprawdę nie trzeba ukończyć żadnej szkoły, aby być mądrym. Ale wróćmy do Gandhiego.

Mahatma Gandhi urodził się 2-go października 1869 w Porbandarze i zmarł 30-go stycznia 1948 w New Delhi. Był jednym z twórców współczesnej państwowości indyjskiej. Niestrudzenie propagował pacyfizm jako środek walki politycznej.

Słów kilka o kwestiach technicznych:

Warto zacząć od „lekcji” w spisie treści, które jasno i wyraźnie pokazują, czego można się spodziewać. A zatem, w kolejności: wykorzystaj gniew, aby czynić dobro; nie bój się mówić głośno o ważnych sprawach; doceń samotność; znaj swoją wartość; kłamstwa zaśmiecają życie; marnotrawstwo to przemoc; rodzicielstwo bez przemocy; pokora to siła; pięć filarów biernego oporu; zostaniesz poddany próbom; lekcje na dzisiejsze czasy.

Słów kilka o moich wrażeniach:

„Dar gniewu” to książka autorstwa jego wnuka, Aruna Gandhiego. Opowieść bardzo osobista i szalenie mądra. Jeśli musiałam przestać czytać, byłam wręcz smutna. Zafascynowały mnie przede wszystkim anegdotki, które dla autora były naukami. Gandhi był kimś, kogo bardzo chętnie chciałabym mieć blisko siebie. Z obszernej relacji wynika, że nie rzucał słów na wiatr i potrafił nauczać w sposób niezwykle inteligentny, dający do myślenia. O czym mówię? Potrafił poprosić kogoś o coś, co początkowo nie miało żadnego sensu. Dopiero po fakcie ujawniał, co chciał wskórać. Dla mnie tacy ludzie są wyjątkowi i ciężko ich spotkać.

Mało tego, anegdotki i dla czytelnika są lekcjami, jeśli tylko chce je odrobić. Wiele prostych kwestii daje do myślenia. Jeśli mam być szczera, książka ta rozpoczęła we mnie pewną przemianę wewnętrzną. Utwierdziła mnie również w wielu kwestiach, które i Gandhiemu były bliskie. Magia? Być może. Będę jednak polecać tę perełkę każdemu, kogo spotkam. Tak, właśnie tym jest dla mnie ta powieść.

Bezpośredniość i styl autora jest przyjazny. Ma się wrażenie, jakby siedział tuż obok i opowiadał, ot tak. Próżno szukać nudnych fragmentów, bo wszystko jest na swój sposób ciekawe. Zwłaszcza, iż autor podzielił się kawałkiem swojego życia. Opisał nie tylko dziadka, ale i swoją przemianę. Jeśli nie skłamał, mocno gratuluję i podziwiam. Jestem też pewna, że żyje mu się przez to łatwiej… i wcale nie mam na myśli pieniędzy.

Słów kilka o minusach:

Za krótko. Mogłabym czytać bez końca o lekcjach, jakie Arun odebrał. Najlepiej po jednej tuż przed snem, by móc o niej pomyśleć i uszczknąć coś dla siebie. Często słyszymy jakieś mądre słowa, ale zupełnie inaczej jest móc „ujrzeć” je w praktyce. Gandhi to postać, którą każdy powinien móc poznać. Najlepiej prywatnie. Jestem wręcz ciekawa, czego i mnie mógłby nauczyć. Choć… poniekąd właśnie to robi. Znalazłam wiele ważnych fragmentów, ale jeden przykuł moją uwagę szczególnie. Wiele o nim myślałam i postanowiłam wcielić w życie. Działa.

Słów kilka na koniec:

Jeśli tylko da się książce szansę, może w mniejszym lub większym stopniu wpłynąć na czytelnika. Przekazuje wiele cennych rad, ale również ukazuje Gandhiego jako zwykłego śmiertelnika. Niby nie miał wiele, a potrafił wpływać na miliony osób. I w tym dopatrywałabym się jego fenomenu. W jego mądrości, która zaskakiwała i przyciągała.

Na okładce pojawia się bardzo ciekawe pytanie: „Gandhi był ikoną, ale czego by nas nauczył, gdyby żył dziś?”. Mocno się nad tym zastanawiam. Żył w ciężkich czasach, ale teraz jest jeszcze trudniej. Jaką więc miałby radę? Bo na pewno by się nie poddał.

Polecam, polecam, polecam!

Ocena: 6/6

MariDa

TANIA KSIĄŻKA

NOWOŚCI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s