Opublikowany w Pomyluna

Waleczna królowa – Emily R. King


W kwietniu ubiegłego roku przeglądając Internet w poszukiwaniu czegoś ciekawego i lekkiego do czytania natrafiłam na powieść „Setna królowa”. Zaintrygowana zdecydowałam się przeczytać.  Zostałam na trochę dłużej w królestwie Tarachandu i tym sposobem dotarłam do końca tej historii. „Waleczna królowa” to czwarty i ostatni tom serii, dlatego jeśli nie znacie poprzednich trzech tomów, to lepiej zakończcie teraz tę recenzję, bo mogą znaleźć się w niej spojlery, których nie chcielibyście poznać wcześniej. Ci, którzy mają już poprzednie części za sobą, mogą śmiało czytać i dowiedzieć się jak prezentuje się zwieńczenie historii Kalindy, Ognistej Rani.

Po tym, jak Kalinda, Ashwin i reszta drużyny uratowała świat przed demonami i zepchnęła je do Otchłani, wszystko powoli wraca do normy. Bhutowie, ludzie obdarzeni mocami żywiołów, już nie muszą się ukrywać, lecz mogą jawnie pokazywać się na ulicy, choć nie są do końca akceptowani przez wszystkich mieszkańców Tarachandu. Kalinda co noc spotyka się z Devenem, który wędruje przez Otchłań, by spotkać się z ukochaną, zaś Ashwin przygotowuje się do swojego ślubu z księżniczką Gemi. Kalinda jest owładnięta niemal szaleńczym pragnieniem, by wyzwolić Devena z Otchłani. I to właśnie jest główny nurt dla tego tomu.

Pozwólcie teraz, że zatrzymam się w tym momencie i wrócę do poprzednich tomów.

„Setna królowa” była dla mnie świeżą powieścią, pełną odwagi i kobiecej solidarności. Nie bez przyczyny w dalszych tomach wiele razy były wspominane siostry – wojowniczki. Stanowiło to dla mnie sedno – zjednoczona kobieca siła potrafiąca dokonać niemożliwego.

„Ognista królowa” to był przede wszystkim tom poszukiwania prawowitego następcy tronu oraz pozyskiwania sojuszników w walce z radżą Tarkiem. Ten tom jest nieco gorszy, ale wciąż utrzymuje klimat sułtanatu.

„Wyklęta królowa” byłaby bardzo dobrym zwieńczeniem serii, bo miała wszystko to, co powinno mieć dobre zakończenie: antagonistę, z którym trzeba walczyć, garstkę żołnierzy, która w ostatniej chwili otrzymuje wsparcie od innych królestw i wielką miłość na horyzoncie. Ten tom jest pełen siły, walki, nadziei i kobiecej solidarności, bo nawet w obliczu zagrożenia, kobiety stają do walki i robią to świetnie. Mocne zakończenie tylko utwierdzało w przekonaniu, że może to być już koniec.

I wreszcie… „Waleczna królowa”. Moim i tylko moim zdaniem ostatni, czwarty tom, jest całkowicie niepotrzebny i pisany na siłę. Przyznaję, nigdy nie polubiłam zbyt mocno Devena, dlatego czytanie jak Kalinda schodzi do Otchłani, by go uratować było dla mnie mocno naciągane i nudne. Tak naprawdę autorka mogła zrobić nieco grubszy trzeci tom i dokończyć wszystkie wątki, zamiast tworzyć kolejną, niepotrzebną historię. Dodatkowo „Waleczna królowa” była…. nudna. Nie ciekawiło mnie już, co się stanie. Wszystko, co mnie interesowało otrzymałam w „Wyklętej królowej”. Wielką wojnę, walkę z demonami i wspomnieniem i terrorem Tarka. Epickie zakończenie miało już miejsce. „Waleczna królowa” może być jedynie dodatkiem, jak potoczyły się losy bohaterów po zwycięstwie nad złem.

Choć jest to ostatni tom, to pojawiły się w nim wątki i zagadnienia, które w moim odczuciu nie doczekały się rozwinięcia, bądź zostały potraktowane po macoszemu, muśnięte jedynie z wierzchu. To, jak gdyby patrzeć na górę lodową i widzieć jedynie jej wierzchołek, ale co znajduje się pod powierzchnią wody? No właśnie tej reszty mi zabrakło. Gdyby autorka nieco wcześniej wprowadziła choćby postać boga ognia i jego pobudki, jego historię, to nie miałabym wrażenia, że jego postać jest płytka i pozbawiona charakteru.

W moim odczuciu „Waleczna królowa” jest zbędnym tworem, który został napisany na siłę, bo gdyby rozegrać to inaczej, to można by zakończyć serię na trzecim tomie. Nie porywa tak jak poprzednie części, nie wywołuje już takich emocji i nie przyciąga do siebie. Można ją przeczytać dla samej zasady dokończenia serii.

Ocena 3/6

Pomyluna

WALECZNA KRÓLOWA w taniaksiazka.pl

NOWOŚCI

Jedna myśl na temat “Waleczna królowa – Emily R. King

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s