Opublikowany w Anate

Zwiadowcy 15. Zaginiony książę – John Flanagan


Uwielbiam całą serię pt. Zwiadowcy jak i jej siostrę serię „Drużyna”. Autorem tych niesamowitych książek jest John Flanagan, który z rokiem na rok nabiera coraz większej werwy do opowiadania nam kolejnych przygód ze świata Araluenu. Ktoś, kto nie śledzi historii Willa od pierwszego tomu, raczej nie zachwyci się czytając serię od tomu piętnastego.

My, starzy czytelnicy z radością sięgamy po kolejne tomy z serii, ale mówiąc po cichu, już nie z taką fascynacją jak kiedyś. Najwierniejsi fani twierdzą, że seria Zwiadowcy swoje najlepsze lata miała w tomach 1-10. Nie mogę się tu nie zgodzić, że owe tomy czytało mi się najlepiej. Jednakże, „nowa” seria, bo chyba można tak ją nazwać też ma swój urok. Bardziej skupiamy się tu na uczennicy Willa, Maddie, pierwszej dziewczynie w korpusie Zwiadowców. Jest zdecydowanie mniej naszych starych, ulubionych bohaterów, ale cóż życie idzie do przodu i pałeczkę trzeba oddać młodzieży. Jednakże, styl i umiejętności pisarskie autora nie zmieniają się i powieść, jak zawsze, ma swój klimat i styl, który tak lubią jego fani.

Po przygodach w poprzednich tomach Will i Maddie dostają wezwanie na miarę Zwiadowców. Mają odnaleźć przetrzymywanego jako zakładnik galicyjskiego księcia. Król Philippe – władca Gallii – wie, że jego kraj jest niestabilny politycznie i często zdarzają się tam bunty. Przez ostatnie lata zmagał się z trudną sytuacją w rządzonym przez niego państwie. Finalnie człowiek, który miał mu pomagać, Joubert de Lassigny, podstępnie przetrzymuje jego syna w swoich włościach. Philippe wie, że nie może otwarcie wystąpić przeciwko niemu, więc postanawia poprosić Duncana o pomoc, wiedząc o jego współpracy z tajemniczymi Zwiadowcami. Will i Maddie postanawiają podjąć się zadania. Potrzebny jest jednak podstęp. Nikt nie wpuści całkowicie nieznajome osoby na teren zamku. Pada pomysł, by przebrać ich za wędrownych rybałtów – Will ma śpiewać i grać na mandoli, a Maddie występować w pokazie rzutów nożami. Czas wyruszyć w podróż na ratunek młodemu książątku.

Jak zawsze w przypadku tej serii najlepszy jest początek. Przygotowania i planowanie akcji. Potem robi się trochę nudno, by znów przyśpieszyć pod koniec. Towarzyszmy bohaterom w podróży do Galii, gdzie mają wykonać swoje zadanie. Po drodze, odwiedzają różne wsie i tawerny, gdzie mają okazję pochwalić się swoimi umiejętnościami, a przy okazji rozprawić się z tym i owym złodziejaszkiem. Oczywiście, nie mogło zabraknąć Zderzaka i Wyrwija – te koniki zawsze wywołują mój uśmiech.  Maddie wydoroślała. Bardzo się stara dorównać Willowi i ciągle szkoli swoje umiejętności. Willa jest za to jak by mniej. Widać, że oddaje pole młodszemu pokoleniu. Zgrana z nich ekipa i czyta się o nich wspaniale. Zwiadowców ciągle mi mało.

Flanagan ostatnim czasem dzieli swoje powieści na 2 książki i tak jest też w tym przypadku. Zaginiony książę to jak by wstęp do całej historii, na której koniec i finał musimy troszkę poczekać, a jest na co, sądząc po niezwykłym zakończeniu tomu pierwszego. Zwiadowcy to cudowna seria, chwytająca za serce. Niesamowici bohaterowie, ciekawa, wartka akcja i humor są w stanie oczarować każdego. Nie zostaje nam nic innego, jak czekać na tom następny, w międzyczasie zaglądając do serii Drużyny – Powrót Temudżeinów.
Polecam.

Ocena 5/6

Anate

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu JAGUAR

Jedna myśl na temat “Zwiadowcy 15. Zaginiony książę – John Flanagan

  1. Główną wada tej książki jest zakończenie. Kończy się w momencie, gdy wszyscy czytelnicy oczekują na dalszy rozwój wydarzeń. Jednak reszta książki jest świetna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s