Opublikowany w MariDa

Dziewczyna z Paryża – Jordyn Taylor


Są osoby, które lubią długie spacery, są osoby, które uwielbiają jeść, i są osoby takie jak ja, które wręcz kochają tajemnice – zwłaszcza te rodzinne! Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok „Dziewczyny z Paryża” Jordyn Taylor. Nie mogłam tego zrobić tym bardziej, iż książkę tę wydało wydawnictwo, które bardzo lubię i któremu ufam – IUVI.

Alice to 16-letnia dziewczyna, która dostaje w spadku po babci mieszkanie w Paryżu, o którym nikt nie wiedział. Ale oprócz niego dostaje również szansę na poznanie przeszłości swej rodziny, która zmuszona była zmagać się z okropnościami wojny. Alice jest jednocześnie przerażona i podekscytowana. Ale w tej historii jest również Adalyn. Ktoś z przeszłości, kto wywołuje mieszane uczucia. Czy Alice zdoła poznać jej sekret?

Pierwsze w oczy rzuca się poważne podejście do tematu. Młodziutka spadkobierczyni jest zaskoczona nie tyle samym spadkiem, ale tym, co skrywa się w jego przysłowiowych czterech ścianach. I nic dziwnego. Na jej miejscu ekscytowałabym się równie mocno. I właśnie to udało się ukazać autorce. Mocno wprowadza czytelnika w „teraz” oraz „wtedy”, rysując realia w wyrazistych barwach. Gdyby nie wiek bohaterek, można by śmiało powiedzieć, iż jest to styl wskazujący na obyczajówkę; coś dla starszego czytelnika. Temat potraktowany jest dość poważnie, co przemawia na jego korzyść.

Ale w tym wszystkim brakuje mi zachowania równowagi, ponieważ więcej jest „wtedy”. Jakby rozumiem, że to na przeszłości opiera się główna akcja, jednak „teraz” zostało potraktowane bardzo po łebkach. Jako czytelnik chciałabym spędzić w odziedziczonym mieszkaniu znacznie więcej czasu i przyjrzeć się rodzinie, która jako pierwsza weszła do niego po tylu latach. Chciałabym bliżej poznać jeden z rozpoczętych wątków, na który autorka bardzo zwracała uwagę, a który okazał się dla niej jakby zapychaczem.

Sprawy nie ułatwiała babcia, spadkodawca, która przedstawiona została jako młodziutka dziewczyna. Irytowała na potęgę. Gdy tylko pojawiało się jej imię, moje ciśnienie wzrastało. Miała naście lat, a zachowywała się bardzo infantylnie. Niby była, a jakby jej nie było. Dla mnie? Uparta mucha, której obecności nie da się ignorować i nie sposób się jej pozbyć.

Na szczęście jest wiele rzeczy, na których można się skupić. Przede wszystkim mroczne oblicze wojny i w wielu przypadkach bezradność okupowanej ludności. Autorce udało się w dość prostych słowach przekazać grozę i niepewność jutra. Zwróciło to moją uwagę na początku i zdania nie zmieniłam – książka wydaje się bardzo autentyczna. Wiele w niej emocji i powagi. Wszystko się trzyma. To taka szklana kula wypełniona kamyczkami, którą uzupełniono piaskiem. „Dziewczyna z Paryża” ma w sobie coś, co zwraca uwagę.

Smaczku dodaje fakt, iż w Paryżu naprawdę istnieje mieszkanie będące „kapsułą czasu”, o czym przeczytać można na skrzydełku powieści. Nieotwierane przez 70 lat, ukazało wnętrze z czasów II wojny światowej. Czy to nie ciekawe? Inspiracje do historii znaleźć można dosłownie wszędzie, a ta jest oryginalna. Któż z nas nie chciałby dostać takiego spadku? Pewnie wielu by sprzedało, nawet nie zajrzawszy do szaf, ale wielu z pewnością znalazłoby coś bezcennego.

„Dziewczyna z Paryża” skupia się bardziej na realiach wojny i robi to dobrze. Czułam jednocześnie podekscytowanie i przerażenie. Chwilami niemal przemykałam wraz z główną bohaterką między budynkami, słysząc stukot niemieckich butów. Czy to dobrze? Było to przygnębiające, ale w takim dobrym słowa znaczeniu. Doceniam pióro autorki i myślę, że będę chciała przeczytać coś jeszcze. Głównie, dlatego by przekonać się, czy w innej tematyce porusza się równie wprawnie. Mam tylko nadzieję, że wszystkie nie będą miały podobnego schematu „wtedy” i „teraz”, gdyż kolejna, niewydana w Polsce, takowy znów posiada. Ale póki co, czytajcie tę. Jest naprawdę warta uwagi!

Ocena: 5,5/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu IUVI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s