Opublikowany w ViridianaD

W jednej chwili – Suzanne Redfearn


Kiedy otworzyłam paczkę, którą pewnego dnia dostałam od wydawnictwa Rebis, byłam zaskoczona ilością książek w środku. Jeszcze bardziej zdziwił mnie liścik z prośbą o zrecenzowanie powieści „W jednej chwili”. Przyznam, że nie miałam zamiaru zamawiać tej pozycji. Nie wiedziałam o tytule absolutnie nic.

Poczułam lekkie zdenerwowanie, ale też pewną ciekawość względem zadania, którego się nie spodziewałam. Obawiałam się, że książka być może nie przypadnie mi do gustu, poza tym miałam wiele innych pozycji do przeczytania i poczułam na sobie presję czasu. Przyznaję jednak, że całe to zdarzenie nie stało się przekleństwem, a wręcz błogosławieństwem! I już na samym wstępie chciałbym polecić tę niesamowitą opowieść!

„W jednej chwili” to prawie czterysta stron tekstu, mieszczących się w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Okładka jest ładna, choć w mojej opinii trochę zbyt wiele się na niej dzieje. Widzimy tu drogę biegnącą między zaśnieżonymi drzewami, część twarzy piegowatej, rudowłosej dziewczyny i padający śnieg. W tej całości ginie trochę tytuł i nazwisko autorki, które zlewają się kolorystycznie z resztą elementów. Jednak wiadomo, że to nie okładka jest najważniejsza.

Finn to w zasadzie typowa nastolatka. Uczy się, gra w drużynie sportowej, zastanawia się czy i jeśli tak, to którego chłopaka zaprosić na szkolny bal… Ma też najlepszą przyjaciółkę Mo oraz dużą, z pozoru bardzo kochającą się rodzinę. Kiedy pada propozycja wyjazdu, dziewczyna nie jest specjalnie chętna na wycieczkę. Kilka dni w górach z rodzicami, bratem, siostrą, psem oraz przyjaciółmi rodziców to nie jest przecież coś atrakcyjnego dla młodej dziewczyny. Sytuację ratuje tylko to, że Mo również ma uczestniczyć w wyprawie. Kiedy w końcu wszyscy pakują się do kampera, nikt nawet nie przypuszcza, że ten wyjazd skończy się tragicznie. Górska, kręta droga, śnieg, wybiegający nie wiadomo skąd jeleń i… Samochód stacza się ze zbocza góry. Finn nie żyje. Dalsze wydarzenia poznajemy już z jej perspektywy. To właśnie nasza bohaterka opisuje nam co widzi, zaś każda decyzja podjęta przez innych uczestników wypadku wpływa na ich dalsze życie, niesie pewne, nie zawsze pożądane konsekwencje. Jak rodzice i rodzeństwo Finn poradzą sobie ze stratą? Czy przyjaźń między rodzinami, które wspólnie znalazły się w potrzasku, wzmocni się poprzez wspólną walkę o przetrwanie? Jak Mo pożegna przyjaciółkę i czy jeszcze kiedyś znajdzie osobę, która zapełni pustkę w jej sercu?

Oczywiście wspomniałam powyżej o głównym wątku książki, choć to nie wszystko o czym przeczytamy w powieści „W jednej chwili”.

Książka wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Przeczytałam ją jednym tchem. Polecam ją nie tylko nastolatkom i młodym dorosłym, ale każdemu, kto chciałby przeczytać emocjonującą i wyciskająca łzy powieść.

Oczywiście nie każdemu spodoba się taka wizja śmierci i istnienia po niej, jaką przedstawia autorka, jednak zabieg, w którym to Finn prowadzi nas przez dalsze losy żyjących, jest tutaj jak najbardziej dobrze wykorzystany.

Na koniec dodam, że po lekturze można wyciągnąć z niej wiele wniosków. Jakich? Przekonajcie się sami!

Ocena: 6-/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu REBIS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s