Opublikowany w Irrompible

Mordercy – David Wilson


Raczej nie nazwałabym siebie fanką motywu zabójstwa w literaturze, ale faktycznie nie tylko bardzo często sięgam po kryminały, (a w szczególności interesują mnie te, opisujące najbardziej nietypowe zbrodnie), ale i równie chętnie stawiam na filmy czy seriale dotyczące morderstw samych w sobie. Interesuje mnie nie tylko fikcja, ale faktycznie dokonane zbrodnie.

„Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” czy też „Mindhunter” to dobrze mi znane tytuły. Nie mogłam zatem przejść obojętnie obok książki podejmującej tę tematykę, napisanej przez jednego z najsłynniejszych brytyjskich kryminologów.

„Mordercy” to niestety dowód na to, że nie zawsze dobry pomysł na fabułę książki wiąże się z osiągnięciem przez nią sukcesu. Wątek zabójstwa można uważać za jeden z najbardziej interesujących w literaturze. Dokonanie morderstwa to czynność tak niezwykła i nietypowa, że wymaga indywidualnego podejścia. Motywy każdego sprawcy są inne, różni się sposób wyboru ofiary, miejsca, narzędzia zbrodni i tak dalej, i tak dalej… Z tego właśnie względu tak chętnie sięgam nie tylko po kryminały, ale i po książki czy seriale traktujące o zbrodniach faktycznie mających miejsce, a także o seryjnych mordercach. Ogromnie ciekawi mnie, co sprawiło, że dana osoba dopuściła się takiego okrucieństwa. David Wilson pokazał mi jednak, że nie zawsze zabójstwo to coś tak niezwykłego, szokującego czy intrygującego.

Ze smutkiem muszę stwierdzić, że książka jest napisana w sposób wybitnie nudny i nieciekawy, choć jak cały czas podkreślam, z uwagi na jej tematykę, można by spodziewać się czegoś zgoła odmiennego. Prawdę powiedziawszy, najciekawszej zbrodni przedstawionej w „Mordercach” dopuścił się… sam autor, który nie tylko zabił ten jakże ciekawy motyw, ale i po ledwie kilkudziesięciu stronach zamordował (ze szczególnym okrucieństwem) biednego czytelnika, zanudzając go mało interesującymi detalami, odchodząc przy tym dość mocno od tego, czego każdy sięgający po tę pozycję spodziewał się w niej znaleźć. Wilson jako brytyjski kryminolog z pewnością ma ogromną wiedzę i doświadczenie na temat zabójstw, ale to, co przedstawił w „Mordercach” wyraźnie przeczy tezie: „pisać każdy może”. Książkę czyta się bardzo wolno i topornie. Sytuacji nie poprawia narracja pierwszoosobowa i strony wręcz ociekające tekstem. Bardzo, bardzo sporadycznie pojawiają się jakiekolwiek dialogi, a jeżeli już, są to ledwie wyrwane z kontekstu skróty rozmów. Autor zastosował podział na rozdziały, ale i to nie za bardzo pomogło. Podczas lektury miałam wrażenie, że cały czas czytam to samo i nie widziałam większej różnicy pomiędzy poszczególnymi rozdziałami. Największą wadą „Morderców” jest panujący chaos. Autor przeskakuje z tematu na temat, opisuje swoją historię zawodową, przeplatając ją losami poszczególnych zbrodniarzy, dokładając do tego swoje osobiste przemyślenia, czy też dorzucając informacje wszelkiego typu, takie jak zasady funkcjonowania poszczególnych więzień czy zakładów poprawczych. Ogólny nieład powoduje, że ciężko cokolwiek wynieść z jej lektury (oprócz bólu głowy i zmęczenia). Nie jest się w stanie zapamiętać jakiejkolwiek z historii przedstawionych morderców czy innych informacji przedstawionych przez autora.

Miałam spore oczekiwania wobec tej pozycji. Jak wiadomo, w większości przypadków autorzy kryminałów nie mają doświadczenia związanego z medycyną sądową, kryminalistyką, pracą w policji czy w biurze detektywistycznym. To, co przedstawiają na kartach swoich powieści to najczęściej po prostu wytwór ich wyobraźni. Tym bardziej byłam ciekawa książki Davida Wilsona. Spodziewałam się znaleźć w niej informacje z pierwszej ręki, w tym ogrom smaczków i ciekawostek dotyczących morderstw, jak i poznać interesujące historie wybranych tytułowych morderców. Autor niezbyt podołał temu zadaniu i zamiast skupić się na meritum, zanudzał czytelnika mało interesującymi faktami. Lektura zamiast dostarczyć mi rozrywki, jedynie mnie wymęczyła. Staram się jak mogę, ale szczerze powiedziawszy nie wiem, komu mogłabym polecić tę propozycję. Osobie, która nieczęsto czyta o morderstwach i mogłaby się dowiedzieć czegoś nowego z tej książki? Znam lepsze, przystępniejsze pozycje. A może komuś, kto uważa, że wie już wszystko na temat zabójstw? Również nie, nie uważam, by w książce Wilsona było coś wyjątkowo odkrywczego. Może znajdzie się ktoś, kto miło spędzi czas na lekturze „Morderców” i tego życzę każdemu, ja jednak nie mogę zaliczyć czasu spędzonego na jej czytaniu do udanych.

Ocena 2,5/6

Patrycja „Irrompible” Ratajczak

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu FILIA

Jedna myśl na temat “Mordercy – David Wilson

  1. Szkoda, bo miałam ochotę na tę książkę. Na szczęście jestem świeżo po przeczytaniu „Utraconych” i książka wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie 🙂 Zdecydowanie jest godna uwagi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s