Opublikowany w Irrompible

Emigranci. Podróż za horyzont – Sabina Waszut


Emigranci. Podróż za horyzont” to nowość na rynku wydawniczym, autorstwa Sabiny Waszut. Tom pierwszy serii o emigrantach. Sama się sobie dziwię, dlaczego zdecydowałam się po nią sięgnąć. Owszem, wątek emigracji brzmiał zachęcająco, ale cała reszta zupełnie odbiega od moich gustów czytelniczych. Omijam szerokim łukiem twórczość polskich autorek – tym bardziej takich, o których wcześniej nie słyszałam – nie przepadam za sagami rodzinnymi, powieściami obyczajowymi czy też obyczajowo-historycznymi. A jednak książka Sabiny Waszut ma w sobie coś takiego, że ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, bardzo mi się spodobała. Dlaczego?

Galicja, rok 1902. Rodzina Gajdów wiedzie ubogie życie. Głód, brud i poszarpane ubrania nie są im obce. Głowa rodziny — Włodek, chcąc dać żonie i dzieciom lepsze życie podejmuje decyzję o opuszczeniu wsi i emigracji do Brazylii. Gajdowie przepełnieni nadzieją sprzedają cały majątek i wyruszają w podróż za ocen. Czeka ich długa, pełna trudów wyprawa. Czy w upragnionej Brazylii znajdą szczęście i dostatek? A może to jedynie mit?

Książkę czyta się bardzo lekko. Można odprężyć się przy jej lekturze i całym sobą przenieść się do opisywanych lokalizacji. Autorka zachowała odpowiedni balans pomiędzy ilością opisów a dialogów. Akcja toczy się szybko, lecz nie zbyt szybko. Opisów zaś jest tyle, aby móc dokładnie wyobrazić sobie realia Galicji i Brazylii z początku XX wieku, ale równocześnie się nie zanudzić.

Ważną cechą książki Waszut jest także delikatna stylizacja języka. To, jak wypowiadają się bohaterowie jest w pełni zrozumiałe dla współczesnego czytelnika, ale można zauważyć drobne różnice w składni czy też pojedyncze wyrazy, które wyszły już z użycia. Taki zabieg w żaden sposób nie utrudnił lektury, ale dodał przedstawionej historii sporo wiarygodności.

Sięgając po „Emigrantów” spodziewałam się powieści czysto obyczajowej i z góry założyłam, że to wszystko to fikcja. Dopiero gdy skończyłam lekturę i zauważyłam listę źródeł, z których korzystała autorka, zaczęłam doceniać jej zaangażowanie w stworzoną powieść, jak i dotknęło mnie, jak trudne życie mieli ludzie żyjący na początku XX wieku. „Emigranci” to owszem, fikcja, jednak Sabina Waszut opierała się faktycznie mających miejsce przed laty emigracjach Polaków do Brazylii. Nawet postać księdza, który pomagał Gajdom, była inspirowana faktycznie istniejącą osobą. Jestem pod wrażeniem, jak rzetelnie autorka podeszła do tematu i mam ogromną ochotę na więcej.

Wadą powieści Waszut jest jej długość. Początkowo cieszyłam się, że ma ledwie 293 strony. Nie byłam pewna czy mi się spodoba, więc stwierdziłam, że nawet jeśli nie, nie jest długa i z pewnością szybko przez nią przebrnę. Ostatecznie książka bardzo przypadła mi do gustu, ale właśnie… mogłaby być nieco dłuższa. Przez pierwszą jej połowę autorka opisuje trwającą kilka miesięcy podróż rodziny Gajdów do Brazylii. Druga część przedstawia ich życie na emigracji na przestrzeni lat. Spodobała mi się drobiazgowość autorki i opisywanie krok po kroku poszczególnych etapów wyprawy, jednak później wszystko zaczęło się dziać zbyt szybko. Książka straciła przez to nieco jakości i uroku. Autorka dwukrotnie zastosowała przesunięcie czasowe o kilka lat, przez co można było mieć wrażenie, że część z pobytu w Brazylii była opisana dość skrótowo. Z chęcią poczytałabym nieco więcej o losach rodziny Gajdów na emigracji. Przebieg ich podróży został opisany wystarczająco wnikliwie, jednak pozostał niewielki niedosyt, jeżeli chodzi chodzi o część brazylijską.

Mój tak pozytywny odbiór tej książki wynika głównie z tego, że nie zwykłam sięgać po powieści tego typu. Jest to dla mnie coś nowego, stąd cała ta ekscytacja. Czy gdybym czytała jedynie pozycje zbliżone do „Emigrantów” byłabym równie zachwycona? Podejrzewam, że nie, ale i tak oceniałabym ją pozytywnie. Jeżeli nawet mi — osobie, która w 9 na 10 przypadków sięga po kryminał — przypadła ona do gustu, jestem przekonana, że fani gatunku również będą usatysfakcjonowani jej lekturą. Powieść Sabiny Waszut jest z jednej strony lekka i przyjemna, lecz z drugiej ukazuje trudy życia Polaków na początku XX wieku, panujący głód, biedę, brak edukacji oraz inne problemy. Naprawdę warto się z nią zapoznać.

Ocena: 5/6

Patrycja „Irrompible” Ratajczak

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu PUBLICAT KSIĄŻNICA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s