Opublikowany w Pomyluna

Posłaniec burzy 3. Wędrowiec cienia – J. C. Cervantes


„Witajcie, majańscy poszukiwacze przygód!

Dziś zabieram Was w podróż do Meksyku, by poznać tajemniczy i mityczny świat majańskich bogów. Będziemy uczyć się jak posługiwać się swoją mocą bogurodzonego oraz walki wręcz, poznawać historię swojego boskiego rodzica, a w międzyczasie będziemy sobie medytować i wyciszać po ciężkim i stresującym dniu ;)”

Tak w skrócie mogłabym określić książkę, o której dziś będę pisać, ale nic bardziej mylnego. „Wędrowiec cienia” J. C. Cervantes to trzeci i ostatni tom z serii „Posłaniec burzy”, który jest zwieńczeniem całej historii, wisienką na torcie, lecz nie myślcie, że to tort całkowicie słodki i lukrowy. To wyrób cukierniczy o słodko-gorzkim smaku.

Jak już zdążyliście zauważyć w moich recenzjach, kiedy mam do czynienia z którymś z kolei tomem, polecam wpierw zapoznać się z poprzednimi częściami, by być na bieżąco, bo jeśli znajdzie się wśród Was osoba, która przeczyta recenzję finalnego tomu a nie przeczyta w ogóle pierwszego to sama sobie psuje zabawę.

A więc dobrze… skoro pozostaliście tylko Wy, ci, którzy przeczytaliście „Posłańca burzy” i „Strażnika ognia” to zaczynamy omawianie „Wędrowca cienia”!

W drugim tomie, jak pamiętacie, Zane po raz kolejny spisuje swoje przygody, ale też podejmuje się misji odnalezienia innych bogurodzonych, czyli dzieci bogów. Tacy greccy herosi w wersji Majów. Na początku „Wędrowca cienia” Zane kończy swoją misję odnajdując zamiast jednej osoby, dwie – bliźnięta, które pilnują magicznego artefaktu, o którym nie chcą zbyt wiele mówić. Nasz główny bohater trafia do Szamańskiego Instytutu Wyższej Magii (SZIWM) szybciej niż zakładał, ale to wcale nie jest rozwiązaniem jego wszystkim zagwostek i problemów, bo szybko okazuje się, że wszyscy bogowie zniknęli. Zane nie osiada na laurach i postanawia przywrócić dawny porządek i pomóc odnaleźć zaginionych.

Pierwszym tomem się zachwyciłam, bo był powiewem świeżości, a do tego mitologia Majów? Ja to kupuję! Bardzo spodobał mi się pomysł autorki, by stworzyć coś nowego, wcześniej nie opisanego. Bo wiecie, o Zeusie czy Odynie powstało trochę historii, ale o Hurakanie czy Ah-Puchu? Ten właśnie powiew świeżości utrzymuje się aż do ostatniego tomu.

Wszystkie książki, które poleca Rick Rioran włącznie z jego własnymi powieściami są ukierunkowane przede wszystkim na przygodę. Najczęściej nastoletnie dzieci wyruszają w pełną niebezpieczeństw misję, by ocalić świat, bogów czy jakąkolwiek inną materię. Schemat jest prosty i w tej serii dosyć oczywisty, jednakże wykonanie już zależy od danego autora. J. C. Cervantes stworzyła bohaterów odważnych, niegłupich i nad wyraz rozwiniętych jak na swój wiek, natomiast bogom dodała coś z człowieczeństwa, taki mini pierwiastek śmiertelności. Oczywiście nie brakuje humoru i przekomarzania się Zane’a z innymi uczestnikami jego kampanii przeciwko złym istotom.

Pisałam wyżej, że zwieńczenie historii o przygodach Zane’a Obispo i jego relacjach z bogami Majów to taki tort o słodko-gorzkim smaku. Z jednej strony rozwiązują się problemy i zagadki, zaś z drugiej pozostaje nutka goryczy, bo jest to ostatni tom, ostatni kawałek tego ciasta i nie zostanie już nic. Same okruszki. Przyznam szczerze, że mam cichą nadzieję, że z tych okruszków autorka może będzie chciała upiec nowe ciasto, nowy tort, tym razem już cały lukrowy i w kolorach tęczy.

Bardzo polubiłam tę serię. Tym ciężej jest mi się z nią rozstać, ale na wszystko przychodzi czas. Z perspektywy trzech tomów muszę powiedzieć, że przy każdym bawiłam się świetnie. Nie było złej części przygód o Zane’ie. Wszystko pozostało „w rodzinie” powieści polecanych przez wujaszka Ricka i tym sposobem mamy połączenie mitologii wcześniej nieznanej, z wyrazistymi, zabawnymi postaciami, konkretnymi antagonistami oraz sporą dawkę humoru. A przede wszystkim misje, zadania i tajemnice, które aż proszą się o rozwiązanie. Czego chcieć więcej?

Ze swojej strony chciałabym Was bardzo gorąco zachęcić do sięgnięcia po wszystkie trzy tomy, a w szczególności ostatni, który rozwiązuje kilka zagadek i pytań, które być może sobie zadawaliście lub dopiero zadacie. Ja jestem bardzo zadowolona z zakończenia i może kiedyś powrócę do świata Majów.

Ocena 5/6

Pomyluna

Dziękuję Wydawnictwu GALERIA KSIĄŻKI za egzemplarz powieści.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s