Opublikowany w Mary

Przedsionek szczęścia – Anna Kapczyńska


Książki zwykle przenoszą nas do różnych światów i rzeczywistości rozszerzając nasze horyzonty ograniczone tylko i wyłącznie własną wyobraźnią… Tym razem moja wyobraźnia mogła leniwie spać, bo akcja rozgrywa się na moim własnym podwórku i właśnie dlatego zdecydowałam przetestować Przedsionek szczęścia.


Książka wydana zwyczajnie z miękką okładką w standardowym formacie, który spokojnie zmieści się do torby plażowej. Treść bardzo lekka. Spodziewałam się czegoś w stylu Grocholi, ale książka pisana stylem bardziej jak dla nastolatek. Pierwszoosobowa, bardzo dużo wartkich dialogów, mało opisów. Sporo komizmów sytuacyjnych, mniej słownych.


Główna bohaterka Henia, mieszkanka Poznania, współwłaścicielka restauracji nie do końca jest zadowolona ze swojej sytuacji małżeńskiej, pracowniczej i rodzinnej. Każdy z problemów jest solidnie omówiony i we właściwym czasie rozwiązany. Drażniło mnie trochę powtarzanie w kółko podejrzeń o zdradę, miałam ochotę wysłać główną bohaterkę na terapię. Bardzo podobały mi się poznańsko-jeżyckie nawiązania. Pada bardzo wiele nazw restauracji, które są dość słynne oraz wymieniane są numery tramwajów, którymi poruszają się bohaterowie. Dla mnie jest to ogromny plus. Obawiam się jednak, że dla czytelników nie znających miasta, nie będą miały one zbyt dużego znaczenia, bo samych opisów jest bardzo mało. Zakręcona sytuacja bohaterów jest bardzo życiowa np. przyjaciółka mająca dziecko z księdzem, przyjazd córki męża głównej bohaterki, zakręcona babcia chowająca się w trumnie itp. Spotykamy się z mini rozwojem osobowościowym bohaterki. Dość sztampowo, lekko przerysowanie, bo oświecenie nadchodzi z wnętrza dzięki zajęciom w studiu Renaty Szczypior jogi. Świetna lokalna reklama. Nie chcę zbyt wiele zdradzać jeśli chodzi o fabułę, ale na pewno dobrze, że jest ona wielowątkowa i przemyślana. Nie jest to też książka w której główna bohaterka wzdycha miłośnie przez wszystkie rozdziały.


Niby nic, ale lektura była przyjemnym odmóżdzaczem. Nie oczekiwałam rozpraw filozoficznych, a właśnie czegoś lekkiego i nie zawiodłam się. Po takiej przerwie mogę wrócić do książek cięższego kalibru.

Ocena: 4/6

Mary

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu REPLIKA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s