Opublikowany w Martycja

Alanna. Pieśń Lwicy. Pierwsza przygoda – Tamora Pierce


alanna-pierwsza-przygoda-swiat-tortallu-piesn-lwicy-tom-1Czasami algorytmy facebooka, które śledzą moje poczynania na ich portalu przydają się, bo o to mym oczom ukazała się reklama „Kronik Toratllu” od wydawnictwa Poradnia K. Ależ się ucieszyłam! Po latach doczekałam się kolejnego, trzeciego już podejścia do Tamory Pierce, którą to uwielbiam! Uwielbiam za serię Rebecca Cooper dzięki wydawnictwu Jaguar oraz za serię Krąg Magii od Initium. Niestety w obu poprzednich przypadkach, wydawnictwa nie wydały całości serii, więc musiałam się zaopatrywać w oryginalne wydania (dzięki ci mama, że mnie namówiłaś na naukę języka angielskiego!). Czy Poradnia K przełamie wcześniejsze fatum i wyda całość „Alanny”?

Fabuła

Alanna i Thom, to około jedenastoletnie bliźniaki. Mieszkają w Trebondzie wraz z ojcem, który mało uwagi zwraca na swoje dzieci – bardziej liczą się dla niego księgi i dokumenty. Ich dorosłymi przyjaciółmi oraz nauczycielami są rycerz Coram oraz wioskowa uzdrowicielka Maude. Życie rodzeństwa, jakie do tej pory znali ma się diametralnie zmienić. Ojciec ma zamiar wysłać syna do zamku, aby ten uczył się na rycerza, a córkę do klasztoru, aby szkoliła się na damę. Dzieciakom się to nie podoba, więc wpadają na pomysł zamiany. Thom jedzie do klasztoru szkolić się na czarodzieja, a Alanna zmienia imię na Alan i wyrusza do zamku zostać rycerzem. Bliźniaki wszystko wcześniej przygotowują. Thom podrabia listy od ojca, a Alanna ścina włosy. Oboje udają się do Maude, aby poinformować o swoich planach. Kobieta posiadając Dar widzenia przyszłości pyta ogień o radę i niechętnie zgadza się na plan. Thom rusza z Maude do klasztoru, a Alanna z Coramem do zamku. W trasie Coram orientuje się w sytuacji i dopiero groźby Alanny przekonują go do jej pomysłu stania się rycerzem.

Na miejscu okazuje się, że treningi, nauka oraz ciężka praca, to nie jest to, czego spodziewała się Alanna. Dziewczyna po kilku dniach jest tak zmęczona fizycznie i psychicznie, tak poobijana i posiniaczona, że postanawia wrócić do domu. Coram zna na tyle swoją podopieczną, że kilkoma zdaniami udaje mu się namówić dziewczynę do dalszego treningu i nauki. Okazuje się, że z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc jest jakby łatwiej, Alanna zaczyna przyzwyczajać się do życia w zamku, poza tym, poznaje kilku przyjaciół oraz interesujących nauczycieli.

Czy Alannie uda się utrzymać sekret jej płci? Czy dziewczynie uda się przejść szkolenie z pazia na giermka? Czy jej Dar się do czegoś przyda? A co, jeśli jej przeznaczeniem wcale nie jest zostać rycerzem tylko magiem? Niektóre odpowiedzi poznacie w tej książce, na resztę musimy wszyscy poczekać 😉

Moim zdaniem

Mogłabym po prostu napisać, że „Alanna” jest jedną z najlepszych książek fantasy dla młodzieży, jaką czytałam i po prostu stwierdzić, że wszystkie dziewczyny i kobiety powinny ją przeczytać. Wiem jednak, że to za mało, więc teraz postaram się napisać o powieści w superlatywach, aby zachęcić jak najwięcej czytelniczek do kupna i przeczytania dzieła Tamory Pierce 😉

Po pierwsze, protagonistka. Alanna na początku powieści ma 11 lat, a pod koniec 13-14. Śledzimy jej poczynania od obcięcia włosów i przebrania się za chłopca do trudnej walki z pewnymi istotami w pewnym mieście. Dziewczyna jest zawzięta, wytrwała, inteligentna i ma cięty język. Najczęściej te cechy sprawiają, że dobrze sobie radzi w zamku, jednak czasem wpada w nie lada tarapaty. Jest ogólnie lubianym „kolegą”, podziwianą, chwaloną, ale i przeklinaną oraz nienawidzoną. Na szczęście większość ludzi w zamku ją lubi i szanuje. Ma sympatię ze strony kolegów w jej wieku, starszych paziów czy nauczycieli, a nawet samego księcia i króla. Od razu polubiłam Alannę i wiem, że z przyjemnością będę dalej śledzić jej rozwój emocjonalny, duchowy oraz fizyczny. Cóż, dziewczynka będzie zmagać się nie tylko z rosnącymi piersiami, ale również pierwszą menstruacją 😉

Po drugie, fabuła. Historia przedstawiona przez Panią Pierce jest wciągająca, ciekawa, czasami zabawna lub smutna, nie raz zaskoczy, a nawet sprawi, że będziemy się denerwować wraz z bohaterką. Już od pierwszych stron wiadomo, że mamy do czynienia z fantasy i to takim klasycznym. Mamy tutaj historię drogi, ale takiej w przenośni. Śledzimy historię przeobrażania się dziewczynki w pazia. Jest nauka, sztuki walki, samoobrona, ciężka praca fizyczna, jazda konna, strzelanie z łuku, poprawne trzymanie miecza oraz ogólna musztra, a wszystko to jako paź na zamku. Alanna musi zostać jeszcze giermkiem zanim stanie się rycerzem, czy jej się to uda? W tej części jeszcze tego nie wiadomo, ale można się tego spodziewać 😊 Będziemy czytać nie tylko o nauce, ale również o przyjaźni między główną bohaterką, a innymi paziami, giermkami, rycerzami i księciem. Poznamy jakie panują zasady na zamku, jak wygląda miasto oraz czas wolny, które otrzymuje się w nagrodę za dobre sprawowanie lub wybitne wyniki w nauce. Dowiemy się, jak ciężko w tamtych czasach przechodziło się malignę i jakie były skutki braku antybiotyków czy szczepionek. Co prawda ludziom towarzyszy magia, ale co, jeśli choroba jest odporna na uzdrowicieli?

Po trzecie, magia. Skoro to powieść młodzieżowa fantasy i to takie klasyczne fantasy, to przecież musi być coś nadnaturalnego. Mamy więc Bogów, Boginie, pradawne wierzenia, legendy i mity. W świecie przedstawionym przez Panią Pierce mamy uzdrowicieli, którzy pomagają chorym i rannym. Mamy osoby z Darem, czyli jakąś formą nadprzyrodzonej mocy takiej jak uzdrawianie, przewidywanie przyszłości, widzenie przeszłości poprzez dotknięcie przedmiotu, umiejętności posługiwania się żywiołami, możliwość rozmowy z istotami boskimi czy też nasyłanie na ludzi koszmarów i omamów oraz czytanie w myślach. Nasza Allanna wie, iż posiada moc uzdrawiania. Z czasem przekonuje się, że to nie wszystko, co potrafi, ale nie będę psuć wam zabawy z poznawania samemu talentów głównej bohaterki 😉

Po czwarte, bohaterowie drugoplanowi. Coram, to rycerz po 40-tce (może nawet i bliżej 50-tki), który szkolił bliźniaków od najmłodszych lat. Gdy zamieszkuje z Allanną w zamku, okazuje się, że w latach młodzieńczych przeżył niejedną bitwę. Po służbie pomaga swojej podopiecznej w ukrywaniu płci oraz w nauce walki wręcz i walki na miecze.

Książę Jonathan ma na początku powieści jakieś 14 lat. Bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Alanem i kibicuje mu w nauce i treningach na rycerzem. Chłopak jest jedynakiem i jedynym następcą tronu. John również przechodzi szkolenie na rycerza, gdyż tylko tak może zostać dobrym władcą Tortallu. Jest bardzo odpowiedzialnym i prawym nastolatkiem. Nie wywyższa się, nie grymasi ani nie wykorzystuje swojej pozycji (za często). Posiada Dar, z którego powoli zaczyna korzystać.

George Cooper, to najmłodszy w historii Tortallu król złodziei. Przypadkiem napotyka Alana i od razu pała do niego sympatią. Mimo, iż jest o jakieś sześć lat starszy od Allanny, to wcale mu nie przeszkadza przyjaźnić się z „dzieciakiem”, uczyć go walk wręcz czy po prostu się z nim rozmawiać przy piwie i cydrze. George jest potomkiem słynnej Rebeki Cooper – strażniczki Tortallu (kto czytał wydaną przez Jaguar serię, ten wie, o kogo chodzi). Posiada Dar, który pozwala mu przetrwać i przewidzieć poczynania wrogów. Jego matka jest uzdrowicielką.

W historii pojawiają się również Raoul i Gary, którzy są również paziami i bliskimi przyjaciółmi Alana i Johna. Oboje są silni, wysocy, umięśnieni i posiadają kodeks moralny, co sprawia, że są ogólnie lubiani wśród giermków i rycerzy. Nie wszyscy lubią Alana. Paź Ralon nienawidzi nowego mieszkańca zamku. Znęca się nad nim fizycznie i psychicznie. Mimo iż przyjaciele Alana dają się we znaki Ralonowi, ten nieugięcie pastwi się na młodszym koledze.

Mamy również Sir Mylesa, który jest rycerzem na zamku. Alan zostaje jego osobistym paziem, co oznacza, że „chłopak” usługuje i pomaga mężczyźnie. Sir Myles lubi sobie wypić, ale nie jest złym człowiekiem. Zna wszystkie blaski i cienie bycia rycerzem, dlatego wieczorami raczy się alkoholem. Lubi Alana i często opowiada mu o swym bojach.

Po piąte, zakończenie. Jest, według mnie, w 50% satysfakcjonujące. Mamy pewne wątki wyjaśnione, inne nie. Ktoś się dowie, że Alan to Alanna, ktoś nie. Komuś się zginie, komuś uda się przeżyć. Będzie dużo Daru, trochę walki, odrobina łez i szczypta przytulania 😉 Ja nie mogę się już doczekać, kiedy dorwę w moje łapki kolejny tom przygód Alanny i mam wielką nadzieję, że powiedzenie „do trzech razy sztuka” będzie w wypadku wydawnictwa spełnionym proroctwem. Na tyle udaną, że Poradnia K wyda całą serię, a nie tak jak w przypadku Jaguara czy Initium tylko część 😊 Co prawda, mogę zaopatrzyć się w oryginalną wersję, jak to zrobiłam w przypadku „Krąg Magii” czy „Rebeka Cooper”, ale nie każdy umie w angielski 😛

Ocena: 6/6

Martycja

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu PORADNIA K

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s