Opublikowany w MariDa

Tajemnice ogrodu Foksal – Jagna Rolska


tajemnice-ogrodu-foksal.pg

„Tajemnice ogrodu Foksal” Jagny Rolskiej to powieść, która sklasyfikowana jest jako romans. Słusznie? Według mnie nie do końca. Choć równie dużą rolę odgrywają tajemnice oraz wątek kryminalny. Brzmi intrygująco? Bo tak właśnie jest.

1772, Warszawa

Pewien ciekawski malarz zakrada się do jeszcze nieotwartego ogrodu, który służyć ma jako miejsce spotkań towarzyskich, rozrywki. Jego pobudki są możliwie nieszkodliwe, jednak nieoczekiwanie spotyka w nim żywego ducha, ale nie tylko. Michał wpada bowiem na Danielę, która pamięta tylko swoje imię, i znajduje mężczyznę, który ma już nigdy nie zaczerpnąć powietrza. Co w zamkniętym ogrodzie robią zwłoki i kim jest młodziutka dziewczyna?

Przede wszystkim rzuca się w oczy słownictwo. Jest zbyt nowoczesne, jak na tamte czasy. Czy to dobrze? W dużej mierze jest to uproszczenie, bo któż z nas nie męczył się z lekturami szkolnymi, w których królował specyficzny język. Ale ja w tej nowoczesności widziałam i widzę pewną wadę. Jakoś wiele zwrotów nie pasowało mi do czasów, w których żył król. Drobny detal, ale jakże rzutujący na odbiór.

Niemniej, co mnie zaskoczyło, wspomniany już język w jakiś niewytłumaczalny sposób z czasem mnie przekonał. Kolokwialnie mówiąc, wgryzłam się w tę historię i zajęcia, które na mnie czekały, jakoś przestały mnie interesować. Bo oprócz słownictwa, dużą rolę odegrał klimat, który był dość nietypowy. Ciężko mi to opisać, ale to, co działo się w książce, z połączeniem wyrażania się przez bohaterów, stworzyło ciekawą mieszankę. Coś lekko irracjonalnego, ale intrygującego.

A jeśli zahaczamy już o fabułę, była na plus. Pojawił się element gorącego romansu, spisku, tajemnic, a przede wszystkim pewnego rodzaju zagubienia, które odczuwałam wraz z bohaterami. Jednocześnie nie spotkałam zjawiska, które zwie się potocznie przewidywalnością. Bardzo mi się to podobało. Szczególnie, że ta niepewność była dobrze wpleciona w codzienność. Jeszcze raz napiszę: mocno się wkręciłam!

Co zaś tyczy się bohaterów, byli oni dobrze wykreowani, i co dość ważne, autorka poświęcała im wystarczającą ilość czasu. Podobała mi się ich kreacja oraz charaktery, które posiadali. Bardzo dobrze wpasowali się w fabułę oraz klimat. Szczerze? Wszystko to sprawia, że ta książka się wyróżnia. I dość mocno wymyka się dobremu wychowaniu. Gdyby dodać jako bohaterkę jakąś starszą ciotkę z zasadami, w kółko powtarzałaby, że: Nie wypada!

I ta sama kobiecina dostałaby pewnie zawału widząc wyzwolenie, które prezentowały niektóre postacie. Najpewniej to ma czynić tę książkę romansem, ale według mnie bardziej stawiałabym na erotyk. A i to pod warunkiem, że bardzo by się uprzeć, bo AŻ TAK to się nie darzy 😉

A na koniec wspomnę o drobnych smaczkach, które bardzo mi się podobały. To poukrywane między wierszami odnośniki. Nie było ich dużo, więc nie podam przykładu, niemniej chodzi o odnoszenie się do przyszłości, która według bohaterów nie jawiła się jako postępowa/wyzwolona. Takie niby nic, ale wywoływało uśmiech na twarzy.

Czy polecam? Pewnie! Ten rzekomy romans to połączenie erotyka, sensacji i obyczajówki, z większym naciskiem na codzienność. To w pewien sposób zlepek sprzeczności, wariacja, historia z przymrużeniem oka. To miło spędzony czas. I choć zakończenie nie powala, daje nadzieję na kolejną część. I jeśli tylko się pojawi, będę chciała ją przeczytać.

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu LIPSTICK Books

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s