Opublikowany w Mary

Dawne i przyszłe wiedźmy – Alex E. Harrow


dawne i przyszłe wiedźmy

Uwielbiam tematy: wiedźmowe, ludowe, słowiańskie. Widząc piękną okładkę od razu wiedziałam, że będę chciała dorwać tę książkę w swoje łapki. Rzuciłam się do czytania jak Reksio na szynkę, ale im dalej w las tym szybciej opada entuzjazm.

Książka Alix E. Harrow jest cegłą doskonałą. To znaczy, że w przypadku napaści można jej użyć w samoobronie. Okładka piękna, roślinność oplatająca tytuł. Treść… hmmm tutaj muszę stanąć trochę z boku i odrzucić swoje uprzedzenia dotyczące klisz.

Mamy trzy archetypy wiedźmy: dziewicę, matkę i staruchę. Mamy trzy bohaterki, które są siostrami. Każda z nich opuszcza dom rodzinny w różnym czasie ruszając w świat. Świat za to przyjazny nie jest. Magia jest zakazana, a nasze bohaterki są z rodziny o zdolnościach magicznych. Wiedzę przekazywała im babka, ale w bardzo ograniczonej postaci. Magię na świecie można przywrócić odnajdując „coś ukrytego”. Najmłodsza siostra Jupiter ścigana listem gończym za morderstwo i czary rusza do Nowego Salem. Agnes, która odrzuca zalotnika z którym jest w ciąży również tam przebywa. Beatrice podstarzała bibliotekarka odnajduje zaklęcie dzięki któremu losy wszystkich sióstr znów się splatają.

Każdy rozdział zaczyna się od wiersza, zaklęcia lub fragmentu pieśni. O ile cała historia jest całkiem ciekawa, bo w swoim patosie przypomina odrobinę hero fantasy to nie jestem fanką użytego w niej języka. Mam wrażenie, że każde zdanie jest wielokrotnie złożone i owija w bawełnę każdą nawet najdrobniejszą czynność, nadając emocji i znaczenia. Dla mnie jest to zabieg grafomański. Opisy strasznie kwieciste, bohaterki cały czas walczą z jakimiś emocjami, duchami przeszłości. Przydkładowe zdanie hybił trafił: „Jednak gdy na nie spojrzała, niemal znowu poczuła w swych dłoniach ręce sióstr, niemal dotknęła mgiełki podnoszącej się w dolinach wśród rodzinnych wzgórz.” Wszędzie jest pełno dopowiedzeń z przeszłości tłumaczące każdą występującą wcześniej emocje.

Żeby zachować odrobinę balansu powiem też coś pozytywnego. Podoba mi się walka o emancypację w świecie w którym palono czarownice. Taka drobna rzecz, a mam wrażenie, że świetnie odzwierciedla naszą szarą rzeczywistość.

Książki nie polecam osobom, które nie przepadają za hero fantasy naładowane legendami o przeznaczeniu. Nie należę po prostu do fanek tego gatunku. Spodziewałam się po prostu czegoś całkowicie innego.

Ocena: 2/5

Mary

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu IUVI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s