Opublikowany w MariDa

Mursz – Ewa Przydryga


murszCzasami jest tak, iż odkładamy czytanie danej książki z bliżej nieokreślonych powodów, by pewnego dnia nagle chcieć to zmienić. I to zmienić bez żadnego większego powodu, ot tak. Doświadczyłam czegoś podobnego z powieścią „Mursz” Ewy Przydrygi. Książką, której okładka budzi niepokój, obiecując zwroty akcji, wartki wątek, ale przede wszystkim emocje. Czy było warto?

Polę poznajemy, gdy wychodzi ze szpitala psychiatrycznego, co już samo w sobie budzi ciekawość. Dalej jest tylko lepiej. Główna bohaterka dostaje list od znajomej, który jest wołaniem o pomoc, zapowiedzią samobójstwa. Jakby tego było mało, wspomniany już list prowadzi Polę do miejsca morderstwa znanej osoby, ale nie tylko. Robi się coraz mroczniej, co potęgują wydarzenia z przeszłości. Czy Pola powinna wtrącać nos w nie swoje sprawy?

Mursz” to dla mnie jedna z tych książek, które podobają mi się od pierwszych stron. I już nawet nie chodzi o treść, ale styl pisania. Taki lekki, a jednocześnie bogaty w słownictwo. Autorka bardzo płynnie przenosi czytelnika na Kaszuby, do Duchnego Lasu, gdzie niegdyś wielu ludzi zostało zamordowanych przez Niemców. To taki fundament, na którym opiera się cała reszta. Taka przeszłość, która jest tłem do teraźniejszości. Dla mnie to też wartość dodana, bo wątek jak najbardziej prawdziwy. Wiadomość i jednocześnie nadzieja, iż autorka pokusi się na powielenie tego zabiegu – ucząc mnie czegoś i jednocześnie zachęcając do odwiedzenia tego czy tamtego miejsca.

Ale chyba troszkę za bardzo się pośpieszyłam. Nie wspomniałam nawet o kilku perspektywach, które ukazują nam wydarzenia na przestrzeni lat. Ale spokojnie, nie ma większych zawiłości, które zmuszałyby do kartkowania książki wstecz, żeby przypomnieć sobie to czy tamto. Oczywiście prędzej czy później, w pewnym momencie wszystkie wątki się łączą, tworząc całość. W tym wypadku zazębiają się dość szybko. Co mnie jednak zaskoczyło, każda historia rozgościła się w moim sercu, choć niektóre bardziej. I tutaj warto się zatrzymać, by pogratulować autorce klimatu fabuły, który trzyma w napięciu. Bardzo lubię takie powieści, gdzie poukrywane są ludzkie sekrety. To dodaje takiej aury tajemniczości. A któż z nas nie lubi ich odkrywać?

Na szczęście autorka trzyma wiele sekretów do samego końca. Niektórych można się domyślić, ale na szczęście nie wszystkich. I to podoba mi się najbardziej. Tak samo jak urbexy, których jestem fanką równie wielką, jak jedna z bohaterek. One również wiele wnoszą do fabuły, gdy bohaterowie zapuszczają się w opuszczone/zakazane miejsca. To coś zupełnie innego, na co jeszcze nie udało mi się trafić w innych książkach. Zatem na brak dreszczyku emocji nikt nie powinien narzekać. A co z bohaterami?

Tutaj autorka nieco poszalała, ale tak na plus. Większość nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale niektórzy są… ładnie mówiąc, lekko niepokojący. I to oni wnoszą najwięcej, wodząc za nos nie tylko czytelnika, ale i bohaterów, z którymi współtworzą powieść. Świetne! Sprawia to, że o najgorsze podejrzewa się nie tylko ich, ale i do bólu przeciętną resztę. Bo czy wskazanie na tego tak zwanego „złego” nie byłoby zbyt proste? A może jednak? I dokładnie takie pytanie krążą po głowie podczas lektury. Ogromny plus dla fabuły!

Ogólnie jednak książka w dużym stopniu oparta jest na tak zwanej „karmie”, która lubi wracać. Pozostaje pytanie, czy jest ona sprawiedliwa. I czy nasze poczynania, szczególnie te niezamierzone, powinny być poddawane ocenie. I niezależnie od odpowiedzi, gorąco polecam sięgnąć po tę pozycję, ponieważ jest po prostu świetna. Od początku aż po sam koniec. Jeśli zatem pragniecie czegoś wciągającego, „Mursz” spełni swoje zadanie.

Polecam! Polecam! Polecam!

Ocena: 6/6

Marida

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s