Opublikowany w MariDa

W sercu wroga. Między jeziorami – Magdalena Wola


w-sercu-wroga-miedzy-jeziorami-tom-1Magdalena Wala to autorka, którą chętnie goszczę we własnym domu. Szczególnie, gdy zabiera mnie w podróże w czasie. Do przeszłości, tej bliższej, jak i tej dalszej. „W sercu wroga” to jedna z tych wycieczek, które mogłabym odbywać bez końca. A co najlepsze, to dopiero pierwszy tom! Pakujcie więc walizki, bo wyruszamy w podróż do 1944 roku!

Amalię poznajemy, gdy dziewczyna jest w dość trudnej sytuacji życiowej. Gdyby trzeba było opisać jej obecne życie w jednym zdaniu, z pewnością znalazłyby się w nim następujące słowa: żona Niemca, wojna, niepokój, mnóstwo obowiązków, brak czasu dla siebie. Gdy jej mąż wyjechał na wojnę, została w gospodarstwie teściów, w którym ciężko pracuje. Ale choć mąż nie jest jej obojętny, pewnego dnia poznaje tak zwanego robotnika przymusowego, który mocno wpływa na jej życie.

„Czytała kiedyś książkę, której akcja toczyła się w starożytności, a to, co widziała, przypominało jej antyczny targ niewolników. Bauerzy z okolicy przyjechali wybrać sobie robotników. Ci oczywiście nie mieli nic do powiedzenia, jeśli chodzi o wybór pracodawcy. Wystarczyło uiścić opłatę w urzędzie i zabrać do domu przyszłego pracownika.”

I od tej pory dużo się dzieje. Gdy Piotr pojawia się w gospodarstwie, życie Amalii stopniowo zaczyna się zmieniać. Choć nie tylko ono, ponieważ kobieta ma własny rozum i zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest takie, jak przedstawia to władza. Szczególnie, że sama jest Mazurką – ni to Niemka, ni cudzoziemka. Jej pochodzenie etniczne nie daje jej całkowitego bezpieczeństwa, choć gwarantuje pewne prawa. Już sam ten fakt wart jest uwagi.

Tak samo, jak kultura Mazurów, której postanowiłam przyjrzeć się na własną rękę. Bo nie ukrywam, iż temat jest bardzo intrygujący. Autorka przedstawiła ich bowiem bardzo ciekawie. Ich zwyczaje, religię, a szczególnie miejsce, jakie zajmowali w hierarchii. Kompletnie nie spodziewałam się takiej lekcji historii. Ale wróćmy do treści.

„Każdy ma jakąś granicę i kiedy zostaje ona przekroczona, człowiek po prostu przestaje się bać”

Przede wszystkim bardzo podobał mi się realizm. Nie było cukierkowych wizji ani szczędzenia szczegółów okrucieństwa wojny. Lała się krew, rozdawane były baty i nigdy nie było wiadomo, kto obserwuje i czy nie doniesie. Krótko mówiąc, autorce udało się po mistrzowsku uchwycić nastrój, jaki zapewne panuje, gdy państwo stara się manipulować społeczeństwem, jednocześnie nie mogąc ukryć wszystkiego. Piękne, acz brutalne.

Ale jeszcze piękniejsza była płaszczyzna socjologiczna, na którą składali się Niemcy, Mazurzy, a także robotnicy przymusowi, głównie Polacy. Ich relacje oraz przemiany. Z przyjemnością śledziłam wszystkie zmiany oraz ich przyczyny. Swego rodzaju ewolucję, która wypadła nad wyraz wciągająco. I to wszystko jako tło, które pięknie dopełniało pierwszy plan, na którym niezmiennie stała Amalia.

Aczkolwiek przesłanie jest tym mocniejsze, iż za naszą wschodnią granicą toczą się walki i giną ludzie. Nie ukrywam, iż to również miało wpływ na odbiór i liczne przemyślenia. Ale nie widzę w tym nic złego. Polubiłam głównych bohaterów i nie wyobrażam sobie nie sięgnąć po drugi tom. Zakończenie pierwszego oraz posłowie autorki zrobiły dodatkowe wrażenie. Ale kupiła mnie przede wszystkim treść. Gorąco polecam, bo naprawdę warto!

Ocena: 6/6

MariDa

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu KSIĄŻNICA PUBLICAT

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s