Opublikowany w Martycja

Most marzeń. Efemera tom 3 – Anne Bishop


most marzeńOstatnio postanowiłam sięgnąć po fantasy od jednej z moich ulubionych autorek. Gdy zaczęłam szperać w moim stosie nieprzeczytanych książek, okazało się, że jeszcze nie skończyłam cyklu Efemera, gdzie został mi ostatni tom trylogii. Jaki wstyd. Zajrzałam na bloga, gdzie odszukałam recenzję części drugiej, aby ją przeczytać, bo po pięciu latach można zapomnieć, co działo się wcześniej w serii ^^’

Fabuła

Lee, młodszy brat Belladonny i jeden z wybitniejszych mostowych w Efemerze, nie potrafi sobie poradzić z własnymi uczuciami w stosunku do swojej siostry i dotychczasowej pracy. Kiedyś tworzenie i sprawdzanie mostów sprawiało mu radość i dawało satysfakcję, jednak ostatnie wydarzenia sprawiły, że zaczął się zastanawiać, czy do końca życia będzie już tylko mostowym. Jego serce zmieniło muzykę i zaczęło inaczej rezonować w stosunku do Belladonny. Kobieta po walce ze Zjadaczem świata połączyła światło i mrok w sobie, przez co raz jest Glorianną, a raz Belladonną. Lee w głębi serca nie potrafi się z tą zmianą pogodzić. Zaczyna powoli oddalać się od siostry, a także od reszty rodziny. Jednak, gdy natyka się na niebezpiecznych ludzi – złych czarowników, którzy przeżyli „Sprawiedliwość serca” Lee wie, że musi całkowicie odciąć się sercem od siostry i swych krajobrazów, aby ukochani byli bezpieczni…

W krainie o nazwie Wizja, szaman Danyal zostaje ściągnięty z urlopu przez radę Szamanów i oddelegowany do pracy w Azylu jako strażnik. Azyl jest ośrodkiem, w którym leczy się ludzi z mroków serca. Danyal orientuje się, że w jego mieście zaczynają znikać uliczki, część pól i kawałki budynków. Nie potrafi tego wyjaśnić, dlatego gdy pod jego opiekę trafia pewien niewidomy młody mężczyzna, który zaczyna opowiadać o dziwnej krainie, mostach i złych czarownikach, Danyal zaczyna podejrzewać, że rzekomo zmyślone opowieści niewidomego, mogą być prawdziwe.

W Azylu pracuje pewna młoda kobieta o imieniu Zhahar, która pochodzi z krainy o nazwie Triada. Kobieta skrywa wielką tajemnicę, przez którą ona i jej dwie siostry mogą stracić życie. Zhahar pomimo niebezpieczeństwa, nadal chce pracować w Azylu. Pomału zaczyna żywić uczucie do niewidomego pacjenta.

Moim zdaniem

Cóż, jest to według mnie najsłabsza część serii. Nie ma już kolejnych tomów i w sumie, to się nie dziwię, bo chyba nie ma już nic więcej do opowiedzenia w świecie Efemery.

Pamiętam, że „Sebastian” mnie zachwycił. Inkub jest barwną postacią, z ciętym językiem, poczuciem humoru i drzemiącą w nim tajemniczą siłą. Mieszkając w mieście rozpusty miał do czynienia z wieloma kobietami do czasu aż trafił na tą jedną, jedyną, którą pokochał i dla której porzucił dotychczasowe życie. „Belladonna” również mi się spodobała, ale już mniej, gdyż Glorianna nie jest aż tak barwną postacią. Niby posiada wielką, tajemną moc, która potrafi tworzyć i niszczyć, jednak kobieta jako bohaterka jest zbyt poważna. Zbyt poważna dla mnie. Oczywiście rozumiałam, dlaczego taka była, jednak to nie pomogło jej bardziej polubić. Z kolei trzecia część skupia się na młodszym bracie Glorianny Belladonny. Niestety Lee jeszcze mniej przypadł mi do gustu. Postać jest miałka, mdła, nudna i nieciekawa. W nim również drzemie potężna moc, ale jego charakter pozostawia wiele do życzenia. Autorka tworząc postać Sebastiana postawiła bardzo wysoko poprzeczkę. Efekt tego taki, że każdy kolejny bohater był z automatu przeze mnie oceniany w odniesieniu do inkuba. Z kolei bohaterki takie jak Glorianna i Zhahar porównywałam do ukochanej Sebastiana – Lynnei, która ma również cięty język i nie pozwala sobie w kaszę dmuchać. Nie posiada żadnej mocy, ale za to ma silny charakter i ciekawą osobowość.

Trzecia, ostatnia część „Efemery” wprowadza kolejną krainę, w której istnieje magia, magiczne zdolności oraz źli, którzy chcą zawładnąć całą Efemerą i powoli zatruwają kolejne miasta. W części Efemery, do której trafił Lee nikt nie ma pojęcia o mostach łączących różne miejscowości. Jest ona jeszcze bardziej ubogie w magię niż kraina Elender, z której pochodzi Michael – ukochany Glorianny. Mamy szamanów, którzy przy pomocy gongów pozbywają się negatywnych uczuć. Fajny pomysł. W Elenderze muzyka łagodziła obyczaje, a tutaj gongi, niczym u mnichów.

Złych czarnoksiężników jest jak na lekarstwo. Pojawiają się jakoś na początku, porywają Lee, odbierają mu przez tortury wzrok, a potem schodzą do podziemi i właściwie, to nic wielkiego nie robią. Są króciutkie rozdziały o poczynaniach, a właściwie przemyśleniach czarnoksiężników, ale w porównaniu do poprzednich dwóch części, to źli jakoś dużo do roboty nie mają. Ot przywłaszczają pewne części miasta i knują, jakby tu się odegrać na pewnej Gloriannie Belladonnie. Może dlatego ostatnia część jest najnudniejszą i właściwie najsłabszą częścią trylogii? A może to wina nudnych i wtórnych bohaterów? Autorka wprowadziła kilka nowych postaci – szamana Danyala i triadę Zhahar, Sholeh, Zeelo. Trzy siostry były ciekawym pomysłem, rzadko spotykanym, jednak i one jakoś specjalnie mi nie podpasowały. Tak naprawdę fajne momenty w książce, to były tylko i wyłącznie, gdy pojawiał się Sebastian i to najlepiej ze swoją ciężarną żoną. Dopiero wtedy robiło się zabawnie i ciekawie. W całej książce jest jedna naprawdę świetna scena, która jest niczym piękny kwiat wśród chwastów. Mianowicie bójka brata i siostry. Opis sytuacji jest niczym miód w gorzkiej herbacie albo jak owocowy syrop na mdłej kaszce 😉

Czy polecam? Tak, ale tylko jeśli jesteście ciekawi świata Efemery. Nie jest to jakieś definitywne zakończenie trylogii. Pani Bishop mogłaby pewnie coś w tym świecie jeszcze stworzyć, ale czy ma to sens? Osobiście uważam, że nie. Już „Most marzeń” wydał mi się kontynuacją na siłę. Tak naprawdę, jak się przeczytało dwie pierwsze części, to ostatniej wcale nie trzeba ruszać. Nie straci się dużo, naprawdę. Końcowa ocena jest dość wysoka, ale tylko dlatego, że nie licząc nudnej historii i bohaterów, to styl autorki, jej wyobraźnia i umiejętność przekazywania fantastycznych historii jest dla mnie bez zarzutu. Dlatego też, zamiast trójki daję cztery z minusem 😊

Ocena: 4-/6

Martycja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s