Opublikowany w Martycja

Sztylet ślubny – Aleksandra Ruda

Długo na część drugą czekać nie musiałam, tylko jakiś rok 😉 Gorzej z częścią trzecią, tu będę musiała dłużej poczekać, ale spoko, to i tak nic przy oczekiwaniu na kolejne części od Kim Harrison (kto czyta serię, ten wie, że trzeba czekać latami…). Tak, czy siak, „Sztylet ślubny”, to książka, której wyczekiwałam, aby dostać czarno na białym to, co podejrzewałam podczas czytania „Sztyletu rodowego” 😀 Czytaj dalej „Sztylet ślubny – Aleksandra Ruda”

Reklamy
Opublikowany w Martycja

Sztylet Rodowy – Aleksandra Ruda

sztylet-rodowy

O nowej serii autorki moich ukochanych przygód Olgierdy Lachy dowiedziałam się od samej Aleksadry Rudej na konwencie Pyrkon w 2016 roku. Po wielu miesiącach oczekiwania dorwałam w końcu w moje łapki pierwszą część trylogii „Sztylet rodowy”. Przeczytałam ją w święta (choć kusiła mnie wcześniej). Ja jednak tak mam, że jak jakąś historię bardzo lubię, to zawsze zostawiam ją sobie na jakieś święta, długi weekend, czy po prostu wakacje 😀 Czytaj dalej „Sztylet Rodowy – Aleksandra Ruda”

Opublikowany w Martycja

Wybór – Aleksandra Ruda (Odnaleźć swą drogę 2)

wyborKontynuacja „Odnaleźć swą drogę” długo czekała na przeczytanie, bo pierwsza część tak mnie zachwyciła, że bałam się rozczarowania „Wyborem”. Jednak w końcu musiałam sięgnąć po drugi tom i mając baaardzo wysokie wymagania, wcale się nie rozczarowałam! Mogę teraz z całą stanowczością powiedzieć, że przygody Olgierdy Lachy są najlepszą serią komediową fantasy, jaką w życiu czytałam! 😀 Czytaj dalej „Wybór – Aleksandra Ruda (Odnaleźć swą drogę 2)”

Opublikowany w Martycja

Odnaleźć swą drogę – Aleksandra Ruda

Zacznę od chwalenia się. Ową książkę wygrałam na konwencie w konkursie łuczniczym dla amatorów (tzn, dla tych, co z łukiem nie mieli nigdy nic wspólnego, albo raz zdarzyło im się wystrzelić) dwa lata temu. I czym tu się chwalić, nie? Wygrałam i kilkadziesiąt miesięcy powieść kurzyła się na półce… W końcu przyszedł jej czas (dzięki ci stosiku o wdzięcznej nazwie „na zaraz, kuźwa!”). No i znów uderzyłam się w piersi (ała! Czemu facetów to nie boli?!), bo lektura okazała się zarąbistą komedią fantasy, a ja leniwiec z gatunku zapominalska straciłam tyle czasu na jakieś cholerne parapopierniczone romanse! Czytaj dalej „Odnaleźć swą drogę – Aleksandra Ruda”