Tag Archives: Brandon Sanderson

Stalowe serce – Brandon Sanderson

Dlaczego tak późno trafiłam na tę pozycję? Powinno być w internecie coś takiego, że jak polubię daną książkę, to wyskoczą mi inne w podobnym klimacie, które mogą mi się spodobać. Tak, jak jest to z muzyką na youtube. Wtedy już dawno mogłabym się pozachwycać tą książką. Pociesza mnie fakt, że wydano już wszystkie tomu trylogii, więc zostaje mi tylko czytać, czytać i czytać. Czytaj dalej

Reklamy

Stop Prawa – Brandon Sanderson

stop-prawa
Cykl „Ostatnie Imperium” zaczął się rewelacyjnie, bo od fenomenalnego „Z mgły zrodzonego”. Ta trylogia zainteresowała mnie na tyle, że postanowiłem sięgnąć po kontynuację, czyli tytuł, który dzisiaj zrecenzuję. Ku mojemu zaskoczeniu, Brandon Sanderson napisał coś zupełnie innego. Powieści z motywem detektywistycznym się nie spodziewałem. Czytaj dalej


Studnia Wstąpienia – Brandon Sanderson

studnia-wstapieniaPo przeczytaniu „Z mgły zrodzonego”, miałem wielką ochotę sięgnąć po kontynuację i poznać dalsze losy Vin i jej przyjaciół. Pierwszy tom z cyklu „Ostatnie imperium” zachwycił mnie świetnie wykreowanym światem, barwnymi postaciami i historią, która była równie interesująca, jak stworzony przez autora świat. Czytaj dalej


Z mgły zrodzony – Brandon Sanderson

z-mgly-zrodzonyBrandona Sandersona poznałem za sprawą dwóch pierwszych książek z serii „Archiwum burzowego światła” i od tamtej chwili sięgam po wszystkie powieści, które wyszły spod pióra tego pisarza. Każdy, kto miał styczność z twórczością Sandersona wie, że jego dzieła nie należą do krótkich i mogą odstraszać potencjalnego czytelnika, który zobaczy w księgarni opasłe tomisko liczące grubo ponad 600 stron, a czasami nawet i 900, jeżeli chodzi o „Drogę królów” czy „Słowa światłości”. Czytaj dalej


Droga królów – Brandon Sanderson

droga-krolowKiedy czytałem wszystkie pozytywne opinie na temat książki Brandona Sandersona, miałem ochotę przekroczyć granicę Rosharu jak najszybciej. Wprawdzie bardzo pokaźna ilość stron trochę mnie odstraszała, ale w końcu zdecydowałem się wyjąć swoje ostrze odprysku i stanąć twarzą w twarz z problemami, które spędzały sen z powiek władcom ziem tej intrygującej krainy. Czy żałuję miesiąca spędzonego w Rosharze? Moja odpowiedź brzmi: nie. Przeżyłem bowiem jedną z najbardziej fascynujących przygód w moim życiu. Czytaj dalej