Opublikowany w DonSzabla

Powrót – Michał Gołkowski

Michała Gołkowskiego nikomu przedstawiać nie trzeba. Michał zadebiutował dobrze przyjętym „Ołowianym świtem” i to właśnie dzięki tej książce zyskał spore grono fanów. Widać to po listach bestsellerów i prelekcjach na spotkaniach autorskich i konwentach. Akcja jego pierwszej powieści działa się w ZONIE (Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej). Czytaj dalej „Powrót – Michał Gołkowski”

Reklamy
Opublikowany w Pomyluna

Achaja – Andrzej Ziemiański

Nadszedł ten moment! Przeczytałam „Achaję” Andrzeja Ziemiańskiego, całą trylogię. Niektórzy mogą być zdziwieni, bo seria ta jest na rynku już kilka ładnych lat, ale ja do tej pory nie miałam okazji jej przeczytać. Albo inaczej… dość sceptyczne opinie, jakie słyszałam i czytałam, sprawiły, że moja ciekawość urosła do sporych rozmiarów i chciałam sama się przekonać, jak to z tą Achają jest. Czytaj dalej „Achaja – Andrzej Ziemiański”

Opublikowany w ViridianaD

Wampir z KC – Andrzej Pilipiuk

Wampiry. Intrygują ludzi od wieków. Czy istnieją? Jakie są? Jak się przed nimi bronić i czy rzeczywiście trzeba? Powstała o nich niejedna książka, utwór muzyczny czy film. Wampiry. To wciąż jeden z kultowych tematów, który zawsze dobrze się sprzedaje. Nic dziwnego, że sięgają po niego również rodzimi autorzy. Czytaj dalej „Wampir z KC – Andrzej Pilipiuk”

Opublikowany w DonSzabla

Pan lodowego ogrodu. Tom III – Jarosław Grzędowicz

Kiedy recenzowałem dwie poprzednie części „Pana lodowego ogrodu” zachwycałem się nad każdym aspektem tych powieści. Nie doszukałem się żadnych minusów. Widziałem tylko same superlatywy. Podobnie zresztą jak setki recenzentów przede mną. Czy stałem się fanem serii? Niewątpliwie tak. Czy nadal jestem tak samo zachwycony jak przedtem? Nawet jeszcze bardziej. Czytaj dalej „Pan lodowego ogrodu. Tom III – Jarosław Grzędowicz”

Opublikowany w DonSzabla

Pan lodowego ogrodu tom 2 – Jarosław Grzędowicz

Pierwszy tom „Pana lodowego ogrodu” przeczytałem z wypiekami na twarzy. Jeszcze żadne Polskie fantasy nie zachwyciło mnie tak bardzo jak najsłynniejsze dzieło Jarosława Grzędowicza. Ciężko było znaleźć jakieś minusy. Mojego zapału nie sposób było ugasić, bo im dalej zagłębiałem się w fabułę tym bardziej byłem zachwycony kunsztem autora. Świetna fabuła, opisy wyjęte wprost z najgłębszych otchłani wyobraźni i klimat, którego nie sposób podrobić. Wszystko to składało się w jedną spójną całość i tworzyło dzieło wprost idealne. Czytaj dalej „Pan lodowego ogrodu tom 2 – Jarosław Grzędowicz”

Opublikowany w Fuzja

Czas żyć, czas zabijać – Miroslav Žamboch

Łotrzykowskich powieści fantasy podszytych duchem przygody powstało bardzo dużo. Można więc przewidywać, że rynek literacki powinien być nimi nasycony, jednak kolejni twórcy wciąż sięgają w głąb swojej wyobraźni by tworzyć coraz to nowych smokobójców, zabójców czarnoksiężników, najemników i generalnie zakapiorów, których przygody mają ubarwiać nam szaroburą rzeczywistość za oknem. Czytaj dalej „Czas żyć, czas zabijać – Miroslav Žamboch”

Opublikowany w DonSzabla

Samozwaniec 1. Moskiewska Ladacznica – Jacek Komuda

Swoją recenzję zacznę od tego, że z cyklem „Orły na kremu” nigdy nie miałem styczności. Najlepsza książka Jacka Komudy, którą miałem okazję przeczytać nosiła tytuł „Ostatni honorowy”. Fani autora wiedzą, że powieść była napisania w zupełnie innym klimacie. Może dlatego odnotowała tak słabe wyniki sprzedaży. Dobrze wspominam również „Hubala”. Te dwie książki mogę śmiało polecić. Natomiast jeśli chodzi o serię „Samozwaniec”, to była mi znana tylko za sprawą licznych pozytywnych recenzji. Właśnie dlatego, kiedy nadarzyła się okazja postanowiłem zabrać się (jakkolwiek to zabrzmi) za „Moskiewską ladacznicę”. Czytaj dalej „Samozwaniec 1. Moskiewska Ladacznica – Jacek Komuda”

Opublikowany w Fuzja

Szamańskie Tango – Aneta Jadowska

Szamańskie tango, czyli (prawie) bezpośrednia kontynuacja Szamańskiego bluesa i drugi tom cyklu Szamańskiego to książka dualna, nie odbiegająca jednak zbytnio charakterem od pierwszej powieści dotyczącej przygód Witkaca. Cierpi więc na podobną przypadłość co poprzedniczka, z tym że o ile w Szamańskim bluesie to właśnie pierwsze rozdziały stanowiły najmocniejszy punkt lektury, to Tango początkowo wchodzi tak jak dzieciom wchodzi szpinak albo brukselka – czyli dość opornie. Na całe szczęście później jest już tylko lepiej. Czytaj dalej „Szamańskie Tango – Aneta Jadowska”