Opublikowany w ViridianaD

Skradzione życie – Magdalena Wala


Czasem wszystko wydaje się być w porządku. Jednak, gdy zajrzymy głębiej, okazuje się, że wcale tak nie jest. Pozory mylą. Tym razem i ja dałam się zwieść.

Książka „Skradzione życie” bardzo podoba mi się pod kątem wizualnym. Mimo, że oprawa jest miękka, ze skrzydełkami, to trzeba przyznać, że jest również całkiem solidna. Po przeczytaniu powieści nie widzę złamania grzbietu czy rozwarstwiającej się okładki. Ta ostatnia zaś jest naprawdę ładna. Wzrok przyciąga przede wszystkim ciemna zieleń tła. Dodatkowo błyszczący, zielony wisiorek i zdjęcie w sepii, które mimo niewielkich rozmiarów wcale nie giną przy tak dużym i kontrastowym elemencie jak żółta sukienka. Całość opatrzona jest dobrze widocznym tytułem i nazwiskiem autorki. Tak jak lubię. Kolejne strony wykonane są z dobrej jakości papieru, którego barwa nie jest śnieżnobiała. Pasuje idealnie do treści, która…

Cóż, tym razem troszkę się zawiodłam. Ale od początku. Rok 1939, Mysłowice. Ewa to młoda, siedemnastoletnia dziewczyna. Wiedzie właściwie zwyczajne życie – ma kochających rodziców, oddane przyjaciółki, a i blisko niej jest także pewien mężczyzna. Jednak ten ład, porządek i pewne ustalenia nie do końca jej odpowiadają. Ewa jest bowiem Żydówką, a aranżowane małżeństwo z chasydem Davidem może szybko ukrócić jej spotkania z Agnes, Trudą i Hildą, a także znacznie ograniczyć jej wolność. Na domiar złego wszyscy zaczynają coraz częściej i głośniej mówić o zbliżającej się wojnie… Kiedy nadchodzi wrzesień, na kilka dni przed planowaną ceremonią ślubną Ewy i Davida, rodzina dziewczyny podejmuje decyzję o odłożeniu tego wydarzenia na czas, gdy sytuacja w kraju się uspokoi. Dodatkowo planuje wyjazd we troje do najbliższych, mieszkających w Przemyślu – aby przetrwać w spokoju i z dala od Niemieckiej granicy trudny czas działań zbrojnych. Jednak, kiedy Ewa i jej rodzice ruszają w drogę, wiele pewników staje się tylko okrutnym chichotem losu. Ewa bardzo szybko uczy się co to okrucieństwo, bezsilność, zniewolenie. Szczególnie, gdy jest się Żydem. Więc, gdy w związku z pewnym nieszczęśliwym wydarzeniem, może odmienić swoje życie – musi podjąć chyba najważniejszą w jej życiu decyzję.

Przyznaję, że książkę czyta się błyskawicznie. Historia płynie między kartkami i jest naprawdę dobrze skonstruowana. Autorka tłumaczy nam słowa, których możemy nie znać, przybliża zwyczaje Żydów. Opowiada o okrucieństwie tak, że możemy je wręcz odczuć, a jednocześnie jest ono nieco ukryte, nie pokazane wprost. Pozwala nam na niechciane i bolesne domysły. To książka z wojną w tle. Jednak nadal jest to także powieść o życiu, emocjach, o kobiecie. W tej materii miałam już większe uwagi. Ewa mnie sobą zmęczyła. Dlaczego? Cóż, może powinniście odkryć to sami?

Mam nadzieję, że książka stanie się dla Was lepszą lekturą niż dla mnie. Bo ta recenzja, to jak zwykle moje subiektywne odczucia.

Ocena: 3/6

ViridianaD

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu PUBLICAT KSIĄŻNICA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s