Opublikowany w Violet

Jutro – John Marsden


O książce „Jutro” dowiedziałam się w sposób nietypowy. Zaczęło się od zwiastunu promującego film „Tomorrow, When the War Began”. Zainteresowana zaczęłam szukać w necie informacji o książce, na podstawie której powstał film i ze sporym rozczarowaniem dowiedziałam się, że w Polsce książka nie została wydana.
Jakie było moje zaskoczenie, jak jakiś czas później okazało się, że wydawnictwo Znak „literanova” planuje wydać tą siedmioczęściową serię już w tym roku. Myślałam, że zacznę skakać z radości i byłam już w stu procentach pewna, że książkę przeczytam.

Wszystko zaczyna się niepozornie, od wycieczki grupki przyjaciół do Piekła, niedostępnego miejsca w górach, gdzie zamierzają biwakować przez kilka dni. Nie przeszkadza im, że przy okazji opuszczą odbywający się w mieście festyn z okazji Dnia Pamięci. Wszystko idzie gładko do czasu ich powrotu. Ellie znajduje na farmie swoich rodziców martwe psy i brak jakichkolwiek śladów po rodzicach. To samo dzieje się w domach pozostałych przyjaciół. Z biegiem czasu dowiadują się, co też stało się w trakcie ich nieobecności. Ich kraj został zaatakowany, a większość mieszkańców miasta została zamknięta na terenie, który zajmował festyn.

Całą historię opowiada Ellie i wszystko widzimy właśnie z jej perspektywy. Została wybrana do spisania wszystkiego aby upamiętnić to, co się właśnie dzieje w życiu młodych ludzi. Nie należy zapominać, że bohaterami są nastolatkowie, którym nigdy przez myśl nie przeszło, że będą musieli wcielić się w rolę partyzantów we własnym kraju.
Cała akcja nieprzerwanie brnie do przodu i po kolei dowiadujemy się, co tak naprawdę dzieje się w mieście i okolicach. Przyjaciele z biegiem czasu dojrzewają, do czego niestety zmusza ich sytuacja, w jakiej się znaleźli.

John Marsden nie przedstawia wszystkiego na początku, dzięki czemu czytając mogłam lepiej wczuć się w sytuację bohaterów. Sami musieli zacząć zdobywać informacje o aktualnej sytuacji, dowiadywać się, co stało się z mieszkańcami. Należy dodać, że książka swoją premierę miała osiemnaście lat temu, więc bohaterowie nie mają dostępu do komórek czy Internetu. Nie wiem, czy sama miałabym w sobie takie pokłady energii i samozaparcia, aby nie poddać się i mimo wszystko walczyć o to co kocham. Za to właśnie podziwiam zapał młodych ludzi, którzy wzięli sprawy we własne ręce i nie poddali się.

Nie potrafię nawet określić, który z bohaterów najbardziej przypadł mi do gustu. Każdy z nich jest wyjątkowy, dzięki czemu uzupełniają się, tworząc naprawdę zgraną grupę. Wyjątkowo, wiek postaci nie działał mi na nerwy. Wręcz przeciwnie, dzięki temu cała akcja nabiera smaczku. Są dziećmi, które nagle muszą dorosnąć, myśleć o sprawach, którymi do tej pory zajmowali się dorośli. W trudnej sytuacji człowiek naprawdę może się bardzo zmienić, odkrywając w sobie cechy, o których nie miał wcześniej pojęcia. Nastolatki działają impulsywnie, momentami irracjonalnie. Dodaje to realizmu całej książce sprawiając, że nachodziły mnie chwile, kiedy sama zastanawiałam się, co bym zrobiła na ich miejscu.
Z biegiem czasu między bohaterami rodzi się wyjątkowa więź, i mimo dramatycznej sytuacji potrafią pamiętać o tym, że poza wojną istnieje również normalne życie. Były momenty, kiedy po głowie krążyły mi myśli: „Uważaj na siebie! Nie wychodź teraz! Boże zaraz ktoś ich znajdzie!”.

Fabuła jest prosta i niezagmatwana, co jest jednym z wielu atutów książki. Wciąż nie mogę się nadziwić, że dopiero teraz została ona u nas wydana. Ale na szczęście wydawnictwo idąc za przykładem wydawnictw w Szwecji, ruszyło z akcją „Przeczytaj dziś, zanim nadejdzie Jutro” mającą na celu promować czytelnictwo wśród młodych ludzi.

Książka jest wyjątkowa i bardzo się cieszę, że mogłam ją przeczytać. Jest to jedna z lepszych pozycji, które w tym roku zagościły na mojej półce i jednego jestem pewna – przeczytam ją jeszcze niejednokrotnie. Dużym plusem jest dla mnie realizm wszystkich sytuacji i brak wątków paranormalnych, które goszczą teraz w większości pozycji dla nastolatków. Tutaj mamy samo życie, które niestety nie zawsze wygląda kolorowo i potrafi nieźle dać w kość. Szczerze polecam książkę nie tylko nastolatkom, ale również osobom w każdym wieku.
Mam tylko jeden, wielki problem… Jak ja wytrzymam do czerwca, bo dopiero wtedy ukaże się część druga? To będzie tortura…

Ocena: 6/6

Violet

Książkę do recenzji otrzymałam od wydawnictwa Znak Literanova,
za co bardzo dziękuję.

Dla zainteresowanych filmem:

8 myśli na temat “Jutro – John Marsden

  1. Ja przeczytałam wszystkie tomu. Jeśli cię zaciekawi nawet nie zauważysz że jest ich aż tyle. Nie porównujcie tego do Harrego Pottera! Ja naprawdę polecam. Skończyłam ją w sobotę a nadal przeżywam to. Jest SUPER 🙂

  2. Książka już dawno została napisana (zapraszam do Wikipedii), tylko teraz jest tłumaczona na język polski. Jestem aktualnie na 5 tomie i każdy z tych tomów czytałam maksymalnie 3 dni (a to też tylko dlatego, że czytam na zmianę z mamą). Polecam bardzo serię bo jest fantastyczna i zaskakujaca 😉

  3. Jak myślicie – dla tych co przeczytali – książka może stać się Harrym Potterem, a więc wiele serii, oddani czytelnicy, itd?
    Sam zamierzam kupić pierwszą część, jeszcze się nie zdecydowałem. Jak ktoś mi poleci lub mnie zniechęci do kupna, będę wdzięczny 🙂

  4. Tak, mnie też trochę przeraża liczba tomów,no bo jak długo można ciągnąć tę historię? 😛

  5. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją, nie ma rady muszę koniecznie przeczytać..tylko przeraża mnie że aż 7 części jej będzie..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s