Opublikowany w Anate

Zwiadowcy księga 14. Pojedynek w Araluenie – John Flanagan


Czekałam, czekałam i się doczekałam.

Muszę pochwalić Wydawnictwo Jaguar za wydawanie świetnych książek bez opóźnień czy, nie daj Boże, porzucenia serii ( co potrafią serwować różne, inne wydawnictwa). Oby tak dalej

Okładka księgi 14 jest dużo ładniejsza i ciekawsza od poprzedniej. Wyglądem pasuje do tomu 13 dzięki czemu wiadomo od razu, że jest to bezpośrednia kontynuacja przygód Maddie. W tej części pokazana jest siła i niezłomność kobiet ich spryt i wytrwałość, w końcu Maddie jest pierwszą dziewczyną w korpusie Zwiadowców i nie wzięła się tam znikąd, co udowadnia raz za razem.

Tom 1 tej dwuczęściowej historii urywał się w dość przykrych okolicznościach. Sir Horace i Gilan są uwięzieni w starym forcie przez zbirów zwanych Klanem Czerwonego Lisa, a zamek Araluen przejął wstrętny Czerwony Lis we własnej osobie. Król Duncan i księżniczka Cassandra schowali się w jedynym bezpiecznym miejscu i czekają na dalszy rozwój wydarzeń. Są atakowani i zastraszeni i kiedy już by się wydawało, że nie ma ratunku w sprytny sposób pojawia się Maddie, która ma plan na uratowanie sytuacji. Tylko, czy nie w pełni wyszkolona Zwiadowczyni poradzi sobie sama? A może nie będzie musiała być sama, ponieważ okazuje się, że dobrze już znana ekipa Czapli kręci się po przybrzeżnych wodach. Tylko jak do nich dotrzeć i jak to rozegrać? Maddie ma ciężki orzech do zgryzienia. Z jednej strony chce uratować matkę, z drugiej strony, gdyby uwolniła ojca jego żołnierze pomogli by w starciu o zamek. Czerwony Lis nie zamierza grzecznie czekać, tylko ponawia atak na wieżę, w której schowali się ostatni obrońcy zamku z księżniczką na czele. Madelyn musi podjąć wiele trudnych decyzji, a czas nieubłaganie ucieka. Tym razem Will jej nie uratuje…

Książki Johna Flanagana to moja największa książkowa kolekcja.

23 tomy wspaniałych opowieści ze świata Zwiadowców i Skandian utrzymują się na trzecim miejscu moich ulubionych serii. Powtarzałam już to wielokrotnie: uwielbiam wracać do tych historii. Są niezwykle barwne, nienachalne historie, które toczą się swoim tempem. Flanagan rozumie to, że w opowieści na wszystko jest czas, na żarty i tragedie, na wzloty i upadki, a akcja nie musi cały czas gnać. Daje nam czas i możliwość poznania i pokochania bohaterów. Lubimy ich na tyle, że chcemy do nich wracać i chcemy więcej i więcej. I to nas trochę gubi. Świat opiera się na pieniądzach niestety, a kilkunastotomowe serie świetnie napędzają biznes. Mowa tu, oczywiście, o dobrych seriach, które łapią za serce – bawią i wzruszają. Z każdym tomem czytelnicy coraz bardziej wciągają się w przedstawiony świat i łakną go. Autor chce temu zapotrzebowaniu sprostać i wtedy zaczyna się potykać. Poziom zaczyna delikatnie spadać. Nie jakoś znacząco, ale zauważalnie. Powtarzanie schematów, zbyt przewidywalna momentami akcja, wyciszanie starych bohaterów nowymi, młodszymi. I niby wszystko fajnie, książki są ekstra, czytają się świetnie ale czegoś zaczyna brakować. Taki moment jest dobry, na kompletne zakończenie serii. To tak jak z serialem, początkowe odcinki są mega, ale z sezonem siódmym, ósmym, dziewiątym i dalej zaczyna wiać nudą. Bo ciężko jest coś wymyślać w kółko, żeby było i interesująco i dramatycznie. 23 tomy to jest wyjątkowo dużo, satysfakcjonująco dużo. W tomie Pojedynek w Araluenie następuje kolejne „połączenie” światów Zwiadowców z ekipą walecznych Skandian. Wątki są poprowadzone ciekawie i zawiązują się nowe relacje. Myślę, że to dobry moment na zakończenie serii w satysfakcjonujący sposób, aby to miało ręce i nogi a czytelnicy byli zadowoleni. Oczywiście to tylko moje zdanie, a i pewnym jest, że gdy tylko wyjdzie jakiś nowy tom, ja na pewno po niego sięgnę. Mimo to, gdyby historia Zwiadowców mogła dostać jakiś dobry finał byłabym zadowolona.

14 tom czyta się szybko, za szybko, a wyczekiwany finał jest doskonale rozegrany i satysfakcjonujący. Dowiadujemy się w końcu gdzie to musieli się wybrać Will i Halt i co się z tym wiązało. Meddie dorasta i jest coraz lepsza w swoim zawodzie. Może kiedyś prześcignie nawet Willa? Póki co, szkolenie trwa, a Zwiadowcy zawsze w gotowości oczekują kolejnych przygód. I my również

Ocena 5/6

Anate

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu JAGUAR

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s