Opublikowany w Pomyluna

Bezlitosna siła – Agnieszka Lingas – Łoniewska


Za oknem coraz cieplej, więc także i w sercu powinno zrobić się nieco goręcej. Wiosna przychodzi nie tylko w naturze, ale i w uczuciach, a kiedy najlepiej jest się zakochać jak nie na wiosnę, gdy wszystko rozkwita i budzi się do ponownego życia? Taką metaforę można by użyć opisując bohaterów książki, o której dziś chciałabym Wam coś nie coś napisać. Bo postaci przeżywają coś na miarę drugiego życia, dostali drugą szansę na lepsze, spokojniejsze życie, ale czy ją wykorzystają? Przed Wami „Revenge” Agnieszki Lingas – Łoniewskiej!

To już piąty tom i każdy wiąże się z poprzednim, toteż by lepiej zrozumieć całą fabułę i powiązania między bohaterami, najlepiej jest zacząć swoją przygodę z serią od „Kastora”.

Revenge” stanowi piąty tom cyklu „Bezlitosna siła” o facetach z PanthaRei, wrocławskiego klubu, który oprócz tego, że serwuje najlepszą zabawę w mieście to także jest miejscem, gdzie w piwnicach odbywają się walki w klatce. Do tej pory można było poznać czterech mężczyzn, którzy mieli mniej lub bardziej udany wstęp do dorosłego życia. Niektórych z nich życie nie oszczędzało, ale dzięki zaparciu oraz woli przetrwania dotarli do momentów, gdzie wyszli na prostą i są bogatymi, poukładanymi biznesmenami.

Tym razem, autorka wzięła na tapetę Wiktora Brudzyńskiego, którego można było poznać we wcześniejszych tomach przy okazji walki z Saturnem, czyli Konradem, przyrodnim bratem Anity, głównej bohaterki pierwszego tomu, „Kastora”. Skomplikowane nieco, prawda? Po dłuższej przerwie, jaką miałam pomiędzy „Marsem” a „Revenge’em” także nie potrafiłam sobie za bardzo przypomnieć, kim do diaska jest Revenge?! Potem się nieco przejaśniło.

No więc dobrze… Revenge. Mężczyzna, jak i poprzedni czterej, z mroczną przeszłością, z ogromnymi bliznami na psychice, wysoki, przystojny, powabny, ale przerażający. Ma plan, by zbliżyć się do chłopaków z PanthaRei. Ma w tym ukryty zamiar, ale na domiar złego musi się też mierzyć z buntem nastoletniego, przyrodniego brata. Dodatkowo wpada mu w oko ciemnowłosa kobieta. Tą kobietą okazuje się Laura, którą także można było, choć tylko przez chwilę, poznać w poprzednim tomie, czyli „Marsie”. Ona, podobnie jak każda z kobiet, również ma niezbyt przyjemne przeżycia na swoim koncie.

Wiecie co… mówi się, że co za dużo to niezdrowo. W wielu przypadkach można tak określić jakąś książkę stanowiącą któryś z kolei tom. Bo autor nie miał już pomysłu, bo odgrzał stare kotlety, bo zupa była za słona. Podobnie jest z „Revenge’em”. To nic innego jak niemalże przepisanie poprzednich tomów na nowo. Schemat jest dokładnie taki sam: on, zbuntowany, silny charakterem, ona przerażona życiem po doświadczeniu przemocy, zakochują się w sobie, potem on dla niej walczy. Autorka nie wymyśliła nic nowego, poszła szlakiem, który utarła i powtórzyła historię po raz piąty. Jednakże pomimo powtarzalności, ja widzę pewną unikatowość. Każda z historii opowiada o innym bohaterze, innych jego przeżyciach, doświadczeniach i przykrościach. Życie to nie jest film, nie kończy się zawsze happy endem.

To, co przekonało mnie do tego, by po raz piąty wrócić do Wrocławia i do tych chłopaków to przede wszystkim niesamowicie opisana przez autorkę przyjaźń wszystkich mężczyzn. W prawdziwym życiu takie relacje zdarzają się chyba dość rzadko, lecz jeśli znacie podobne to się nimi podzielcie i opowiedzcie o nich! Wsparcie, jakie każdy z nich otrzymuje to wspaniały fundament ich przyjaźni. Kiedy któryś z nich przychodzi z problemem to nie zbywają go formułką „Jakoś to będzie”, tylko „To gdzie zakopiemy ciało?”. Ten aspekt wszystkich pięciu tomów od samego początku bardzo mi się podobał i jeśli autorka zdecyduje się napisać jeszcze jedną powieść, to wiem, że ją przeczytam, między innymi ze względu na relacje między bohaterami.

Jeśli zaś chodzi o dwójkę głównych bohaterów to Wiktor jest mężczyzną, który nie jest tylko maszynką do obijania twarzy innym. To także czuły, współczujący człowiek, który dla bliskich osób jest w stanie poruszyć niebo i ziemię. Można by rzec, że to takie jagnię w skórze lwa. Na zewnątrz jest silnym facetem, któremu nikt nie podskoczy, ale jego prawdziwą naturą jest gołębie serce. Tak można każdego z chłopaków opisać. Laura z kolei to kobieta, która doświadczyła przemocy domowej ze strony tego, na którego pozornie mogła liczyć. Pomimo krzywd, które ją spotkały to okazała się silną kobietą o wielkiej sile przetrwania i woli walki, bo miała dla kogo.

Cykl „Bezlitosna siła” bezlitośnie wdarł się w moje życie i dziś, po przeczytaniu piątego już tomu, jest mi przykro, że to już naprawdę może być koniec. Zżyłam się z bohaterami, bardzo ich polubiłam i kibicowałam na każdym kroku. Choć to seria o zabarwieniu erotycznym to nic bardziej mylnego. Tego typu scenki były bardzo wywożone i przyjemne w odbiorze. Może kiedyś będzie mi dane powrócić do Wrocławia i do PanthaRei, ale wiem też, że trzeba znać umiar. Jak wspomniałam, jestem taką fanką serii, że jeśli powstałaby szósta odsłona to w ciemno bym ją wzięła, bo świetnie czyta się poszczególne tomy. Bawią, wzruszają, zmuszają do refleksji. Gorąco polecam Wam całą serię, jak i samego „Revenge’a”.

Ocena 5+/6

Pomyluna

Dziękuję Wydawnictwu BURDA za egzemplarz książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s