Opublikowany w VampDark

Ziemia złych uroków tom 1 – Jacek Kloss


O Jacku Klossie nie słyszałam nigdy. Całkiem przypadkowo natrafiłam na jego książkę Ziemia złych uroków tom 1 i postanowiłam przekonać się na własnej skórze, czy autor ten mnie czymś zaskoczy. I udało mu się to w stu procentach. Jestem zdumiona, że to jego debiutancka powieść. O jego stylu pisania, tworzeniu danej postaci, poprowadzeniu akcji czy fabuły, wszelkich opisach mogłabym pisać wiele, ale z pewnością bym nie określiła go jako debiutanta. To po prostu było zbyt dobre, aby tak to wszystko określić.

Znacie Kojota? Nie? Naprawcie jak najszybciej ten błąd! To slaker do wynajęcia. Jest w stanie przynieść z Zony wszystko czego tylko zapragniecie. Owszem, zdaje sobie sprawę z ryzyka jakiego się podejmuje za każdym razem, ale można powiedzieć, że to lubi. I dodatkowo Zona go do siebie przyciąga. Dlatego też podejmuje się jakby kolejnego zlecenia i wyrusza na wyprawę wraz z młodym Świetlikiem, który chce dorobić. Niestety, ale młody towarzysz ginie, zaś Kojota zaczynają zżerać wyrzuty sumienia. Z tego powodu swoje smutki topi w coraz większej ilości alkoholu. Jak się łatwo domyślić, podczas jednego takiego posiedzenia, przysiadają się do niego mundurowi, którzy mają ofertę nie do odrzucenia. Tym razem Kojot ma coś przynieść do Zony, wspólnie z dwójką innych mężczyzn. Co z tej wyprawy wyniknie?

Jacek Kloss potrafi pisać. Jest to kolejny polski autor, którego poznaję całkiem przypadkowo, a po którego lekturze jestem w szoku i przez kilka dni nie potrafię sięgnąć po żadną inną powieść. Czuję się jakbym była na kacu. Autor potrafił stworzyć swego rodzaju i dość specyficzną intrygę, poprowadzić fabułę w tak dynamiczny sposób, że nim czytelnik się obejrzy, a tu już dotarł do ostatniego zdania.

Na plus przemawia pomysł na całokształt fabuły. Że główny bohater zostaje wmanewrowany na pewien sposób w kolejną wycieczkę, tym razem do Zony, a nie z niej oraz to, że był jednym z trzech wybrańców. Ciekawe okazało się również to, iż każdy z tych mężczyzn miał zupełnie inny charakter. Dzięki temu, każdy z czytelników mógł z łatwością wybrać swojego idola, ulubionego bohatera (ja pozostaję wierna Kojotowi!). Autor tworzy tutaj opisy, które w ogóle nie nudzą, stanowią one integralną część dla dialogów pomiędzy poszczególnymi postaciami. A pisze to osoba, która jest arcy wrogiem opisów (wszelkich).

Ciekawym elementem powieści są również czarno-białe ilustracje, które wzbogacają opowiadaną historię. Dzięki nim można porównać swoje wyobrażenia postaci i miejsc z tymi ilustratora.

Minusem za to jest ponownie wielkość czcionki, która znów wymęczyła mój wzrok. Co jeszcze bardziej męczyło to liczne powtórzenia w tekście. Zrozumiałe jest to, iż autor chciał wszystko w łopatologiczny sposób przedstawić czytelnikom, aby ci nie pogubili się, albo żeby nie musieli wracać na wcześniejsze strony, aby coś sobie przypomnieć. Jednak w moim odczuciu było tego zdecydowanie za dużo i ostatecznie odnosiło odwrotny skutek od zamierzonego: po pewnym czasie zwyczajnie irytowało i wywoływało myśli typu: ejjjj, ale przecież ja to już wiem! Po drugie, irytujące było to, że wszyscy z bohaterów sprawiali wrażenie jakby zostali wykonani z tytanu. Niby jakieś problemy się pojawiają, niby się czymś martwią, ale nim minie kilka minut ci już na nogach twardo stoją i jakby zapomnieli o tym, co ich trapiło. Mało to życiowo wyszło.

Podsumowując, Ziemia złych uroków tom 1 to klimatyczna historia, z szeregiem ciekawie wykreowanych postaci. Z jednymi zżywa się bardziej, z innymi mniej, ale z pewnością obok żadnego z nich nie można przejść zupełnie obojętnie. Oprócz dwóch mankamentów historię czyta się płynnie i naprawdę przyjemnie, z chęcią sięgnę po następne tomy 🙂

Ocena: 4,5 / 6

VampDark

Za książkę do recenzji dziękuję wydawnictwu FABRYKA SŁÓW

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s