Opublikowany w Martycja

I heart Paris – Lindsey Kelk


Od pewnego czasu planuję wycieczkę do Paryża (co prawda najbardziej interesuje mnie Disneyland – marzenie z dzieciństwa, ale wieżą Eiffla nie pogardzę :P), co za tym idzie, zaczęłam przeglądać terminy i ceny lotów oraz co ciekawsze miejsca do spania. Skąd wzięła się u mnie ta chęć na zwiedzanie Paryża? Ano niedawno obejrzałam film Julie and Julia oraz Midnight in Paris, mam jobla na punkcie „Upiora z Opery”, a do tego przeczytałam kolejną część serii przygód Angeli Clark.

Fabuła

Angela Clark ma kilka małych, tyci tyci problemów. Po pierwsze, boi się oficjalnie wprowadzić do mieszkania swojego chłopaka – Alexa. Po drugie, otrzymała propozycję, od szefa swojej przełożonej, pisania artykułów dla magazynu „Belle”, zamiast pisania bloga dla „The look”. Po trzecie, jej facet ma trasę koncertową w Paryżu i Angela jest zaproszona na wspólny wypad z zespołem. Po czwarte, jej przyjaciółka Jenny nadal siedzi w Nowym Jorku, więc Angela się po prostu nudzi. A co, gdyby rozwiązać wszystkie swoje problemy jednocześnie? Czyli pojechać do Paryża z Aleksem, napisać w tym czasie swój pierwszy poważny artykuł dla Belle o paryskich butikach z modą vintage? Do tego będzie mieć cały tydzień na podjęcie decyzji o przeprowadzce i spotka się ze swoją najlepszą przyjaciółką – Louisą, która nadal mieszka w Londynie, a przecież przejazd pociągiem z Londynu do Paryża zajmuje tylko dwie godzinki, więc nie będzie się już czuć samotna z powodu wyjazdu Jenny. Co mogłoby pójść nie tak? Przecież w Paryżu wcale nie mieszka była ukochana Alexa, Angela wcale nie poczuje ogromnej tęsknoty za rodziną i Louisą i na pewno asystentka Mary – Cici, wcale nie będzie robić pod górkę przy artykule dla Belle, prawda?

Moim zdaniem

Cała seria przygód Angeli Clark – Angielki, która w dniu ślubu swojej przyjaciółki przyłapuje swojego narzeczonego na seksie z inną, w wyniku czego ucieka do Nowego Jorku – nadal trzyma poziom kobiecej komedii z wątkiem romantycznym w tle 🙂 Autorka co książkę, wrzuca swoją bohaterkę w zupełnie inne miejsce. Tym razem Angela trafiła do serca Francji i tam też rozgrywa się większa część powieści. Ze względu na pozostawienie Jenny w innym stanie USA, protagonistka z powodu nadmiaru wolnego czasu, tęsknoty i braku innych koleżanek, nadmiernie pije i zastanawia się „wprowadzić się do Alexa, czy też nie?” Ta dziewczyna nie ma naprawdę większych problemów! Ale tak to już jest, jak się nie ma za dużo do roboty, ciekawych i zajmujących zainteresowań, czy żadnych znajomych, bo po co? Lepiej skupić się na blogu, jednej przyjaciółce i pić. Angela Clark zaczęła mnie troszkę irytować, bo ile można się nad sobą użalać? Jak długo można zachowywać się jak durna gąska? Do 30tki? Czyli jeszcze jakieś dwa lata? Ech… całe szczęście fabuła jest niezgorsza. Przede wszystkim, to co dzieje się z bagażem na lotnisku w Paryżu – w życiu bym się tego nie spodziewała. Zaginięcia, kradzieży, ale to co autorka wymyśliła? Genialny pomysł na uprzykrzenie życia dziewczyny w obcym państwie 😉

Autorka wprowadziła dwie nowe postacie kobiece. Pierwsza z nich to Virginie – pracownica francuskiego oddziału Belle, która ma pomagać Angeli w napisaniu pierwszego artykułu do magazynu. Dziewczyna jest piękna, zgrabna, modna, a do tego tryska optymizmem i zostaje przewodniczką oraz „przyjaciółką” głównej bohaterki. Jednak Virginie skrywa mały sekret, który z czasem wychodzi na jaw. Oczywiście ów sekret nieźle namiesza w życiu Angeli (jakżeby inaczej :P). Druga postać drugoplanowa (czy to jest forma powtórzenia?) jest Francuzką pełną gębą, z akcentem i w ogóle, a jej imię brzmi Solene. Niezwykle piękna, przeraźliwie chuda i na domiar złego śpiewa w zespole, który jest supportem koncertów Alexa. Co jeszcze? Kobieta gwiazdorzy, zadziera nosa i jest sztucznie miła. Aha, i jest byłą Alexa, ale to chyba nie jest ważne, nie?

Lindsey Kelk jest rodowitą Brytyjką, pochodzi z Londynu, co oznacza że do Paryża miała rzut beretem (takim stylowym, francuskim), pewnie dlatego osadzenie fabuły kolejnej części serii w stolicy Francji było tylko kwestią czasu. Na końcu „Kocham Paryż” znajduje się kilkustronicowy przewodnik po Paryżu, a w nim: adresy hoteli, restauracji, barów, sklepów wartych odwiedzania i ich krótkie opisy. Ów przewodnik jest fajnym dodatkiem do książki, choć nie skorzystam z niego, bo interesują mnie zupełni inne sklepy i lokacje, to jednak warto się z nim zaznajomić, gdyż autorka w sympatyczny sposób zachęca czytelników od odwiedzenia centrum Paryża 🙂

Co więcej mogę dodać? Angela jak zwykle przeżyje ciekawe przygody w miejscu, w którym aktualnie przebywa. Wpadnie w tarapaty, nie raz się spije, pokłóci, czy zrobi z siebie pośmiewisko, jednak nie będzie to nic aż tak strasznego, z czym nasza bohaterka by sobie nie poradziła. W końcu to Angela Clark – słynna uciekinierka z Londynu, która ma ochotę uciec tym razem do rodzinnego domu, skoro zajmuje to tylko dwie godzinki pociągiem. Poza tym, praca dla Belle to tylko małe ziszczone marzenie, więc co za problem to solidnie spier…ć? No i te problemy z chłopem. Po co kobietom w ogóle faceci? Przecież każda dziewczyna wie, że „z facetami źle…” (nie pamiętam dalszej części tego powiedzenia :P). Czy Angela wróci z Alexem z Paryża? Czy uda jej się dostać stanowisko w Belle? Czy odzyska choć część bagażu? No i co z Londynem? Czy uda jej się tam dostać? Cóż, wszystko to, plus wiele innych dziewczyńskich problemów znajdziecie w „I heart Paris”, ale nie w Polsce, bo nikt tego u nas nie wydał 😛

Ocena: 4/6

Martycja

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s